21 lipca 2014

dziennik

Emma B.
Emma B.

kolorowanka polityczna

Już trzeciemu pokoleniu wydaje się (wliczam w to moje, powojenne), że pokój jest związany na stałe z naszą rozwiniętą cywilizacją, temu najmłodszemu wydaje się jeszcze więcej, że do końca świata będą sobie wymieniać sprzęt do grania dający efekty coraz bardziej realistyczne, że jedynym zagrożeniem życia będzie to w wirtualu.
Kolejne roczniki przekonujemy w szkołach, że granice są niepodważalne, że trzeba akceptować w nieskończoność to, co palcem na mapie zostało pokazane w Jałcie. A tu niespodzianka, tuż pod naszym nosem toczy się wojna, która już zmieniła nieformalnie mapę Europy. Mamy wrażenie, że jednobarwna plama na mapie politycznej Świata wytyczająca granice danego państwa oznacza coś stabilnego, skonsolidowanego strukturami administracyjnymi podobnymi do tych jakie nas otaczają obecnie w kraju. Wystarczy lekko uchylić jednobarwną kołdrę, aby zobaczyć jak pod nią wszystko się kotłuje, jak umowne są granice między państwami.
Chcemy mieć podzielony świat jak działki budowlane lub zagony na wsi, ale w makro skali to nie takie proste. Święte prawo własności ktoś ostatnio wykrzykiwał w radiu, komu święte?

alt art
21 lipca 2014 o 12:46

zmieniła nieformalnie..

zgłoś

Emma B.
21 lipca 2014 o 20:34

poprawiłam, ale nie sformalizowałam

zgłoś

Aśćka
21 lipca 2014 o 21:09

no cóż...brak realizmu politycznego jest pewną ułomnością:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się