Poetry

krsto
PROFILE About me Friends (2) Poetry (95)


28 november 2011

szymon słupnik

ptak wielkim dziobem
obejmuje kamienny słup
na szczycie siedzi
szymon

ojciec był tramwajarzem
miał czapkę i przyrząd
do dziurawienia biletów
stał w tramwaju
poważny surowy

wychodził z domu
nim słońce wychyliło
jasną twarz
zza węgła kamienicy
w której tkwiły kule
z czasów wojny

do teczki wkładał
ciemny chleb zawinięty
w biały papier

ale wiele lat temu
był więźniem
pracował jako górnik
w katowicach
które nazwali stalinogrodem

wtedy łapczywie zaczął
pić biały alkohol
który budził w nim
nienawiśc i agresję

za ten grzech ojca
szymon pokutuje
na samotnym słupie

Ciechocinek, 23 października 2011 r.


number of comments: 6 | rating: 8 |  more 

Wanda Szczypiorska,  

Niech zejdzie. Nie musi. Odkupił ojcowskie winy tym wierszem.

report |

krsto,  

dziękuję -- ale nie wiem czy tak jest naprawdę jak ty wielce łaskawa moja czytelniczko -wywodzisz w swej wielkiej dobroci

report |

Michał,  

coś fajnego, ciekawego w tym wierszu, zatrzymuje - miłego dnia życzę krsto;)

report |

krsto,  

dziękuję ci michale i pozdrawiam

report |

Bogna Kurpiel,  

Wiersz zatrzymał poprzez opowiadaną historię - tylko literówka Mos Panie - więżniem ? -więźniem:)Pozdrawiam.

report |

krsto,  

dziękuję za zwróconą mi uwagę ale nie zawsze wkładam okulary gdy piszę--pozdrawiam i miłego

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1