Styczeń w Neuss przechodzi do historii.
Przymrozki dopiero przed nami, zapowiada
ciepło pogodynka. Na wszelki wypadek mamy
już dwie kołdry i nadzieję w postaci jednej
sypialni. Udaję, że zielone papużki nadal
siedzą na akacji, choć niedawno ktoś je
przegonił, pod osłoną słów o zagrożeniach.
Wrócił gołąb, siwy i poczciwy, lecz bez żony.
Chłód zawsze zaczyna się od nóg, tak mówiła
prababcia babci, wypychając buty gazetami,
więc chłód zawsze zaczyna się od nóg,
których nie można razem zapleść w warkocz.
napisałabym: "pogodynka zapowiada ciepło" i może: "zimno wnika przez stopy, których nie można zapleść w warkocz"- jako puenta, aby nie powtarzać wersu. poza tym przeczytałam z przyjemnością :) pozdrawiam.
zgłoś
no, niestety jakbym napisała, Agnieszko jak proponujesz, że pogodynka zapowiada ciepło, pozbyłabym się cynizmu i w dodatku jeszcze zaprzeczyła nadchodzącym przymrozkom i tekst stracił by logiczność. No i co z cytowaniem babcinym słów, gdybym zmieniła na "zimno wnika przez stopy" i jak tu pleść same stopy. Uważam, że musi zostać jak jest, ale dziękuję za uwagi.
zgłoś
Pięknie.
zgłoś
dziękuję.
zgłoś
do czego służy "razem" w ostatnim wersie ?
zgłoś
to magiczne słowo :))
zgłoś
czarodziejka ? :)
zgłoś
spróbuj adfui, "razem" potrafi zdziałać cuda:)
zgłoś
ten warkocz tylko razem ! świetny wiersz, pozdrawiam :)
zgłoś
dziękuję Milenko, i za trumla też.
zgłoś
jak opowiastka do poduszki dla starszych dzieci...
zgłoś
:-)
zgłoś
Pogodynki się zmieniają, Tak jak pogoda. Co innego komentatorzy sportowi. Czas i długość się nie zmienia.
zgłoś
:)
zgłoś