16 stycznia 2013

dziennik

Emma B.
Emma B.

wymiary człowieka

Obiegowo dorzucamy do trzech przestrzennych wymiarów czwarty - czas, z błyskiem w oku, z przeświadczeniem, że demonstrujemy tym swoją rozległą edukację i wygimnastykowaną wyobraźnię. Dzisiejsza noc przyniosła mi znowu porcję bogatych sennych scenariuszy i jeden z nich zaskoczył mnie świeżością pomysłu. Świeżością dla mnie, ponieważ mam dosyć ubogie zaplecze literatury filozoficznej i nawet nie wiem, czy chcę mieć bogatsze. Zawsze istnieje możliwość, że ktoś już raz coś podobnego powiedział, napisał i nie tylko Łukasiewiczowi zdażyło sie wymyślić wymyślone. Sprawdzenie oryginalności jest tak samo niemożliwe jak udowodnienie poprawności algorytmu. Tzn metody są tylko, kto je da rady zaaplikować. Ostatecznie przez Glob Ziemski przewinęło się sporo miliardów ludzi, a każdy to potencjalny mędrzec, dzisiaj to nawet dokumentujący mędrzec.
Ostatnio na własny użytek sparafrazowałam sobie hasło "chcę wiedzieć więcej" zastępując je hasłem "chcę wiedzieć mniej". Złapalam się na tym, że z nabożnym skupieniem zaczęłam słuchać odkrywczych informacji o muszce owocówce, potem wnikliwego wykładu o zjawiskach dotyczących trajektorii karłów, o domniemanym końcu świata za kilka miliardów lat i takie tam bzdety, którymi zajmuje nas opatrzność, abyśmy z nudów nie skoczyli sobie jeszcze bardziej do gardła. Szaleństwo informacji.

Niestety zlekceważyłam dyscyplinę klarownego wywodu i plotę co mi skojarzenie pod palce przyniesie, a tu miało być o twórczych sennych majakach. Chodzi o to, że mamy do czynienia nie tylko z naukowo wydumanym czwartym wymiarem, my mamy tych wymiarów ile chcemy. Sami cieleśnie to 3D, ale w naszym mózgu, w naszej wyobraźni, w naszej mocy twórczej czai się tych wymiarów nieskończenie wiele. I to nie jakiś jeden jak czas, po którym możemy jak z wirtualnym suwakiem do przodu lub do tyłu. Tu mówiąc informatycznym żargonem mamy dostęp bezpośredni. Nasze życie wewnętrzne to przestrzeń o ilości (D)imensions danych nam przez naturę. Jak łatwo zauważyć ten wymiar jest bardzo różny i to on stanowi o naszej osobowości.

Konrad Redus
16 stycznia 2013 o 12:43

regresja? już? teraz?

zgłoś

Emma B.
16 stycznia 2013 o 12:55

nie, inny miałam zamiar, raczej rozszerzenie ciał w sensie algebry abstrakcyjnej

zgłoś

Konrad Redus
16 stycznia 2013 o 13:27

to mnie nie strasz, mam jeszcze tyle rzeczy do odkrycia ;)

zgłoś

Emma B.
16 stycznia 2013 o 13:58

ja też mam nadzieję, to napisałam pod naciskiem chwilowych skojarzeń

zgłoś

Konrad Redus
16 stycznia 2013 o 17:05

straszne wizje, animatrix

zgłoś

alt art
16 stycznia 2013 o 12:54

a mnie się świństwa śniły były..

zgłoś

Emma B.
16 stycznia 2013 o 12:56

no to ci zazdroszczę

zgłoś

alt art
16 stycznia 2013 o 12:57

ależ..

zgłoś

Joha
16 stycznia 2013 o 12:59

Świetne Emmo ! Pozdrawiam :)

zgłoś

Emma B.
16 stycznia 2013 o 13:02

miło, że miałaś cierpliwość strawić :)

zgłoś

filo
16 stycznia 2013 o 13:03

i tak trzymaj

zgłoś

Joha
16 stycznia 2013 o 13:03

Emmo, to matematyczna cierpliwość :)))

zgłoś

Emma B.
16 stycznia 2013 o 13:08

ale musisz przyznać, że nam Stwórca nie poskąpił dodatkowych przestrzeni

zgłoś

Joha
16 stycznia 2013 o 13:17

Przyznaję, Emmo :) Trzeba tylko szeroko otwierać oczy, by je zauważyć.

zgłoś

Jerzy Woliński
16 stycznia 2013 o 17:44

oczy i uszy szeroko otwarte...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się