4 marca 2011

poezja

JoT Eff
JoT Eff

Tłusty czwartek

Jolka zjadła trzy pączki, posypane pudrem.
Będziesz gruba, mówię. Patrzę na jej piersi.
Jędrne, pełne, duże. Przysięgam,
że rozumiem mężczyzn.

Inny teren.
Przejście, Lizol. Skalpel. Cięcie.
Jedna. Druga. Wczoraj
w Castoramie spotykałam jej syna.
Pękam, jak skorupka jajka. Myślałam,
że mam grubszą skórę. Płynie ścieżką
wspomnień bułgarska kadarka.

Jolka głośno się śmieje, a ja znowu jestem.
 
 
 
z cyklu "z Jolką"

Jarosław Trześniewski
4 marca 2011 o 09:14

a ja znowu jestem... tchnienie ostatecznego...bardzo dobry wiersz Joasiu.

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 09:41

Dziękuję Jarku, u mnie w wierszach śmierć i życie, ból i radość zawsze razem.

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 10:17

Ten tekst jest utytłany elementami o różnej sile, różnymi znaczeniami. Wykorzystuję „Jolkę”, żeby łączyć pozorne głupstwa z rzeczami ostatecznymi. Zwykle takie rzeczy się separuje, tworzy ekstrakty. Trochę to moje pisanie ryzykowne, Jolka pełni różne funkcje w zależności od potrzeb. Raz jest, moim odbiciem, innym razem jest jakąś tylko jedną moją stroną, o której ona sama nie chcę mówić i używam maski. Często jest samą Jolką taką jaką ją widzę, ale też nie mam stuprocentowej pewności, że ona nie zakłada przede mną maski. Zakładam, że nie. Jestem uczciwa wobec czytelnika. Jeśli mówię, Jolka jest prawdziwa, ja jestem prawdziwa to konsekwentnie się tego trzymam.

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 10:27

hahaha, napisałam sobie recenzję, no nic :))

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 marca 2011 o 10:39

Czy Jolka zna te wiersze?

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 10:40

chcesz mnie szantażować? nie ma o nich pojęcia.

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 10:46

mój syn moją szczerość nazywa arogancją. Pojawiła się Maria, bo jakoś musiałam nazwać tę od syna, ale czy teraz rozjaśniłam ci tekst?

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 11:03

"Maria" leży pod brzózką, na cmentarzu w nowosądeckiej wsi, skąd pochodziła jej matka, a ona nigdy tam nie dorastała, ale sobie wyobrażała jako krainę szczęścia. Pięć lat chorowała. Najpierw straciła jedną pierś, potem drugą. Zmarła po siódmej chemii. Zostawiła po sobie syna ( tego z Castoramy). Pierwsza ingerencja chirurgiczna żadnych zmian złośliwych nie wykazała, po pięciu latach, a przed tymi pięcioma walki o życie, okazało się, że ma tego raka wszędzie, zupełnie prywatnie zrobiła sobie rezonans.

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 11:25

a mój 21, ale dopiero w lipcu :)

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 13:35

wróciłam do pierwszej, bo jednak uznałam, że wprowadzenie jeszcze innego bohatera nie służy tekstowi.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
4 marca 2011 o 10:29

Joasiu i bardzo dobrze. Ja bez recenzji wiem:)

zgłoś

JoT Eff
4 marca 2011 o 10:41

dziękuję Jarku.

zgłoś

Darek i Mania
6 marca 2011 o 23:18

trudno byłoby zrozumieć mi ten wiersz bez czytania komentarzy

zgłoś

JoT Eff
10 marca 2011 o 11:16

mam nadzieję, że tylko trudno po mojemu, że miałbyś swoją interpretację, Darku?:)

zgłoś

Darek i Mania
11 marca 2011 o 15:40

lepiej napewno bym nie napisał ,chodziło mi tutaj o moje słabe rozumienie trudnych wierszy ,gdzie trzeba się podpierać inteligencją i znajomością tematów -ja zastanawiałem się co to takiego lizol i jak się ma czerwone wino kadarka do pączków i biustu --w żaden sposób nie mogłem znależć tu cycki --jejku teraz widzę ale plama niewiem czemu uskoczyło mi -"Patrzę na jej piersi " -cofam i będę musiał parę razy przeczytać zanim coś napisze --och ta moja pamięć b.dobra ale krótka , Jolka pewnie i ze mnie się śmieje -pięknie nic dodać nic ująć

zgłoś

JoT Eff
16 marca 2011 o 00:26

nie "napewno", a "na pewno". nie inteligencją, a wiedzą, ale tu akurat ważne jest czucie. i nie "niewiem", ale "nie wiem" - wszystkie "nie" przed czasownikiem pisz ze spacją, takie mamy reguły w j. polskim. Czasem i mi się wydają zbędne, skoro i tak wiemy o co chodzi.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się