20 november 2015

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Titanic


Za oknem mocno spóźniona jesień,
depresyjnie sklejam modele statków,
które nie dotarły do celu.
 
Zresztą w pewnym wieku zaczynamy
zbierać trofea z miejsc
gdzie nigdy nas nie było.
 
Przeglądamy stare zdjęcia wciąż licząc
na powroty, ale wiosny coraz zimniejsze
i krótsze. W tych mgnieniach nadmiar
zamgleń.
 
Pozostało zalepić stare rany jeszcze starszymi
plastrami. Z nadzieją uleczenia.
Lecz łzy to tylko na wietrze, bo uśmiech
zawsze na podorędziu, w kieszeni.
 
Na wszelki wypadek, na deskę.
I nieważne, że niezaprzeczalnie zatoniemy.

alt art
20 november 2015 at 12:00

nawet jeśli ramię przy ramieniu..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register