trzeba mniej pisać a więcej być
list w niebieskiej kopercie
leżał na stole
położyłem na nim ręke
odczułem jego ciepło
list pulsował wszystkimi kolorami tęczy
w ręku odczułem niepokój
ktory jak jaskółka trzepotał skrzydłami
list przyfrunął z wyspy
na błękitnym adriatyku
wyspa jest jak matka
która ramionami obejmuje
wszystkie nieszczęścia świata
i taką nosi nazwę
na wyspie stoi dom z jasnego kamienia
w domu są szare oczy
srebrne ręce
lniane włosy
jest tęsknota za polskim lasem
za zapachem żywicy i grzybów
tęsknota uśmiecha się i nie lubi
słowa starość
przed domem stoi ławka
przy ławce rosną
dwa kasztany
w ich szumie usłyszałem
słowa dawnego wiersza
gdy cię spotkałem raz pierwszy
mokre pachniały kasztany
zbyt długo mi w oczy patrzałaś
ogromnie byłem zmieszany
doloz ogonek do ręki* Krzys... a tu moze tak?pachniały mokre kasztany...powiesz co to za wyspa za tak teskni za zapachem polskiej zywicy i grzybow?;))
zgłoś
a to już moja słodka tajemnica - więc bardzo przepraszam
zgłoś
nic nie szkodzi...moge byc i ja ta wyspa...chociaz do adriatyku mi daleko....;)))ale, ale znow mi sie nuci...kasztany,kasztany...:)))
zgłoś