Zderzaków się nie lakieruje,
są po to, żeby je wyginać,
przypominam sobie słowa
ojca, kiedy podjeżdżam za
blisko barierek pod sklepem.
Jeszcze nie uchwyciłam
sensu życia. Bywa, że go
dotykam. Ocieram lakier.
Jolka mówi, żeby nie
analizować, skupić się
na drobinach przyjemności,
że to ma ten sens, że innego
sensu nie ma. Wierzę, a i tak
rozpędzam się, tam gdzie
powinno się tylko parkować.
z cyklu "z Jolką"
czyta Wanda Szczypiorska
http://www.supershare.pl/?d=00C0929C2
Bardzo dobry tekst.
zgłoś
Za zgodą Jo z Jolek powstanie słuchowisko na użytek wewnętrzny
zgłoś
http://www.supershare.pl/?d=00C0929C2
zgłoś
Co za Jolka !Rozpędzona chyba toyotą? Japończycy powinni sie uczyć. A wiersz -super.
zgłoś
fajno fajnie...a dziś widziałem małą kraksę jak sobie pani zderzak rozwaliła na tylnym zderzaku jakiegoś pana....szkoda że zdjęcia nie zrobiłem
zgłoś
Nie chcę straszyć, ale "z Jolką" mam chyba jeszcze 20 wierszy, w wolnej chwili do nich zaglądam i coś tam szlifuję, ale chwil mam mało, ostatnio, wolnych. Na Trumla już sobie obiecałam nie wklejać świeżynek. jedyne co obecnie pachnie nowością to ekfrazy. Bardzo wszystkim dziękuję za zajrzenie, pani Wandzie szczególnie, za czas poświęcony nad interpretacją utworu!
zgłoś
Punkt za pointę!
zgłoś
puenta bez konsekwentnego zmierzania do niej nie miałaby siły. Dziękuję.
zgłoś
A tak, tak. Nie chciałem się rozpisywać bo nadrabiam zaległości z paru dni.
zgłoś
Sens jest po obu stronach tego medalu, tylko jak złapać balans... bo ja też się często rozpędzam kiedy trzeba parkować. Bywa tez i tak, że kiedy trzeba depnąć na gaz bawię się... a szkoda gadać, kocham Twoje pisanie i podglądam przez dziurkę od klucza i jak znowu nie depnę kiedy nie trzeba jest szansa, ze się czegoś nauczę.
zgłoś
Panie Krzysztofie, bardzo Panu dziękuję. Jestem dopiero na początku drogi z pisaniem, noszę nadzieję, jak Pan, że najlepsze teksty jeszcze przede mną, ale nic na siłę, jeśli nawet nic już nie napiszę to widocznie takie moje przeznaczenie - wiem, trochę to induskie, ale bardzo wygodne :)
zgłoś
induskie...hm... wygodne... hm... może i wygodne ale sens ma, nie chcę zamknąć Pani w n tej szufladce ale skoro mogę przez jakiś czas iść obok, to idę... a kto wie może zostanę okryty płaszczem "Eliasza" i bynajmniej nie chodzi mi o urząd a o namaszczenie... ale spoko po indusku.
zgłoś
"induskie" - wyłącznie moje podejście do pisania, Panie Krzysztofie. Bardzo dziękuję za towarzystwo.
zgłoś
zastanawiam się czy warto pisać komentarze do wierszy z Jolką -- bo powtarzam się mówiąc jak to dobrze napisałaś a moje "zdolności " nie dają nic co by tym wierszom pomogło bo są dopracowane :) ( no niewiem czy "drobinach " nie powinno być "odrobinach " bo mój polski jest trochę inny od ogólnie używanego ;)
zgłoś
nie wiem, też - ale podobają mi się "drobiny" :)
zgłoś
Bardzo na tak:)Te drobiny też super--cmok:)
zgłoś