25 stycznia 2017
Uwaga. Plagiat
Czasami życie to podróż na gapę,
w kiblu pociągu podmiejskiego.
Tak, kiblu, gładkie słówka spłynęły
przez otwór, na torowisko.
Jest zima, z mrozem — co wcale nieoczywiste.
Pośladki przymarzłyby do deski,
gdyby ktokolwiek się odważył.
Przyklejam usta do szyby, na tak zwane zawsze,
bo nie ma znaczenia gdzie pozostaną ślady.
Nietrwałe. Przecież najprawdopodobniej
nie było nas tutaj, nawet przez chwilę.
A jeśli, to tylko w ramach powtórki,
życionaśladownictwa. Całkowicie zamierzonego.
Pociąg wjechał na stację, drzwi trzaskają,
czas uciekać.
Jednak zostaję, zresztą przez brak akomodacji
nie mogę odnaleźć klamki.
Odjazd.
16 stycznia 2026
smokjerzy
15 stycznia 2026
jesienna70
15 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
sam53
14 stycznia 2026
smokjerzy
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt