9 października 2018

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Tuż przed

 
Słowem:
nadciągająca burza wykoślawia
linię styku snów.
Czarno - białych, ze zwyczajową niemożnością
otworzenia ust.
 
Choćby do wyartykułowania krzyku
osiadającego warstwą pleśni
na napiętej skórze.
 
Prawie że pęka niczym ziemia
rodząca nowe.
Jednak pozostaje tylko puenta
z zanikaniem w tle.
 
Tuż po słowie.

alt art
9 października 2018 o 16:33

to stara jungowska introwersja jest przyczyną, iż impotencja sięga już ust..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się