7 lutego 2013

dziennik

Emma B.
Emma B.

szczepionka na wirtual

W blogosferze czuję się jak na statku kosmiczym. Zamykam właz siadam przy komuterze i wprawdzie wnoszę na pokład ziemskie rozumienie świata to mam świadomość, że tutaj oddycha się innym powietrzem. Komunikacja ma architekturę Centre Pompidou, kwioobieg jest na widoku i narażona jest na propagację, która wymyka się kontroli. Informacje umieszczone w przestrzeni internetowej krążą w niej jak śmieci kosmiczne i nigdy nie wiadomo kiedy nas dopadną. Kiedyś przypadkowo trafiłam na swoją pierwszą stronę internetową, którą wpuściłam do internetu 12 lat temu i dawno usunęłam z wynajmowanych serwerów. Przyznam się, że byłam w szoku.
Jedna rzecz, której uczę się z trudem od lat to nie reagować uczuciowo na komentarze i dyskusje na forach. Rozmowa "akustyczna" jest ulotna jak fala, która ją niesie, rozmowa internetowa ma swoją dokumentację pisaną co utrwala i wzmacnia jej przesłanie. To groźny wirus i trzeba się na niego szczepić

Wieśniak M
7 lutego 2013 o 23:32

ja się niczego nie nauczyłem, jestem wciąż na brzegu rzeki mocząc stopę w zimnej wodzie. Z jednej strony refleksy świetlne mamią z drugiej widzę że nurt zbyt silny na moje rachityczne możliwości. Mówisz dyskusje, tak dyskusje są czasem pozbawione chęci porozumienia jakby na odległość nam mniej zależało. W tym świecie wszystko urasta do rangi. Śmieć miesza się ze sztuką i człowiek skazany na siebie dokonuje wyborów na szczęście nie decydujących o jego lodówce;)))-

zgłoś

alt art
8 lutego 2013 o 09:38

po co wenus dała nam choroby miłosne..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się