22 października 2011

poezja

JoT Eff
JoT Eff

o wujaszku Józiu

proszę, niech mama opowie jak było,
gdy się piechotą do szkoły chodziło:
w granatowym mundurku
z białym kołnierzykiem,
ze schowanym głęboko
na sercu krzyżykiem
lub o krawcu, proszę,
niech mama opowie,
tym, co go te dolary
przeżyły w komodzie.

lub o Feli,
co razem w szkole i po szkole,
która wyjechała z niedużym tobołkiem
do ziemi świętej, do swoich musiała,
choć to rzecz była ostatnia, której Fela chciała.

lub o wujaszku Józiu
na wszystkich portretach,
o zwalonych pomnikach, o radzieckich grzechach,
tak mi mamo zwyczajnie o tym wszystkim powiedz,
żeby człowiek wiedział - kim był zwykły człowiek.

bosonoga - Gabriela Bartnicka
22 października 2011 o 17:31

Gdyby nie rymy gramatyczne, to byłby całkiem do rzeczy :-) Ale gdybym ja wkleiła tutaj swoje pierwsze wiersze - pękłabyś ze śmiechu :-) Pozdrawiam :-)

zgłoś

Bogna Kurpiel
22 października 2011 o 17:39

Rymy gramatyczne umiejętnie podane maja swój urok, wszak cała klasyka na nich siedzi;) Ujmujący wiersz! Pozdrawiam:)

zgłoś

Florian Konrad
22 października 2011 o 17:42

jeśli to ma być na temat ,,najgorszy wiersz na TRUMLu"- to byłem pierwszy. Rymy- pięknie beznadziejne, idealny antywiersz.

zgłoś

Bogna Kurpiel
22 października 2011 o 18:01

Wiersz pisany jest oczami małego dziecka z perspektywy lat minionych, być może nawet okres międzywojenny wchodzi w rachubę stad rymy właściwe, proste. Nie wszystko złoto co się świeci ....

zgłoś

ike
22 października 2011 o 18:02

a ja nie wybrzydzam i kupuję, wszystko ma swoje miejsce, trzeba je tylko odnaleźć :) hey, Jo

zgłoś

Darek i Mania
22 października 2011 o 22:52

i ja też :)

zgłoś

JoT Eff
23 października 2011 o 11:11

No i właśnie to jest bardzo subiektywne, co się komu podoba, bo ten wiersz/wierszyk/najgorszy wiersz na TRUMLU - ten i poprzedni tu wklejony oraz jeszcze taki jeden - ale muszę go poszukać, znalazł się w 2007 roku w zestawie trzech wierszy, który przyniósł pierwszy druk książki - no raczej zeszytu poetyckiego, ale w założeniu miała to być książka - tylko drukarnia oszukała wydawców. A wiersz nie jest o okresie międzywojennym, ale powojennym komunistycznym okresie, aż do roku 68, gdy Żydzi musieli opuścić Polskę . Forma wiersza jest jaka jest - ale takie było założenie.

zgłoś

Bogna Kurpiel
23 października 2011 o 11:18

Tak, przegapiłam radzieckie grzechy, ale postać Feli skojarzyła mi się z Heleną Rubinstein.

zgłoś

JoT Eff
23 października 2011 o 11:27

Fela to była koleżanka mamy ze szkolnej ławy. A Kraj Rad to i grzeszył w okresie międzywojennym.

zgłoś

lajana
23 października 2011 o 12:06

Postanowiłam nie czytać, co napisali tu przede mną inni. Wiersz jest świetny i właśnie sposób z zastosowaniem regularnego rytmu i prostych rymów jest atutem, albowiem utrzymany w takiej właśnie konwencji daje się łatwo czytać i zapamiętać. Jeśli nasze babcie recytowały wierszyki Bełzy, ucząc i bawiąc, to czemu czasem do tych zasobów literatury nie dorzucić nowego, szczególnie mądrego tekstu? Zachwyciłaś prostotą i mądrością, brawo!

zgłoś

ezo**
23 października 2011 o 13:11

Ten wiersz ma w sobie urok i ciepło...

zgłoś

Laura Calvados
28 listopada 2011 o 21:48

Ja się tylko do tego tekstu cicho uśmiecham...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się