26 lutego 2013
26 lutego 2013, wtorek ( Dziecko dżihadu )
Dostałam niedawno książkę Jean-Christophe'a Grange Miserere. Mam dosyć ograniczony zestaw przyzwyczajeń kryminalnych, więc powitałam tę książkę z zaciekawieniem. Początek zapowiadał tradycyjnie rozwijającą się fabułę, ale szybko tło wypadków przyjęło zasięg międzynarodowy. Całe szczęście, że mój francuski nie jest perfekcyjny i w pogoni za rozwiązaniem tajemnicy morderstwa przemknęłam nad drastycznymi opisami tortur. Dzieląc się uwagami o czytanej powieści, ironicznie komentowałam tendencję pogoni za czytelnikami kosztem epatowania okrucieństwem. Książka za mną, treść zamortyzowana happy endem.
Dzisiejsze newsy z pierwszej strony WP zmusiły mnie do weryfikacji oceny fabuły. Kto jak kto, ale Francuzi mają spore doświadczenie w stosowaniu przeróżnych metod w utrzymywaniu swoich kolonii, świetna armia zaciężna wszystkich ras - Legia Cudzoziemska. Zresztą Francja jest w tej chwili wielkim tyglem, w którym wszystkie idee czują się jak w domu.
Artykuł z WP może przeczytać każdy zainteresowany "Dziecko dżihadu - historia nastolatka przymusowo zwerbowanego przez islamistów w Mali". Bezsilność i bezradność, to mi pozostało po przeczytaniu Miserere.
28 lutego 2026
violetta
28 lutego 2026
Yaro
28 lutego 2026
wiesiek
28 lutego 2026
dobrosław77
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
Yaro