/pamięci Stanisława Goli/
Ten wiersz będzie miał rok - trzydziestego lipca.
Pisze się długo, bo zagraża śmierci. Wolno
przyjmuje postać, aby mógł zmartwychwstać.
Boi się, że umrze dwukrotnie: w niezrozumieniu
i bólu. Jeszcze jest nagi, bez grzbietu,
jak Dostojewski z półki Stasia Goli.
Ten wiersz jest sarną; płochą i zranioną.
Słabą, jak staruszek na balkonie, który woła
o pomoc dla uwięzionego zwierzęcia. Stoi
przy bukowym potoku. Patrzy jak nędznicy
grają butelkami w zielone. Płacze w ciszy,
a gdy otrze łzy, zgaśnie światło w jego oknie.
Ten wiersz jest z prowincji, więc jest skromny
jak renta polskiego dobrobytu. Tęskni do pastwisk
pod asfaltową drogą. Chce się włóczyć niczym
zakochani po Cygańskim Lesie. Zagrać w piłkę.
Nie śmieje się z upadku Ikara. Temu wierszowi
topią się słowa. Sposobi się do odejścia.
Jeszcze kilka słów o Stanisławie Goli, który zmarł 30 lipca, ubiegłego roku. Miał 68 lat. Przez całe życie związany był z Bielskiem-Białą, a zwłaszcza dzielnicą Cygański Las. Był poetą, prozaikiem i publicystą. Założycielem grupy poetyckiej "Skarabeusz". Debiutował w 1961 roku. Opublikował 33 książki. Był laureatem wielu nagród w konkursach poetyckich w Polsce. W 2000 roku otrzymał nagrodę prezydenta Bielska-Białej "Ikar" za całokształt twórczości oraz medal "Za zasługi dla województwa śląskiego". Mieszkam w jego rodzinnym domu.
zgłoś
Nie znałem Go wcześniej. Znaczy- w sensie- Jego twórczości. Nie sposób znać wszystkich. Tylu ludzi pisze. Tylu ludzi próbuje pisać. (choć lubię poznawać twórczość różnych poetów, uczyć się bądź nie- ostatnio odkryłem Kazimierza Biculewicza- grafoman strzaszliwy, głowę ma napełnioną wściekłym ateizmem, nienawiścią do religii- i tylko o tym pisze, w żenujący, pseudofilozoficzny sposób, odradzam czytanie -jako ateista i początkujący poeta ;)))))
zgłoś
Nie wiem jak Państwo, ale ja go kupuję. Bezwarunkowo. Podoba mi się.
zgłoś
Joanno, bardzo przejmujący wiersz... Bardzo mnie poruszył i... wzruszył... Joanno, z jaką łatwością indukujesz obrazy, tylko pozazdrościć... Epitafium, ale pozbawione patosu, pozbawione stylu wysokiego... Takie memento, zapisane językiem bliskiej codzienności... Ps.miałem przyjemnośc w latach 80. poznać Stanisława Golę...
zgłoś
Cieszę się Wojtku, że tak go odbierasz. Może dlatego udało się bez patosu, bo bohaterem wiersza jest wiersz.
zgłoś
Już nie wiem, który raz czytam, nie pozwala obojętnie odejść a to sukces przekazu w wierszu
zgłoś
słowa które przychodzą z różnych części umysłu i spotykają się w jednym zdaniu. Zdanie po zdaniu. Budują ciąg obrazów. To jest bardzo dobry wiersz.
zgłoś
prawie wszystkim odpisałam osobno, więc i tu muszę - ciśnie mi się na klawiaturę takie zdanie - nawet grafomanowi może się udać napisać dobry wiersz ;-) Dziękuję Pawle.
zgłoś
prześliczny wiersz -jestem pod wrażeniem którego nie umiem tu zapisać - i jak tu wierzyć kobiecie, która niedawno mówiła że wena odeszła i wcale do niej nie tęskni --a tu "To jest miłość " i teraz "Cyganiak"
zgłoś
"To jest miłość" już była przed tą deklaracją, którą wspominasz, ale co tam, poprawiłam go w paru miejscach, więc jest jak nowy :) Ale "Cyganiak" napisał się dziś.
zgłoś
klimat zdecydowanie nie prowincjonalny; bardzo na tak
zgłoś
Wszystkim bardzo dziękuję. Wiersz powstał, za sprawą Stasia. Rano wpadł mi w ręce jego tomik - "WRÓŻBY IKARYJSKIE".
zgłoś
gratuluję wiersza.
zgłoś
Bardzo Wam pięknie dziękuję.
zgłoś
dobry, z pomysłem . fajnie było wpaść na ten wiersz...:-),
zgłoś
Touche!
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś
znowu się zaczytałem ,niewiem już który raz :):)
zgłoś