po czarnej tablicy
skrzypiała biała kreda
ręka nauczycielki
pisała wolno i dokładnie
w zeszytach
obłożonych w szary papier
litery wisiały
jak owoce w jesiennym sadzie
pani jezierska
wyjmowała ze zniszczonej
zielonej torebki
słoik z kaszą jęczmienną
jadła ją
gdy my pochyleni
wchodziliśmy w alfabet
więc w literaturę
Ciechocinek, dn. 15 października 2011 r.
Nie lubię nikogo poprawiać, ale być może zrezygnowałabym z dwóch ostatnich wersów. 'wchodziliśmy w alfabet więc w literaturę' (bez a) i to koniec. Bo to bardzo dobry wiersz , szczególnie dzięki temu słoikowi z kaszą
zgłoś
Ciechocinek *
zgłoś
dziękuję -wiem ża za dużo gadam-
zgłoś
Ciekawy przekaz. Interesujące wspomnienie. No i ta obserwacja - pani jezierska, zniszczona torebka, kasza... Jak widać nauczyciele zwykle są niedoinwestowani...:)))
zgłoś
to było bardzo wiele lat temu--dziękuję za wnikliwe o-uwagi.małgosiu
zgłoś