14 czerwca 2018

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Prehibicja

 
Z perspektywy wypalonego do korzeni
miasta świat wygląda jak piędź ziemi
wsypana do klepsydry.
 
Ta pęka, wypełniając szkłem krwiobiegi.
Człowiek rozpisany na czynniki pierwsze
to nic więcej niż garść pyłu. Przesiana
przez kalendarz.
 
Patrząc od wewnątrz pośmiertnej maski
jesteśmy tylko ciągiem znaków.
Na tablicy szaleńca.
 
Nadspodziewanie łatwym
do usunięcia.

alt art
14 czerwca 2018 o 15:35

a co się dziwisz, kaczka to sra; skoro żeśmy zanurzeni w prawdopodobieństwie absurdu, czyli circa dziesięć do minus dwieścietrzydziestej..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się