12 maja 2015

dziennik

Emma B.
Emma B.

listy

Dzień po ogłoszeniu wyników I tury wyborów. Sekundowałam kampanii prezydenckiej na fb, angażowałam się na blogu, a tutaj nic, ani słówka jakoś tak sobie obmyśliłam, że platforma trumla, będzie takim zaciszem politycznym, w którym tylko uczucia wzniosłe i wyniosłe, dramaty osobiste, a nie społeczne będę uprawiać. Ponieważ w poczet licznych moich cech charakterystycznych należy włączyć permanentne aranżowanie, remontowanie i porządkowanie domu, więc nikogo to nie dziwi, że znowu rozgrzebałam salon i kuchnię. Pudła z książkami i bibelotami zalegają pozostałe pomieszczenia, a przy okazji przeglądając nagromadzoną dokumentację mam okazję powspominać stare dzieje. Pudełka z listami, kartkami od przyjaciół i rodziny, zaproszenia na śluby, wesela studniówki. Pudełeczka po migdałkach i łakociach z licznych chrzcin i komunii świętych z Alzacji i ... Inwentaryzacja byłaby bardzo długa. Z każdym rokiem domowe muzeum bogaci się o nowe eksponaty, przybywa książek, map. Pracuję jako kustosz na półtora etatu i przeszłe życie zaczyna coraz pazerniej zasysać to teraźniejsze. Jestem typem zbieracza stopnia 2. O istnieniu, trochę prześmiewczym, takiej klasyfikacji dowiedziałam się z jakiegoś amerykańskiego kryminału. Trudno mi się rozstać nawet z pustym słoikiem, a w każdej rzeczy widzę potencjalne tworzywo artystyczne. Gdybym miała talent pana Hasiora nie jedną salę MOCAK'u obdzieliłabym swoimi dziełami.
Wśród kolekcji otrzymanej korespondencji poczesne miejsce zajmuje pudło z niewysłanymi listami. Tak, to też moja specjalność. Odpisuję na listy regularnie, obszernie, tylko potem moja energia wygasa między kopertą a adresem, lub między listem a skrzynką. Lubię czytać swoje niewysłane listy, to przecież rodzaj dziennika, czasem mam ochotę odzyskać już wysłane. Przypomniałyby o tylu ciekawych wydarzeniach. Listy jakby do samej siebie.  Nie bez przyczyny listy stanowią kanwę wielu pozycji literatury pięknej. Przecież same w sobie są literaurą.

Ananke
12 maja 2015 o 08:53

ciepły, zabawny tekst :-)

zgłoś

ApisTaur
12 maja 2015 o 12:09

j/w/:)

zgłoś

e.
12 maja 2015 o 14:27

listy, dzienniki, autobiografie... (a może odwrotna kolejność, hm..., w kazdym razie u nasz w powiacie, listy zostawia się na potem...) hej:)

zgłoś

Wieśniak M
13 maja 2015 o 05:36

Z pośród rozlicznych, a często odbieranych jako perfidnych cech prześmiewczych jakie posiadam, jedna irytuje moich rozmówców szczególnie. To wytykania. Rzecz drobna i nie zajmująca wiele uwagi gdyby nie fakt że to ona stanowi dla mnie rodzaj klucza do czytanych tekstow. Gdzieś kiedyś spotkałem się z opinią, że błędy stanowią naturalną odpowiedź podświadomości na świadomą poprawność. Tą ortograficzną polityczną i każdą inną. Jak by nie było naprawdę, często zastanawia mnie fakt że mózg( mój) albo poszukuję dziury w całym, rozbierając na drobne elementy dzieła doskonałe, albo przeciwnie- składa ledwie trzymające się kupy fragmenty w dzieła skończone, pomijając rozliczne mankamenty tak tworzyw, jak wykonawstwa. Pewnie zastanawiasz się po co mi ten przydługi wstęp pod Twoim wpisem. I ja się zastanawiam. I właśnie z tego zastanawiania się to preludium:). Ale do rzeczy. Moją uwagę przykuła jedna literówka ( jak mniemam). Stoi na końcu wpisu jak wielka czarna kropka- literaura. Aura Liter - jak ją przetransponowałem. Oczarowała mnie i zmusiła do głębszej reflleksji nad słowem pisanym tak tu, jak gdziekolwiek indziej. To że teksty mają różną aurę od dawna stanowi część mojego pojmowania tego wytworu ludzkiej cywilizacji. Od niej zależy nasz intymny stosunek do słów. Możemy je szeptać nabożnie, możemy wykrzyczeć a w końcu przejść obojętnie Piszesz Emmo o listach. Z wpisu wnoszę że angażujesz się w pisanie ich( bądź angażowałaś) Naznaczałaś własną osobowością każdą literkę, jakby sam tekst stanowił część ciebie samej. Jaka jest aura tych liter?- Twoja - bliska intymna, rezonująca. A teraz inne listy- wyborcze. Czy te rezonują z naszą duszą?- Z rozumem być może, ale czy mamy do nich serce?- Ja nie mam. Są jak ciało obce w moim życiu. Cała frazeologia o patriotyźmie, obowiązku, o mniejszym większym źle do wyboru etc mija mnie jak powietrze w uchylonej szybie samochodu. Pozdrawiam Emmo i dziękuję

zgłoś

Emma B.
13 maja 2015 o 06:45

wymieniam z Tobą korespondencję. Nie zauważyłam rzeczywiście tej literówki, ale cieszę się, że sprowokowała Cię do napisania komentarza. W epoce papierowych listów nasze teksty dostałyby koperty, znaczki. Czekalibyśmy na pośrednika, który przenosiłby nasze teksty, a my smakowalibyśmy odpowiedzi obmyślając następne. Zabrzmiała mi w głowie piosenka Skaldów "Medytacje wiejskiego listonosza" i z innej półki "Najcichszy tekst" Magdy Umer. A co do list wyborczych - są w kategoriach procesji. Nie jest to przeżycie metafizyczne, ale akt społecznej jedności. Człowiek jako zwierzę stadne czasem wyje do księżyca, a czasem stawia krzyżyk przy nazwisku. Serdeczności Wieśniaku M i dziękuję za konstruktywną czujność.

zgłoś

alt art
13 maja 2015 o 09:50

błogosławiony trud takiego szarego poranka..

zgłoś

Wieśniak M
13 maja 2015 o 13:01

Zaprawdę Emmo, czas płynął wolniej kiedy papierowe listy wyznaczały ramy spotkań. Rozmowa (korespondencja), odbywała się w sposób uświęcony. Celebrowano zarówno czytanie , jak i pisanie, starając sę z góry pisać tak aby nie było nieporozumień. Taka forma wymagała wielu czynności. Począwszy od papeterii a po wyprawę na pocztę kończąc. Odniosłaś się do piosenek, a mnie przed oczami stają kobiety wyczekujące wieści o/od tych co w niewoli u Sowietów. List jako jedyny łącznik, dający lub odbierający bliskich. Ot tak.

zgłoś

Wieśniak M
13 maja 2015 o 13:02

Alcie - zaprawdę nie trud to gdy rzeka płynie z gór:)

zgłoś

alt art
13 maja 2015 o 13:17

jedna kura znosi jajka kolumba, a druga wciąż fabergé..

zgłoś

Wieśniak M
13 maja 2015 o 14:09

i weź tu zaspokój elementarne potrzeby fizjologiczne

zgłoś

alt art
13 maja 2015 o 14:11

dżentelmen nie zaspokaja..

zgłoś

Wieśniak M
13 maja 2015 o 14:25

ależ zaspakaja właśnie

zgłoś

alt art
13 maja 2015 o 14:27

będę siem upierał, że nie zaspokaja i to w najszerszym rozumieniu tego słowa; jak powiedział pewien książę w levisach: nagrody nobla zobowiązują..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się