WSZYSTKIE PRACE Poezja (95)
O autorze Znajomi (2)

28 listopada 2011

poezja

krsto
krsto

szymon słupnik

ptak wielkim dziobem
obejmuje kamienny słup
na szczycie siedzi
szymon

ojciec był tramwajarzem
miał czapkę i przyrząd
do dziurawienia biletów
stał w tramwaju
poważny surowy

wychodził z domu
nim słońce wychyliło
jasną twarz
zza węgła kamienicy
w której tkwiły kule
z czasów wojny

do teczki wkładał
ciemny chleb zawinięty
w biały papier

ale wiele lat temu
był więźniem
pracował jako górnik
w katowicach
które nazwali stalinogrodem

wtedy łapczywie zaczął
pić biały alkohol
który budził w nim
nienawiśc i agresję

za ten grzech ojca
szymon pokutuje
na samotnym słupie

Ciechocinek, 23 października 2011 r.

Wanda Szczypiorska
28 listopada 2011 o 11:08

Niech zejdzie. Nie musi. Odkupił ojcowskie winy tym wierszem.

zgłoś

krsto
28 listopada 2011 o 12:01

dziękuję -- ale nie wiem czy tak jest naprawdę jak ty wielce łaskawa moja czytelniczko -wywodzisz w swej wielkiej dobroci

zgłoś

Michał
28 listopada 2011 o 12:17

coś fajnego, ciekawego w tym wierszu, zatrzymuje - miłego dnia życzę krsto;)

zgłoś

krsto
28 listopada 2011 o 12:19

dziękuję ci michale i pozdrawiam

zgłoś

Bogna Kurpiel
28 listopada 2011 o 12:37

Wiersz zatrzymał poprzez opowiadaną historię - tylko literówka Mos Panie - więżniem ? -więźniem:)Pozdrawiam.

zgłoś

krsto
28 listopada 2011 o 13:24

dziękuję za zwróconą mi uwagę ale nie zawsze wkładam okulary gdy piszę--pozdrawiam i miłego

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się