|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (178) Proza (17) Dziennik (177) Fotografia (1040) Grafika (115) Książki (3)
Pocztówka poetycka (23) O autorze Znajomi (55) | |
Nie będę opowiadać, że jestem stałym bywalcem teatrów krakowskich i pozować na intelektualną snobkę. Przyznaję jestem zbyt rzadko na przedstawieniach i mam poczucie zaniedbania i niewykorzystania szansy jaką daje mi mieszkanie w mieście kultury z wyższej półki. Od czasu do czasu za sprawą przyjaciół goszczę w Teatrze Stu. Bilet trzeba zarezerwować z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, co przy moim niedowładzie organizacyjnym jest przedsięwzięciem niewyobrażalnym, ale jak napisałam mam przyjaciół i oni myślą za mnie. Tym razem pomyśleli nad sztuką Wariacje Tischnerowskie - Kabaret Filozoficzny wg scenariusza Artura Barona Więcka. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Krakowie ksiądz Tischner bardzo wielką estymą się cieszył i cieszy nadal, a jak dodać jeszcze tę niezwykłą symbiozę Podhala i Krakowa, to niczego nie muszę tłumaczyć tylko smakować filozofię po góralsku całą gębą i umysłem. Spektakl tak dobrze się odbiera, że nie potrzeba nic więcej, aby nabrać ogromnej chęci do zanurzenia się w "Historii filozofii po góralsku", której fragmenty posłużyły do skonstruowania scenariusza. Jednym słowem piknie było w środę wieczorem i dudki wydane na bilety się nie zmarnowały. Hej!
jestem szatniarzem teatralnym - snobem; pracowałem u axera, gdy tańczył tango; u hübnera, gdy bawił się z ulissesem; u radwana, gdy życie było snem; u holoubka, gdy albertnką hasała joanna..
zgłoś
uwielbiam teatr, nie zawsze ma się luksus czasu i takie tam dodatkowe szanse na chłonięcie sztuki, czemu dajesz wiarę moim słowom, albo dobrze trzeba konsekwentnie grać, dałam się też nabrać
zgłoś
już się rozglądałam za Tobą, późno wpadłeś dzisiaj
zgłoś
ja tylko sobie nie wierzę; poza tem jestem naiwny jak szczypiorek..
zgłoś
O?
zgłoś
późno? ja zaczynam dzień po dwudziestej drugiej; po spektaklu..
zgłoś
zazdroszczę teatru, podziel się trochę
zgłoś
nie uchodzi; byłoby, że bajam..
zgłoś
a czemu nie, bajamy wszyscy, przecież nie można brać wszystkiego a la lettre, tak jest barwniej
zgłoś
nie uwierzono w żaden z moich zapisów w dzienniku; za to wszystkie kłamstwa z komentarzy zostały kupione..
zgłoś
Tylko pozazdrościć...
zgłoś