17 marca 2011

poezja

JoT Eff
JoT Eff

Dziedzictwo, czyli traktat o patrzeniu przed siebie

Kiedy żyła jeszcze babka i kilka innych mniej lub bardziej
mi bliskich osób, siadałam na ganku i obserwowałam niebo.
Chmury przybierały kształty, o których teraz nie mają pojęcia.
 
Babka przepowiadała, że tak będzie, że tak być powinno
i jest w tym sens. Podsuwała pod nos kubek gorącego kakao
lub galaretkę z owocami w zależności od pory roku.
 
Cała dzieciarnia z wioski marzyła o babcinej galaretce
w kryształowych pucharkach. Pewnego popołudnia
przyglądałam się chmurom tak natrętnie, aż zerwał się
 
porywisty wiatr. Deszcz. Grad wielkości kurzych jaj.
W kamiennej piwniczce nadsłuchiwałyśmy zniszczeń.
W każdym westchnieniu babki słyszałam umierające lilie.
 
Trzydzieści lat później umierała babka. Leżała spokojnie
w szpitalnym łóżku, w moim dziecięcym pokoju.
Powiedziała, żebym więcej nie patrzyła w niebo.

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 marca 2011 o 18:49

przypomnial mi sie cytat "sprawiedliwosc niebieska od krolewskiej inna/ to cierpieniem nagrodzi- to bogactwem stoczy/ opatrznosci wyroki jak po deszczu rynna/ i kto jeno w niebo patrzy- tego i zamoczy"

zgłoś

Sara
17 marca 2011 o 19:03

według mnie ta babcia wpadała tez w zachwyty i byla najważniejsza na świecie nie tylko dla siebie i takie babcie mają szalone miejsca w niebie

zgłoś

gabrysia cabaj
17 marca 2011 o 19:27

chmury nie mają pojęcia? w każdym westchnieniu babki, kto słyszał?

zgłoś

JoT Eff
17 marca 2011 o 19:31

no teraz nie mają, a wtedy miały, wszystko się zmienia, nawet chmury z biegiem laty - taka metafora, słyszałaś co to jest metafora?

zgłoś

JoT Eff
17 marca 2011 o 19:32

znalazłam zagubione "m" - wielkie dzięki za wnikliwe czytanie.

zgłoś

JoT Eff
17 marca 2011 o 19:32

z biegiem lat*

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
17 marca 2011 o 19:37

smutne. taka nostalgia się wkrada: za prostotą, dzieciństwem, ludźmi, którzy od nas odeszli. poruszyła mnie Pani KJ

zgłoś

JoT Eff
17 marca 2011 o 20:00

Dziękuję. Proszę bez Pani, po to się te nicki wymyśla, żeby było bardziej bezpośrednio.

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
18 marca 2011 o 06:06

"Pani" było użyte jako zwrot grzecznościowy wyrażający szacunek. Są takie momenty, że nawet z najbliższą przyjaciółką go używamy

zgłoś

Wanda Szczypiorska
17 marca 2011 o 20:05

Taki gawędziarski wiersz tym razem. Nie skrótowa synteza sytuacji, ale opowieść. Opowieśc, która zmusza, żeby wejść tam, przycupnąć, popatrzeć, przeżyć grozę gradu. A śmierć, jest nieuchronna. To nie dramat, to oczywistość.

zgłoś

Waldemar Kazubek
17 marca 2011 o 21:49

Pozwoliłem sobie na to powiązanie, bo znowu poczułem bliskość naszych wrażliwości.

zgłoś

Laura Calvados
17 marca 2011 o 22:27

nostalgia totalna

zgłoś

Jarosław Trześniewski
17 marca 2011 o 23:32

Patrzec przed siebie i wspominać cudowną agnatkę-bardzo to chwali.

zgłoś

JoT Eff
18 marca 2011 o 09:06

Nie jestem taka zupełnie pewna tego wiersza, jest całkiem inny od reszty, odtaje, ale jednocześnie jest zupełnie mój. Waldku, już niejednokrotnie znajdowałam "swoje" słowa w Twoich wypowiedziach, czy w tekstach, czy komentarzach, a i tak zdziwiłam się (bardzo) Twoim pod tym tekstem słowami. Pani Wando - bardzo dziękuję. Lauro, Jarku. I jeszcze Jarku, ale jak to przed siebie i wspominać ? :))

zgłoś

Waldemar Kazubek
18 marca 2011 o 10:36

Chyba nie zauważyłaś, Królowo, że odpowiedziałem na Twój wiersz własnym (a raczej powiązałem Twój wiersz z moim wcześniej tutaj wrzuconym) :(

zgłoś

JoT Eff
18 marca 2011 o 10:40

Królu Złoty, no strasznie przepraszam, nie spodziewałam się. Już tam biegnę.

zgłoś

gabrysia cabaj
18 marca 2011 o 09:28

i prawidłowo, że nie jesteś pewna - bo i ja nie jestem pewna...pobrzmiewa lekkim fałszem - nie znam ludzi, którzy nie patrzą w niebo, czy w to bliższe, czy też w dalsze, a wtrącenie o dzieciarni, która jakoby marzyła...jest już tylko imaginacją autorki i niepotrzebne w tekście (moim zdaniem) - fajne są westchnienia babki

zgłoś

JoT Eff
18 marca 2011 o 09:42

ojej, ojej, na tej wsi, dzieciarnia pchała się drzwiami i oknami do ogrodu mojej babci, u niej wszystko było eleganckie, a to co nie, elegancko zakamuflowane np. serwetą. Bardzo nie lubię jak ktoś mi zarzuca manipulację, Poezję traktuję bardzo osobiście i nie bawię się czytelnikami. Nie dopisuję i nie wymyślam. Nigdzie też nie napisałam, że nie patrzę w niebo, tylko, że to nie kończy się dobrze.

zgłoś

JoT Eff
18 marca 2011 o 09:43

nawet za tym, że obecnym patrzeniem świadczy fakt, że chmury już nie te same, czyli wyobraźnia.

zgłoś

JoT Eff
18 marca 2011 o 09:49

Na tej wsi - Wola Kocikowa, pasła gęsi Lodzia, te trzydzieści lat temu, dzieci w wakacje pasły gęsi. Lodzia mieszkała w jednej izbie z rodzicami i siostrami. Lodzia zresztą skończyła UJ. Spotkałam ją kiedyś, tam na tej wsi, odwiedzała rodziców. Powiedziała, że ten babciny kisiel w pucharkach czasem śni się jej po nocach. I tu nie o smak kisielu, czy galaretki chodzi, ale o oprawę.

zgłoś

Efka
18 marca 2011 o 12:28

Kolejny wiersz o przemijaniu, który zaszedł mi za skórę. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się