Wyssany z palca imperatyw moralny
skazuje na podróże.
W najzimniejsze strefy.
Skóra bliższa ciału podczas poszukiwań
stanów idealnych. Na przykład
po drugiej stronie ulicy.
A na chodnikach wybrańcy wznoszą
modły – nikt nie wysłucha.
Tylko cisza i bezruch.
Albo cieplny zgon wszechświata.
przecie nostradamus na dziś wyznaczył koniec świata, więc czego chcieć więcej..
zgłoś
jest ok, ale czytałam dużo oryginalniejsze Twoje wiersze
zgłoś