mama kupiła żelazny piecyk z wielką rurą.
postawiła go w pokoju, w którym umierały
nasze babki. on nie wygasa zbyt łatwo,
mówi, i nie kopci tak strasznie.
pytam czemu. czemu kupiła burżujkę. czemu
nie chce tych świąt z nami. a ona, żebym
po zmroku nie wychodziła bez potrzeby.
ubieram za dużą kurtkę. idę. zaglądam w okna
innym ludziom, ale nie umiem sobie wyobrazić,
ani ich pogodnych historii, ani siebie samej,
jak dawniej.
tutaj to samo, co w dziale prozy, całkiem skopana wersyfikacja. przepraszam - ja się starałam.
zgłoś
wersyfikacja dobra moim zdaniem
zgłoś
Bo tu udało mi się edytować tekst poprawnie.
zgłoś
już to gdzieś czytałam i zapamiętałam, że jest o czymś:)
zgłoś
odświeżam wiersze przed wiosną.
zgłoś
jest wiersz, pozdrawiam
zgłoś
tak. uzyskałaś efekt "specjalnego zalogowania się tylko po to by wyrazić swoje zdanie". bardzo dobre zdanie o bardzo dobrym Wierszu. to jest to...
zgłoś
Bardzo mi miło. Dziękuję.
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś
Oj Joasiu, Joasiu. Jak zawsze drążysz w głąb przy pomocy tak pozornie prostego narzędzia.
zgłoś
Dziękuję, Lubię prostotę w poezji i w modzie.
zgłoś
przemówił do mnie duch wiersza -ładnego i ciekawego wiersza :)
zgłoś
to jest strasznie smutny wiersz, czasem jednak smutek wydaje się ładny. dziękuję dariuszu.
zgłoś
urzekł mnie sposób zapisania i styl wiersza (to że smutek i wspomnienie to oddaje klimat który przenika głeboko w czytelnika a nawet utożsamiam siebie i mój pokoik w który taki piecyk stał jeszcze długo po tym jak już babcia nie rozgrzewała go do czerwonej rury )
zgłoś
przykładam dużą wagę do wyboru formy dla zapisania myśli, nie używam sztancy, miło mi, że to się sprawdza.
zgłoś
jest tu znajomy mi ból .... i tak ma być
zgłoś
Jako miłośnik wróciłem do wcześniej wrzuconych wierszy. Ten pamiętam, że kilka dni temu mnie zadziwił i minąłem, bo nie znałem terminu "burżujka". Teraz czytam pełniej.
zgłoś
Już zmęczona jestem, lekturę zostawię na inny czas. Zapytam jedynie co to jest burżujka?
zgłoś
Pięknie opowiedziałaś, Joanno...:)))
zgłoś