29 stycznia 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

traktacik o i

i się wciska wszędzie
i na początku będzie
i  pomiędzy i na finał
i choćbym tu rytmał i rymał
wierszobialił i pisał od sensu
nawciskał i do wersów
to i lewy ma prawy i góra dół
wszystko  podzielone jak mąż i żona
na                      /                   pół
a i zewnątrz od wewnątrz separują drzwi
i to nasz złocony środek  podmiotowe i

Ania Ostrowska
29 stycznia 2013 o 06:40

i nic dodać nic ująć :)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 08:43

I za to dziękuję Aniu:))))- pozdrawiam:)))

zgłoś

issa
29 stycznia 2013 o 10:44

Ania :) Wg mnie można i dodać, i ująć. Jeśli masz ochotę, możemy spojrzeć na warianty próbne. Jeden z najpopularniejszych rozdziałów (cokolwiek to słowo znaczy) to "Ja" vs. "On; /skutkuje często rozmnażaniem ;/ - My vs. Oni/. 1) A bo Ja i On nie mamy z sobą nic wspólnego. 2) A bo Ja, On nie mamy z sobą nic wspólnego 3) A bo JaOn (hm. nie mają? no chyba raczej nie?, ale czemu nie przetestować) nie mają z sobą nic wspólnego. 4) A bo JaOn (no jednak może mnoga tak sobie) nie ma z sobą nic wspólnego. 5) A bo Jaon nie ma z sobą nic wspólnego. To jest pięć różnych jakości. Pięć różnych postaw. Pięć różnych sytuacji poznawczych. Pozdrawiam

zgłoś

Ania Ostrowska
29 stycznia 2013 o 17:27

isso :) pewnie, że można (i chętnie to zrobię), ale już w otulinie tekstu, a pisząc w komentarzu "nic dodać nic ując" chciałam wyrazić uznanie dla wyczerpującego a zarazem nie przytłaczającego, moim zdaniem rzecz jasna, sposobu jaki Wieśniak znalazł dla wyrażenia swojego spojrzenia na funkcję "i". Jednego z wielu, pewnie, ale kompletnego. Częstą zagwozdka, którą napotykam w swoich próbach jest niemożność upchnięcia w paru wersach wszystkiego, co bym chciała. Umiejętność właściwej selekcji (tzn. takiej która sprawi, że tekst wybrzmi a nie dozna uszczerbku) jest prawdziwą sztuką. Czytając teksty Wieśniaka po wielokroć odnoszę wrażenie, że to umie. Pamietasz, jak powiedziałaś niedawno przy okazji Slumdoga?: "(...) obawiam się, że utoniemy, jeśli będziemy mnożyć połączenia, zamiast je, ekhm, selekcjonować". Skojarzyły mi się z tym tutaj :) Pozdrawiam

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 19:37

Selekcja to istotna rzecz w przekazie. Z reguły odrzucam kilka myśli bo nie powstał by tekst, rozwodniłby się w dywagacjach dopowiedzeniach itp. W ty sensie jeśli już to odjąć, dla przekazu wystarczyłyby pewnie trzy wersy.Rzecz w tym że słowo lubi się pluskać w większym gronie, śmiać się szczebiotać plotkować by w końcu zapaść w pamięc lub niebyt. Słowo wspiera słowo i buduje jego poczucie wartości- Razem mogą więcej są jak seria prostych sierpowych i podbródkowych, Są jak "i" nie zostawiając miejsca na oddech:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
29 stycznia 2013 o 20:06

"Słowo wspiera słowo i buduje jego poczucie wartości- Razem mogą więcej są jak seria prostych sierpowych i podbródkowych, Są jak "i" nie zostawiając miejsca na oddech" - można tak, jasne, że tak, ale można też inaczej. Można, że mocne słowo nie potrzebuje wsparcia, a jedynie niekrępującego, dyskretnego towarzystwa innych słów. Niezbyt wielu, starannie wybranych, by zostawić czytającemu miejsce na oddech :)

zgłoś

Ania Ostrowska
29 stycznia 2013 o 20:11

np. dzisiaj śledziłam sobie relacje przytomności i świadomości. Przytomnienie w funkcji bystrości albo unaoczniania wydaje mi się bardzo interesujące :) Rozglądam się za stosowną dla niego kompanią :)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 20:14

mogą występować dwa lub więcej mocnych słów- będą prowadzić rozmowy wykłócać się o ważność knuć intrygować przeciw sobie-nagle zmieniać twarz i pod płaszczykiem szlachetnego oblicza ukrywać przekąs:)))- Jedno mocne jest jak władzca udzielny- wlada sensem zdania nie pozwalając na intrygi- okazuje się przekazem czytelnym i przewidywalnym:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
29 stycznia 2013 o 21:40

a może nie udzielny władca, tylko origami :)

zgłoś

issa
29 stycznia 2013 o 22:27

/Ania:), Wieśniak:) poczytałam z zainteresowaniem/

zgłoś

Hania
29 stycznia 2013 o 08:44

i...już:)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 11:38

i jeszcze:)))

zgłoś

Vrba
29 stycznia 2013 o 09:02

i się pośmiałam :)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 14:04

:))i bardzo dobrze:))

zgłoś

.
29 stycznia 2013 o 09:04

i co coś co warto mieć :)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 14:06

W zanadrzu:)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
29 stycznia 2013 o 09:19

Fajny traktacik :)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 14:06

Dziękuję bosonóżko:)))

zgłoś

issa
29 stycznia 2013 o 09:25

:)) to są bezmiernie ciekawe zdarzenia w trójkącie;d: myśl-język-rzeczywistość. Z tak krzyżującymi się sprzężeniami, wpływami wzajemności, że zawrotów głowy można dostać, jak na bandżi. My powiemy: "Myśliwy zabija renifera" i będziemy przekonani o oczywistej, więc naturalnej odrębności tych trzech zjawisk. Pomimo przejściowej wspólnoty z kropką. Gdzie indziej, w języku aglutynacyjnym, powiedzą "myśliworeniferozabijanie", i stworzą całość, w której tożsamość trzech zostaje zachowana - można ją przecież rozpoznać bez trudu, ale rozdzielność w konkretnej sytuacji byłaby pobożnym życzeniem. I będą uważać, że to oczywiste, więc naturalne. Niby różnica nie aż tak znowu wielka. Jednak te dwa zdania zarazem odwzorowują i modelują gigantyczne odmienności w rozumieniu świata poza językiem i wyglądy samego świata. Pozdrowienie isseńskie :)

zgłoś

Jaro
29 stycznia 2013 o 09:53

cóż bywa podobno w niemieckim, ale Ty masz ten tamburyn :)nogi same chodzą:)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 19:27

na początku wystarczyło słowo, jedno określające wszystko na tyle silne by tworzyć materię i energię w każdej postaci.słowo jedność zawierające wszystkie słowa jak delikatne powłoczki cieniutkie warstewki. zauważenie ich oddzielenie od słowa to stały proces rozwadniania słowa. Im cieńsza warstewka tym słabsze działanie. Im bardziej staramy się sprecyzować element całości tym bardziej oddalamy się od sensu słowa. Miłość zatem nabrała odcieni zabarwień siły do tego stopnia że człowiek zaczyna mieć wątpliwości czy aby ten delikatny poryw seca, to zamglenie doznawane to aby już miłość czy jakaś jego poślednia forma.:))

zgłoś

issa
29 stycznia 2013 o 22:31

"Miłość zatem nabrała odcieni zabarwień siły do tego stopnia że człowiek zaczyna mieć wątpliwości czy aby ten delikatny poryw serca, to zamglenie doznawane to aby już miłość czy jakaś jego poślednia forma". Zajmujące spostrzeżenie. Znaczy, zawiniątkowe;))

zgłoś

Wieśniak M
30 stycznia 2013 o 12:12

Chyba niezbyt odkrywcze:))- Obserwuję że raczej te poblaski bierze się za materię a nie na odwrót:))

zgłoś

issa
31 stycznia 2013 o 12:07

Nie hołubię jakoś szczególnie słowa "odkrywcze"; zdaje się, że (jak na mój gust), w zbyt wielu wypadkach jego realny odpowiednik w rzeczywistości pozajęzykowej znajdowałby się może raczej tam, gdzie "napoczęte i porzucone odkrywkowe", przy czym w ogóle "kopalnie" mogą sprawiać wrażenie miejsc mało nadających się na dom. Pozostanę przy "zawiniątkowym" :) Najlepszego, Wie Śniak

zgłoś

Wieśniak M
31 stycznia 2013 o 12:08

uwielbiam Noego choć to nic odkrywczego/ a w dużych wyjątkach / ma sporo z zawiniątka:)))- Lubię jak gościsz - dobrego isso:)))

zgłoś

Wieśniak M
31 stycznia 2013 o 12:12

niedźwiedzie są szybsze od Arki:)))))

zgłoś

Jaro
29 stycznia 2013 o 09:55

Pomysłowy Dobromir:)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 16:00

:))

zgłoś

deRuda
29 stycznia 2013 o 10:24

ach to "i " :))) świetnie

zgłoś

Jaga
29 stycznia 2013 o 10:26

i kropka :))))

zgłoś

deRuda
29 stycznia 2013 o 11:45

(luknij na pocztę trumlową :)

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 16:28

Zdziękuję luknąłem:)))

zgłoś

jeśli tylko
29 stycznia 2013 o 10:51

co tu dodać.. po prostu uśmiech :))

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 16:28

:))Uśmiech rządzi:))))

zgłoś

Joha
29 stycznia 2013 o 13:08

;-)))))

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 20:15

:)))

zgłoś

maria
29 stycznia 2013 o 20:22

co my byśmy bez tego i zrobili :))

zgłoś

Wieśniak M
29 stycznia 2013 o 20:35

hmmm:)))- to mi przypomina pakowanie plecaka dla dzieci na zimowisko:))- I to jeszcze i to i tamto i tego ze dwie sztuki;))- Tak bez i nie dałbym rady:))))

zgłoś

Monika Joanna
29 stycznia 2013 o 22:00

i łapaj łapkowego plusa :)))

zgłoś

Wieśniak M
30 stycznia 2013 o 14:43

Złapałem:)))

zgłoś

oczy jak pustynia
29 stycznia 2013 o 22:31

hip hop:-)))

zgłoś

Wieśniak M
30 stycznia 2013 o 14:44

:))))

zgłoś

ALEKSANDRA
29 stycznia 2013 o 22:35

i ... i :)

zgłoś

Wieśniak M
30 stycznia 2013 o 07:53

:))))

zgłoś

Emma B.
30 stycznia 2013 o 07:51

:) i na tyle mnie stać w tej powodzi słów

zgłoś

Wieśniak M
30 stycznia 2013 o 07:53

i ...daje nadzieję że nie wszysko jeszcze powiedziane, nie wszyscy laureaci wymienieni;)))- dziękuję Emmo:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się