Wszystko się od czegoś zaczyna:
od odry, od gorączki po odrze,
od matki niedoszłej baletnicy,
od ojca niespełnionego pianisty i od dysleksji,
od atropiny, którą wkrapiano mi przez lata
w zdrowe oczko albo od całego dorastania
pod kołdrą i nadaje się imię, i nazwisko.
Wszystko się na coś zwala:
na odrę, na gorączkę po odrze,
na matkę niedoszłą baletnicę,
na ojca niespełnionego pianistę i na dysleksję,
na atropinę, którą wkrapiano mi przez lata
w zdrowe oczko albo na całe dorastanie
pod kołdrą. W końcu nadaje się imię
Niewarto. Dzisiaj mam tylko nazwisko,
które nadal wymawiają jakbym była żartem.
jak dla mnie bomba. jedyne co do czego mam "ale" to "zdrowe oczko" z naciskiem na "oczko"
zgłoś
przez okres mojego dzieciństwa poznawałam świat za mgły - do zdrowego oka wkrapiano mi atropinę dwa raz dziennie, zaraz po przebudzeniu i po powrocie z przedszkola, żebym uczyła się patrzyć chorym okiem. Atropina jak wszystkim wiadomo rozszerza źrenicę i oślepia. Truje też cały organizm. Metoda dość niekonwencjonalna, ale stosowana często z moją wadą wzroku. Teraz załatwia to laser.
zgłoś
niezywkle przezierczy, inteligentny wiersz - mógłby być śmiało dedykowany wszystkim malkontentom świata! podziwiam i gratuluję! :)! J.S
zgłoś
Dziękuję, Jacku, to bardzo miłe z Twojej strony.
zgłoś
:)! ja nie chciałem być "miły" - ja chciałem być uczciwy; :)! J.S
zgłoś
Joanno... Niski ukłon...
zgłoś
nie wiem, co mam powiedzieć, bo nie zasłużyłam.
zgłoś
ciekawie, inaczej. jak zawsze oryginalnie i charakterystycznie. pozdrawiam ciepło :)
zgłoś
oryginalnie i charakterystycznie - dziękuję Agnieszko.
zgłoś
Dobrze wykorzystane powtórzenia, z dobrą pointą i w ogóle bardzo dobry wiersz. Mam tylko jedną małą uwagę. W zasadzie powinno być raczej "wkraplano" - od kropli i zakraplania, bo nakrapiany to pokryty kropkami. ;))) Dobrego, Joanno. :)
zgłoś
może i powinno, ale mówi się potocznie zakrop mi oczy, więc chyba może zostać, lepiej mi brzmi "wkrapiano".
zgłoś
Dobry żart tynfa wart.
zgłoś
fakt :)
zgłoś
Podoba się ;)
zgłoś
dziękuję.
zgłoś
a wiesz że gdybyś nie zwróciła na to uwagi to bym nie wiedziała że można to nazwisko przekręcić :p ale lepiej figiel niż kuźwa nie?
zgłoś
Jesteś pierwszą osobą, która nie widzi figla za pierwszym razem, ale ja też nie wpadłam, kuźwa, na kuźwa, może dlatego, że nie używam spieszczeń przekleństw:) - jeśli w ogóle używam - a robię to nader rzadko.
zgłoś
będę tutaj może zbyt srogi do wiersza mówiąc że nie widzę tu zbytnio dobrego textu a raczej uśmiech do siebie na siebie ( do zamienione na na to za mało i odwzorowane powtórzenia w drugiej zwrotce moim zdaniem nie dodają tutaj uroku a tylko wydłużają text ) -pozostaje mi popatrzeć na ten wiersz z przymrużeniem oka - słabo go widzę a atropiny nie " wpuszczałem " ;)
zgłoś
no cóż Darku, zawsze mi jest bliżej do zgodzenia się z nieprzychylna opinią o tekście, niż z tą pozytywną, więc spoko - nie jesteś zbyt srogi :)
zgłoś
a wiesz co ? twoje wiersze to jak dobre wino -nabierają wartości z czasem - przypatruję się tej "Joannie Fligiel " i zaczęła mi się podobać pierwsza zwrotka i to bardzo a potem zakończenie drugiej i jak się okazało to i te powtórzenia nie znalazły się tam bezsensu zatem wiersz zmienił moje zdanie i przypodobał się :))
zgłoś
A mnie zwyczajnie brakowało Twoich tekstów, a mówią, że na plaży w Mielnie niczego nie brakuje:)
zgłoś
moja kochana Nesca.
zgłoś
Zainteresował mnie tytuł, a wiersz jest bardzo dobry moim zdaniem. Lubię takie dość specyficzne poczucie humoru.
zgłoś
dziękuję ;-)
zgłoś
znowu tu sie zaczytałem i zastanawiam się czy tytuł został tylko po autorce -wypatruję nowych utworów ale nie widzę :((
zgłoś
Darku, zawsze mnie zmobilizujesz do opublikowanie czegoś nowego :)
zgłoś
Słodko-gorzki autotelizm, ah, i to przymróżenie zakropionego oczka... puszczasz oko do czytelnika niczym Roland Topor w spódnicy;>
zgłoś