Cześka ( tytuł roboczy - nie ma świętych dla lesbijek)
Nie takiej sławy spodziewano się dla Cześki,
jaką Cześka miała we wsi. Matka już trzy razy
przewróciła się w grobie, a zmarła tak jakoś,
zaraz, po Cześki porodzie. Ponoć nie pokazuje
się obcym niechrzczonego dziecka po zmroku,
ale jaki to był obcy - stryjek ze Stęszewa. Może
kto zapomniał zawiązać czerwoną kokardkę przy
kolebce, bo dziecek w domu było już sześcioro,
a wszystkie na skaranie boskie płci żeńskiej.
Nie takiej sławy spodziewano się dla Cześki,
jaką Cześka miała we wsi. Nawet babka z lasu
przyszła na ratunek - darmo. Do wiadra mleka
wrzuciła gwoździe. Kogo miały kłuć w brzuchu -
ten był winny. Tak umarła Gabrysia na zapalenie
wyrostka. Nie wezwano na czas doktora. Przejść
miało od zdzielenia miotłą w głowę. Ileż to razy
psy zlizywały słoninę ze stóp Cześki, a białko
w misce, przy jej głowie i tak ścinało się w kobiecą
postać. Już lepiej by było, gdyby jako siódma
z rzędu, przyduszała chłopów we śnie.
Nie spodziewano się tego po Cześce, więc
znaleźli jej takiego, co śpiewał przy jedzeniu.
Bronek niezbyt dorosły, chłop rosły. Owszem
widział konie, ale nijak nie umiał się zabrać
do Cześki. Wystarczy, że na niego spojrzała.
Od tych „czornych oczu” prosięta zdychały,
a co dopiero bronkowy rolek. Nie musiała, więc
chodzić z Bronkiem do chlewa. Mogła chodzić
na łąki. Jedyny chłop, do którego po drodze
gadała, to drewniany Antoni z dzieciątkiem.
Nie tego spodziewano się po Cześce, ale
zawsze pokornie klęczała. Porządny owczarz,
co głowę Żyda zakopuje koło zagrody, żeby wilki
nie wykradły owiec lub jaki inny czesiny urok,
słyszał jak płakała. Od tej jej rozpaczy żal mu
robiło się dziewczyny. Widać było, że naprawdę
durzyła się w Gabrysi jak chłop w babie.
Podoba mi się zapis.Jednak uważam że lesbijki to też ludzie, tak samo jak geje.Zabobony ich niszczą:)Mało wiem na ich temat, ale czuję bunt w sobie i coś mi mówi że to nie ich wina.Może prędzej Bóg coś spaprał, albo chciał aby tak było:)
zgłoś
ale wygadana poetka:-)) lubię/ale cyt. ;"a wszystkie na skaranie boskie" (...)i tu zakończyłabym zdanie.dalej tania rymowanka:"Bronek był rosły i niezbyt dorosły."-do wywalenie lub szlifu, jak tam autorka chce:-)to dwa razy "chodzić" w przedostatniej ...też k(ł)uje (podświetla się ale kuć, puki gorące), do zastanowienia...motyw z Antonim:-)ok....Cześka powinna udać się do miasta, tam mniej zabobonów i świętych, a większa tolerancja. Szkoda, że tytuł, choć ładną tworzy klamrę, dopowiada wszystko i brakuje efektu zaskoczenia. mimo drobnych "ale" fajny:-)
zgłoś
tak, tak, już to wszystko poprawiłam na bieżąco, pisałam tak szybko ten wiersz, jakby mnie kto gonił, więc proszę o wybaczenie, ale Bronka nie poprawię!
zgłoś
Aniu, bardzo dziękuję. To następny wiersz z cyklu o Św. Antonim. Razem tworzą tryptyk :))
zgłoś
(pod)kuszę: np."był pleczysty i niezbyt dorosły":-)))) a wybór zostawiam
zgłoś
postawny , niedźwiedzi, rozrosły... :-)))
zgłoś
"rozrosły" wpadł mi z rozpędu...cofam to słowo:-)))
zgłoś
Nie mam konta na Facebooku, ale w myślach klikam na ,,lubię to" :) Właśnie stał się on kolejnym z moich ulubionych wierszy, będę do niego często wracać. Zayebista historia. Zayebisty wiersz!
zgłoś
Bardzo mi miło, szczególnie, że opinie na temat tego wiersza są skrajne. Od negacji absolutnej, że kiepski i absolutnie do kasacji i broń cię Panie Boże do publikacji, aż do opinii o przejawach geniuszu. To mi daje przekonanie, że ja się już w ogóle na poezji nie znam i nie wiem co dobre, a co złe. Bardzo za to lubię ten wiersz, choć cały czas sprawia mi problem tytuł. Pani Wanda Szczypiorska zasiała ten tytułowy niepokój i tak już zostało.
zgłoś
no to teraz już wiem więcej o cześce i antonim :) ten wiersz tylko potwierdza moje myślenie że wiersze j.f bardzo lubię czytać Ps ( dziękuję za te wiersze, które do mnie trafiły i do domu też -Geny:*;))
zgłoś
bardzo mi miło, że trafiły, w końcu.
zgłoś
" bo dziecek w domu było już sześcioro" -czemu dziecek a nie dzieci ??
zgłoś
Darku, bo "dziecek"najczęściej słychać na wsiach.
zgłoś
"Nie dla każdych święci"
zgłoś
może proste rozwiązania są najlepsze?
zgłoś
ooo, avans Cześki;-)...z pewnością :-)
zgłoś
czyli lepiej?
zgłoś
przepraszam, nie zauważyłam, wyszłam z psem na krótki spacer. wg. mnie lepszy od pierwszego...aczkolwiek jak znam poetów, coś jeszcze może zaskoczy(ć) :-))
zgłoś
fajnie podane, chwilami musiałam zawracać, a lubię bez, ale ogólnie na tak :)
zgłoś
ja tak mam z większością wierszy, muszę zawracać i zawracać, żeby niczego po drodze nie zgubić i najlepiej jak potrafię zrozumieć.
zgłoś
no właśnie, wolę bez zawracania - ale zdarza się że te które nakazują zapamiętuję na dłużej.
zgłoś
Myślę że zapis nawet z 'tanim rymem' jest dobry, taka 'niechlujność' kooperuje z tematem.Powinnaś wydać tomik.Pozdrawiam
zgłoś
Ja też myślę, że jest dobry. Przyznam, że przy nim kombinowałam i uważam, że tak jest najlepiej. Jestem autorką dwóch tomików - "Autoportret i Geny, żaden z nich nie jest moim wymarzonym. Oba są nagrodami w konkursach i były redagowane przez znające się na rzeczy osoby. Chciałabym wydać jeszcze dwa tomiki - jeden z samą Jolką, która nie zmieściła się w całości do Genów i przez to jest okaleczona i z moimi wierszami, w które nie znalazły miejsca w Genach, bo nie pasowały do koncepcji całości. Za wiarę w moje pióro, Gabi, bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Nauczyłam się już pozdrawiać i robię to serdecznie.
zgłoś