pisze Wisława
jesteśmy bardzo
uprzejmi dla siebie
po latach
już nie pukam
do drzwi kamienia
zamurował je
pan wojewoda
szpital wyburzono
w nim miałem
trzydzieści lat
trawa rośnie w gabinecie
z toalety korzysta
bezpański pies
-------------------
idę pomatutku
wtedy biegłem
jesteśmy bardzo
uprzejmi dla siebie
po latach
Świder, 17 grudnia 2013
Już kiedyś o tym wspominałam, wydaje mi się, ale chcę powtórzyć myśl, skoro mnie nie opuszcza: otóż przypomina mi się raz po raz Iwaszkiewicz, wracają echa tak jego prozy, jak i późniejszych liryków, gdy tak spotykam Twoje wiersze, krsto, obrazy, w których czuję się trochę tak jak ktoś, kto idzie, maleńki, i widzi, że rośnie, bo z naprzeciwka zbliża się ku niemu ktoś inny, równie maleńki, bo nadchodzi z dala, taka figurynka, rosnąca z horyzontu. Zaraz znajdę fragment z "Mapy pogody" dla "uprzejmych dla siebie po latach".
zgłoś
"Pamiętasz ten wyraz Tropka / gdy mu się coś mówiło / a on nie rozumiał / marszczył czoło skupiał się / i nie rozumiał // Bo był zwierzątkiem // My też nie rozumiemy // Patrz mówią do nas obłoki / zorze gwiazdy / wiatry / a my nie rozumiemy // Mówią do nas przestrzenie / niebieskie / mówią drzewa rozwijające się / mówią kwiaty / rosną / i mówią / a my nie rozumiemy [...]".
zgłoś
:) To z wiersza "Stary poeta", z tomu "Mapa pogody"; a Tropek był psem
zgłoś
(a może raczej jest psem?)
zgłoś
nie skojarzyłem ze starym poetą-- wesołych świąt
zgłoś
ufam, że Szymborska mi zechce wybaczyć: starość wydaje się nieraz tak mało zależna od wieku i nazwiska
zgłoś