|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (178) Proza (17) Dziennik (177) Fotografia (1040) Grafika (115) Książki (3)
Pocztówka poetycka (23) O autorze Znajomi (55) | |
nie mogę siebie nazwać gospodynią doskonałą, ani panią domu na medal, bo porządki mnie przerastają i mimo świetnie opanowanych teoretycznie algorytmów sortowania w praktyce "wymiękam". Podziwiam wszystkie panie sprzątające, które w cudzym domu potrafią wszystko ogarnąć i to w tempie różowej pantery. Ostatnio na dłużej zagościłam w domu i z wrodzonym poczuciem obowiązku zaczęłam uprawiać domokrążstwo. Oczywiście sto razy zdążyłam sprawdzić aktywność Trumla, z oczu wyłażą mi grafiki, a myśli to same białe wiersze. Całe szczęście, że zmusiłam się do rozszyfrowania nieznanego mi bliżej języka ADA, bo inaczej zalałabym chałturą ambitny trumlowski portal. Dobrze mieć w domu potomstwo, które zawodowo idzie w ślady rodziców, to tak jak deja vu, shizofrenia informatyczna na całego. Zakradam się na platformę UJ i marzę o reinkarnacji. Zadaję sobie pytanie jak długo odzwyczajalibyśmy się od sieci, gdyby nagle przestała działać?
tfu tfu; przez lewe ramię..
zgłoś
oczywiście odczyniasz uroki od awarii sieci :)
zgłoś
na wszelki wypadek..
zgłoś
Dobre :)
zgłoś
musiałam odreagować ;)
zgłoś
Za alt art'em - tfu, na psa urok!! Nie masz innych pomysłów w zanadrzu? :))
zgłoś
taki mi przyszedł do głowy, gdy spojrzałam z przerażeniem na zegarek po upojnej nocy "z siecią"
zgłoś
cz to już nałóg? Czy takie hobby, bo sama się zastanawiam. Dopiero parę miesięcy temu dotknęłam komputer z zawodowej konieczności i niemal z rozpaczą a tu proszę...
zgłoś