Nie wiem, jak to jest stracić mamę w szóstej klasie
i dziewictwo na klatce schodowej z żołnierzem.
Mieć brzuch i nie mieć dziecka.
Wiem, jak to jest zdążyć przed gniewem.
Zamknąć się w łazience. Leżeć. Na posadzce.
Nadsłuchiwać, czy udało się uciec matce.
Nawijam włosy na różowe wałki, by rano potrząsać
loczkami, jak ty. Dwa aniołki z pierwszej ławki.
Nie brakuje nam skrzydeł.
Wznosimy się ponad wszystkich, z którymi przyszło,
czy nie przyszło, nam mieszkać. Codziennie,
aż do zmierzchu.
Bywa, że spotykamy się na cmentarzu. Odwracamy
twarze w przeciwne strony świata. Nie lubimy siebie,
gdy każda odnawia przeszłość.
Już nie dowiem się; jak traci się matkę w szóstej klasie,
dziewictwo na klatce schodowej z żołnierzem.
Mieć brzuch i nie mieć dziecka.
Ty wiesz; jak to jest być szybką. Zamknąć się w łazience.
Leżeć. Mam jeszcze wosk w skrzydłach. Ty nie
musisz nadal skręcać włosów.
bardzo na TAK
zgłoś
Rewelacja! Tylko w . strofie literówka: "Nawijam włosy na różowe walki*..." POZDRAWIAM :)
zgłoś
Bardzo dziękuję, dziewczyny. Ja za te literówki jestem bardzo wdzięczna!
zgłoś
Mam słabość do tych, Twoich wierszy.
zgłoś
jeszcze raz się zaloguję, chociaż już muszę znikać. To bardzo miłe Witku. Dziękuję.
zgłoś
podoba mi się, bardzo. ale czy konieczne jest nawiązanie bezpośrednie w tekście do Ikara, w tytule już jest ?
zgłoś
podoba mi się.
zgłoś
Nie mam jeszcze pewności, czy to ostateczna wersja, przyglądam się. Lubię za to Trumla, ze można się przyglądać w oryginale. Bardzo Wam pięknie dziękuję za czytanie. Podobno są jakieś trudności w zamieszczaniu komentarzy?
zgłoś
No jak zwykle z klasą. Przyjemnie się przy tobie zamyślić, nawet w takim smutku. "Mieć brzuch i nie mieć dziecka." - najbardziej mi zostało.
zgłoś
Nie dziwię się - to najmocniejszy wers "Dorotki". Dziękuję Nesco.
zgłoś
Bardzo. Czytam i czytam. :))
zgłoś
dziękuję.
zgłoś
Lubię, choć poprzestałbym na czterech strofoidach. Pozdrawiam serdecznie
zgłoś
Tak, bardzo staram się nie przegadywać, bardzo często rezygnuję z tylu faktów, ile nawet trudno sobie wyobrazić. Tnę i tnę. Powinna pisać prozę, a ciągle ciągnie mnie do wiersza. Lubię jego stroficzność, wersyfikacje, daje więcej możliwości niż proza, ale i tak jak widać ciągle, ciągle za dużo słów.
zgłoś
a mnie ciagnie do prozy ale nie potrafie, mam pol dysku jakichs krotkich form ale jak je czytam to mi siebie zal troszke;p ani twoim wierszom ani prozie nie da sie nic zarzucic, i nie uwazam ze ten tekst jest przegadany:*
zgłoś
To dobrze, że tak nie uważasz Nesco - cenię Twoją opinię. Widzisz, myślę, że mamy ten sam problem z prozą - jesteśmy leniwe, dlatego wiersze nam lepiej wychodzą, ze względu na krótką formę. Ale co tu dużo gadać i tak piszemy je prozą :)
zgłoś
etam siódemka wygląda lepiej i dłużej się oko cieszy przy czytaniu :) i za to lubię te twoje pisanie, bo nawet jak tniesz to i tak to coś zostaje -kształt i masa poetycka w odróżnieniu od gołych szkieletów " współczesnych poetów " którzy prześcigają się jak tu napisać by nikt nic nie zrozumiał ;)
zgłoś
chyba: "nasłuchiwać" ? pozdrawiam.
zgłoś
chyba, czy na pewno?
zgłoś
piękny i smutny wiersz. znaleźć wspólny mianownik dla tych dwóch przymiotników to nie lada sztuka. Tobie Joasiu się udało. jestem pod wrażeniem. idę szukać i czytać dalej
zgłoś