|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (178) Proza (17) Dziennik (177) Fotografia (1040) Grafika (115) Książki (3)
Pocztówka poetycka (23) O autorze Znajomi (55) | |
Wracałam z warsztatów w Vilii Decjusza i w autobusie, szczelnie wypełnionym, można było sobie pozwolić jedynie na obcowanie z własnymi myślami, zamiast upajać się cudzymi zawartymi w lekturze. Wróciłam do przebiegu zajęć i zadumałam się nad potraktowaniem przez uczestników tematu - "czym się ostatnio zachwyciłam".
Jak można było przewidzieć większość osób oczarowała złota polska jesień czemu dali wyraz w mniej lub bardziej egzaltowanych tekstach. Kto nie zna otoczenia Vilii Decjusza musi wiedzieć, że dookoła ciągnie się kilkusetletni park i droga przez niego to o tej porze pełna paleta barw. Próbowałam spośród zdjęć (trochę mglisty był poranek) wybrać coś powalającego na trumla, ale wszystko miało aspekt "zwykłego jesiennego piękna" jakim co roku jesteśmy raczeni i nijak nie odzwierciedlało tego co się przeżywa w bezpośredniej konfrontacji.
Spojrzałam na makro liści, które zaścielały park i przeleciało mnie takie odkrywcze zimno po plecach. Przecież jesień to kolorowe umieranie. To co żyło i się rozwijało leży teraz u stóp drzew, a my zwiedzeni feerią kolorów stoimy z rozdziawioną buzią zapominając, że to już koniec. Pozazdrościłam liściom. Dlaczego ich śmierć jest taka piękna? Szeleszczące pod stopami martwe ciała koją delikatną muzyką, zapominamy o żalu, nagie drzewa bardziej przypominają rzeźby niż straszą wyschłym szkieletem. Nieożywiona przyroda schodzi ze sceny w rzęsistych oklaskach.
gdyby tak rozpaczać nad marwym naskórkiem odchodzącym z czlowieka;)))- Piękne płaty łuszczą się kruszą odchodzą/ lecz nie martwię się wcale bo w nowych mi młodziej/ ;))
zgłoś
*schodzi Polecam Ci bardzo do obejrzenia film Kim Ki-duka "Wiosna, lato, jesień , zima... i wiosna" Pozdrawiam :)
zgłoś
Aniu to jeden z piękniejszych filmów jakie ogladałam:) Niewiele słów, a tyle mądrości:)
zgłoś
Haniu :)
zgłoś
wiesz, z jednej strony rozumiem, zdaje się, może, o jakiego rodzaju uczuciach mowa. z drugiej, może się wydawać / można sobie wyobrazić, że to, co pokazuje taka do bólu akwarelowata jesień, jest trochę jak jedna nie tyle z pór roku, ile pór pantomimy: wrośnięci w ziemię mimowie rozpoczynają spektakl w theatrum mundi.
zgłoś
i wtedy można się zastanawiać chociażby nad tym, jak to: : "To co żyło i się rozwijało leży teraz u stóp drzew, a my zwiedzeni feerią kolorów stoimy z rozdziawioną buzią zapominając, że to już koniec" - jest przekleństwem zapominania, i błogosławieństwem.
zgłoś
p.s. http://www.youtube.com/watch?v=ZpGC7zKq7lI
zgłoś
do mnie pijesz..
zgłoś
http://winicjatywa.pl/2012/04/30/cotes-du-rhone-combes-saint-sauveur-2010 - z przyjemnością - :)
zgłoś
właśnie otworzyłem sessantanni primitivo di manduria 2008; ale napiję się dopiero wieczorem..
zgłoś
a ja starałam się Ciebie oszukać - to był 2011 rok - i jak się teraz czuję :(
zgłoś
nie przejmuj się; przelewa mi się wyrozumiałość starcza..
zgłoś
chciałeś powiedzieć, że starczy i dla mnie :)
zgłoś
rozdawny jestem..
zgłoś
riposta inspirująca :)
zgłoś
hm :)no proszę :) to właśnie chciałem przekazać w mojej ostatniej,no nie do końca heh:) lepiej powiedzieć, kolejnej rymowance:)
zgłoś
nie do końca :)
zgłoś