4 września 2017
Mozaika
Pod wieczór robi się chłodniej, echa
drżą szeptem na skórze
kochanków.
Jeszcze nie wiedzą, że słowa smakują
inaczej zwielokrotnione
zapowiedzią natrętnego świtania.
Na razie dłonie same odnajdują
miejsca jeszcze nie nasączone
niepewnością.
Tylko milknący dysonans kroków
za oknem umieszczając powidoki
za zamgleniem oczu.
Kolejne z kropel, które kiedyś napełną
goryczą ostatni pocałunek
i natrętną pewność kolejnych nocy.
6 lutego 2026
sam53
5 lutego 2026
wiesiek
5 lutego 2026
ais
5 lutego 2026
Arsis
4 lutego 2026
violetta
4 lutego 2026
Yaro
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
wiesiek
2 lutego 2026
sam53