Jolka stwierdziła, że nie jest w stanie
polubić ludzi. Starała się, ale są
strasznie głupi. Nie rozumieją,
że co wyrzucą, do nich wróci: krzywdę,
kłamstwo, dwutlenek węgla wymienią
na samotność, raka i trzęsienia ziemi.
Postawiła dom z własnym kominem,
więc częściej spogląda w niebo. Niepokoi się
cudzym dymem. Nie grodzi posesji,
a śnieg topnieje i widać gołą prawdę
o ludziach. Pytam, czy ten wywód
dotyczy rzeczy, które wkłada do worka?
Przecież nie podrzucili tego Marsjanie.
Niby nie, ale zawartość może mylić.
Niektóre śmieci wyglądają jak części
kosmicznego statku. Może dziura ozonowa
jest wielkim wsypem, a Ziemia wielkim
kosmicznym wysypiskiem nieszczęść?
Jolka puka się w czoło, jakbym była
tak samo mądra jak oni i odwraca się
tyłem do człowieka.
z cyklu z Jolką
http://www.supershare.pl/?d=324AC5E42
czyta Wanda Szczypiorska
z uwagi na to, co dzieje się w Japonii, wygrzebałam z archiwum jeszcze jeden utwór z Jolką.
zgłoś
I dobrze, bo to jest przypowieść.
zgłoś
to trochę z powodu wiersza Agnieszki Gałązki, który dodała na liternecie dzisiaj.
zgłoś
Wrócił do mnie echem ten wiersz z NS
zgłoś
"Pani Joanno. Chciałabym się rozpisać przynajmniej tak obszernie, jak pan Krzysztof, ale nie potrafię. Ten wiersz jest świetny. Przedziwne wręcz przeistaczanie się realnej sytuacji w głęboką metaforę. To że pani używa do opowiedzenia prawdy o świecie i ludziach swojego alter ego, to niesłychany zabieg, godny wielkiego mistrza. Ten wiersz jest mistrzowski. Wanda Szczypiorska | 2010-02-26 19:26:18 " Pani Wando, mam nadzieję, że nie gniewa się Pani za wklejenie Pani komentarza, dotyczącego tego wiersza. Tak mnie pięknie w tedy Pani wspierała na nieszufladzie, a dobrze wiemy jaki to jest, był niewdzięczny portal, żadnych taryf ulgowych.
zgłoś
a pamiętam jak Jolka powstawała, w biegu, na karteczkach, spisywana dopiero wieczorami w oknie na nieszufladzie, pracowałam wtedy, dzień w dzień po dziesięć godzin i w każdą sobotę, i internet miałam tylko w domu, takie świeżynki wklejałam, miałam wtedy tyle obowiązków i napisałam najwięcej wierszy.
zgłoś
Bardzo smutny wiersz, ale mnóstwo w nim prawdy:" co wyrzucają do nich wróci. Krzywdę, kłamstwo, dwutlenek węgla wymieniają na samotność, raka i trzęsienia ziemi." Bardzo lubię czytać wiersze z Jolką. Pozdrawiam.
zgłoś
To najbardziej mi bliskie kawałki poezji, więc dziękuję za lubienie tego cyklu najbardziej.
zgłoś
To poezja i kawał życia! Dziękuję...
zgłoś
w ubiegłym roku przepowiadałam znajomym, że ziemia się buntuje, że to gołym okiem widać, i rzeczywiście u nas było pasmo nieszczęść, nie tylko powodzie, najpierw zaczęło się od opadów śniegu, które w jurze pozbawiło domostw prądu na miesiąc. Wiem, bo sama odbijałam mamę, drogi zasypane i małe światełko w oknie, płomień świecy, dwa tygodnie bez prądu, mrozy minus 20, ale ona miała węgiel i piec, ludzi nikt nie ewakuował, sami musieli się bronić przed zimnem, uciekać. Linie telefoniczne zerwało. Mama uparcie wierzyła, że naprawią linie elektryczną wcześniej. Dopiero jak padła jej bateria w komórce, a wszyscy sąsiedzi wyjechali, zamieszkujący dwa tylko domy w okolicy i ona sama w lesie, odpuściła. Zapakowała kota i przyjechała do Bielska. Tak lubi ten stary dom. w którym jak widać można przeżyć. W razie kataklizmu okoliczny las moża spalić w piecu. Nie potrzeba tam prądu, gazu jak w tych nowych domostwach.
zgłoś
Bardzo się cieszę Joasiu z przypomnienia tego komentarza. Sama bym nie znalazła. Teraz już wspierać nie trzeba tyle masz wielbicieli, mogę się tylko przyłączyć.
zgłoś
http://www.supershare.pl/?d=324AC5E42
zgłoś
Pięknie dziękuję Pani Wando. Trochę teraz będę mniej w internecie. Mam gościa z pl i jesteśmy w rozjazdach. Poza tym mój komputer znowu ma problem ze synchronizacją z siecią.
zgłoś
bardzo!
zgłoś