butelki miały kolor
wczesnej łąki
niósł je żołnierz armii czerwonej
działo się to po drugiej stronie odry
nagle dziewczyna zaczęła krzyczeć
wypuścił butelki z rąk
na niemiecką ziemię
rosyjski spirytus płynął po kamieniach
biały płyn omijał bruk
szukał miękkiej trawy
rosjanin stał i patrzał
stary człowiek obejmował
polską dziewczynę
głaskał ją po twarzy
ona przytulona do niego
patrzyła w jego siwe oczy
pewnie to ojciec
pomyślał sołdat
był zły i niezadowolony
z siebie i z butelek
które rozbiły się przy upadku
słyszał krzyk
córki na widok ojca
trzask rozbijanego szkła
czuł smak niewypitego spirytusu
zachodzące słońce oświetlało
scenę powitania i początku
na ziemi stała drewniana walizka
z czarną rączką
i srebrnymi okuciami
Dębki, 9 września 2011
wydaje mi się, ale mogę się mylić że jest nie po kolei, czytam: 1,4,2,3 itd. podoba się
zgłoś
dziękuję za dobre słowo-- jescze pomyśle nad tym --ale na razie niech tak pozostanie jak jest--pozdrav
zgłoś
oczywiście że tak :) to tylko moje "widzi mi się"
zgłoś
ładnie opowiedziana historia, aczkolwiek w kilku miejscach można by jeszcze udoskonalić zapis np. nienajlepiej czyta mi się fragment: "słyszał polski krzyk/ pisk córki na widok ojca" . Pozdrawiam
zgłoś
troszkę poprawlem - dziękuje za zainteresowanie-jesteś bardzo wnikliwa - zazdroszczę ci tego-ja tak nie potrafię-
zgłoś
:)
zgłoś
Świetna historia, prosto i powściągliwie opowiedziana.
zgłoś
bo jest to historia prawdziwa historia mojej mamy i mojego dziadka- mioejscowość nazywała się hirschfeld i znajdowała sie na południe od rawicza--istnieje coś takiego jak literackie zmyślenie-- ale literatura jest lepsza gdy więcej w niej prawdy niż zmyślenia
zgłoś
jesteśmy historią
zgłoś
zgadzam się z tobą renatko w zupełności-- gdyby nie było historii i nas by nie było-- miłego popołudnia ci życżę
zgłoś