jest jak fortepian
ma czarne wieko
i białe palce
tylko żółty książę
świeci na półwróbla
i w okno zasłonięte
od nadziei
ambasador
naszych czynów i snów
wędruje pomiędzy drzewami
które mają jasną korę
ich biel plami palce
kiedy wspieram się o brzozę
wieje wiatr od morza
smętny jak dyl sowizdrzał
nad brzegiem wody
drży piasek
świetliste ciało
błyszczy w nocy
przechodziłem przez żółtą plamę
kto mnie wyzwoli
szeptałem
lecz słowa porwał wiatr
ptaki tej nocy krzyczały długo
szumiały trawy ponad wzruszenie
szedłem przez pola
zarosłe falą
ciemno szumiało
zielone morze
dotyk był czarny
jak krew
Dębki, 4 września 2011
No to masz mnie na głowie, Krzyś. :))) Drugi wers do kosza i wtedy tytuł wiąże się z pierwszym wersem - "noc/jest jak fortepian/ma czarne wieko/i białe palce". ;) - "srebrny" bym usunęła, bo masz powyżej "żółty"./ - "białą korę/biel" - dajesz "jasną korę" i nie ma powtórzenia./ - "piasek doznań" - niezbyt jest ta metafora - usuń "doznań". ;)/ - "krzyczałem/krzyczały długo" - dałabym "mówiłem", skoro potem ptaki krzyczą. No i bez "moje" w "lecz słowa (moje) porwał wiatr"./ - "trwały trawy" jest brzmieniowo dość słabe, wymyśl coś. ;)/ - "sztana" - szatana? Wywal go, wystarczy "dotyk był czarny jak krew". Aha - "Dębki, 4 września 2011" - daj to niżej pod wierszem, bo wpada. ;) Buźka. :) Zapomniałam - "świeci na półwróbla" urzekło mnie. ;)
zgłoś
nigdy Krzysiu nie napisalam wiersza o morzu noca!!wiele tu rezygnacji ...
zgłoś
droga miladoro-- dzięki ci że poświęcasz czas na moje gryzmoły--- wzruszam mnie tym że są takie słowa które cie urzekają-- dziekuję i ściskam cię--dobrej nocy- niech ci żółty książę nie świeci za mocno w oczy---
zgłoś
krysiu-- z tą rezygnacją chyba przesadzasz- jest tu trochę smutku-- bo noc jest smutna-- całuję cię
zgłoś
a jakos tak kontemplujesz Krzysiu. jakbys byl mistrzem zen...czy jak on sie tam zwie...hihi tez cie caluje a co...niech tam Ele troche skreci:)))
zgłoś
no nie jest aż taka zazdrosna --rodzina to rodzina-- a co do kontemplacji to tak mnie czasem nachodzi--
zgłoś