|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
uwiędła strzała kupidyna
cóż jesień
dafne do drzew niepodobna
wciąż w lesie
sztuka na sztukę mchom na oklaski
porostom do zachwytu
nie sięgnie korony pustym gestem
stałą niezmienną z granitu
a jej drugie imię - Wdzięku Pełna ... (zwłaszcza kiedy pełnia i Kupidyn etc etc oczy szeroko otwarte, noc z zachwytu umiera:)
zgłoś
wdzięku pełna bidzi zachwyt i mroczne pragnienia/ lecz kamienny tyłek nawet dla kupidyna trudny do ustrzelenia;)))
zgłoś
na na na na, kupidyna.. trudny do ustrzelenia.. na na:)
zgłoś
na strzały wypięta enta enta;)))
zgłoś
masz skoczność kangura, Wieśniaku :) Studnia bez dna jest z Ciebie - same niespodzianki i ani dojrzeć gdzie tego koniec (trochę się podlizuję - inaczej nie potrafię :) ) . Masz coś z florecisty słowa: kółeczko szermiercze i traf w dziesiątkę :) Oczywiście zaznaczam z góry, że Cię nie adoruję ani Ty mnie, by nie pomyśleli, że tworzymy jakieś koło jajowate ;)
zgłoś
Damianie, w tej scenerii rzeźba przywodzi na myśl pomniki cmentarne. Spacerując po lesie fajnie byłoby obcować z takimi artefaktami dawnych cywilizacji:))))
zgłoś
Wieśniak, dopiąłeś poetyckim finałem podróż Dafne z parku Montsouris, poprzez miasteczko spokoju szpitala świętej Anny w Paryżu by dotrzeć do miejsca spotkań artefaktów i natury, jak to określiłeś powyżej - w puszczy de Verrières pod Paryżem. Rozmowy na tym forum zainicjowane przez Rafała, podjęte przez Annę, Emme, Marcela i nas wszystkich prowadzą do Ciebie. Klamrą poetycką sfinalizowałeś historię Dafne z perypetiami. Jeśli pozwolisz, to wkleję Twoją tu poezję na kartkę, która stała się artefaktem fotograficznym i umieścić całość na Trumlu :) Tobie należy się oczywiście oryginał, który prześlę z przyjemnością.
zgłoś
Poszedłem. Zobaczyłem.Dziękuję. :) śledziłem los pogoni za Dafne. Jej perypetie zarówno dawniejsze, jak i wsppółcżesne w pełni zasługują na pocztówkę. Fajnie że powstała.:)))
zgłoś
na początku był logos ;)
zgłoś
"sztuka na sztukę mchom na oklaski/ porostom do zachwytu " - a maślak na to: niemożliwe! :))
zgłoś
czy matka natura zna się na sztuce?:)))))
zgłoś
matka natura to niezła sztuka! ;))
zgłoś
ależ dasz radę wyciągnąć z niebytu:)
zgłoś
jeśli się czasem uda choć na chwilę:)))- dzięki Jaro:)))
zgłoś
Panie Wieśniaku, wiersz z obrazem stanowią piękną całość. dopełniają się i opowiadają. pozdrawiam.
zgłoś
nie zostawiłeś miejsca dla relatywizmu normalnie ;)
zgłoś
Zbyt wiele go sam zajmuję Zoi;)))
zgłoś
jak zawsze w formie ;) (ps. ale mieścisz sie w formę, jak ją sobie wymościsz ;? )
zgłoś
I tu jest właśnie miejsce na relatywizm::))).Bo w zależności czy forma na babę czy babeczkę;)))
zgłoś
może rozgrzeje zarośli patyki/ otworzy serc trwożnych wnyki... ;)
zgłoś
lub tylko zaczai się gdzieś na grzybiarza w krzakach/ i gdy ten na nią wpadnie (przypadkiem) to będzie draka :))
zgłoś
Pięknie się Wiesiu żachnąłeś :))) Bardzo mi się podoba :D
zgłoś
dzięki Misho:))- widzę że zawitałaś od pocztówki Damiana:))))
zgłoś
A zawitałam, zawitałam... Od wczoraj w wielu miejscach byłam. Co zobaczyłam, czego się dowiedziałam - to moje :)
zgłoś
:)))- Masz dużo do nadrabiania. Przyznam że ja nie mam siły na wszystko, a i na przeglądanie starszych tekstów też. Chyba że przypadkiem wejdę po komentarzach:)))- Dzięki i Pozdrawiam:)))
zgłoś
To jest nie do nadrobienia, Wiesiu. To tak jakby kilkadziesiąt osób spytać w tym samym momencie: "co słychać?" Sama wiem, że tracę, bo mnie tu więcej nie ma niż jestem, ot z drobnymi przerwami.
zgłoś
ale Cię jeszcze pamiętam przecież :)))- i naleśniki też;)))
zgłoś
Ja tu jestem od wielu lat, z wieloma długimi przerwami i... wielu z Was wtedy jeszcze nie było, więc sobie poszłam. I wróciłam, w zasadzie wracałam kilka razy, bo... chyba lubię tu być i pozaglądać tu i ówdzie... czasem zaprosić kogoś na naleśniki :))))
zgłoś
zapachniało swojskimi naleśnikami :)
zgłoś
...i chlebem... chleb też był swojski :) Właśnie z Jeślinką dziś go wspominałyśmy :)
zgłoś
zez żachnienciem Ci nie do twarzy, ze tak zauważę
zgłoś
No nie, ale lubię czasem się żachnąć na przekór urodzie ;)))
zgłoś
ze szczałą w twarzy ???
zgłoś
słodka jest amora szczała/ gdy przez dziurę pi górnej czwórce na podniebienie się dostała/ można ją mlasnąć połechtać słowem/ te amor-alne szczały smaczne i zdrowe :)))
zgłoś
... byłam i się żachnęłam!:)))
zgłoś