mnie uczono, żeby działać na pozytywach, nie na negatywach, (owszem wskazywanie błędów, jest ok, zwłaszcza przez autorytety, ale insza inszość, teraz jakby trudniej o autorytety, brak funkcji mistrza, opiekuna - trudniej go znaleźć) to jakaś taka cecha się zrobiła nie wiem, czy w naszym tylko kraju czy tak ogólnie ludzka, że kopanie, obrażanie, agresywność jest częstsza, może dlatego, że łatwiej, wygodniej... nie wiem, to smutne
dziś mamy z jednej strony łatwiej, z drugiej gorzej Rolę mistrza przejmuje własna droga wielości rzeczy we wszechnecie. Pozostaje dostosować ją do temperamentu. Wtedy nasze naturalne skłonności zmierzają albo w stronę światła albo w kierunku ciemności. Stara relacja z mistrzem wciąż ma jeszcze zastosowanie. Ale wymaga dużej samodyscypliny i mimo wszystko odrzucenie własnego postrzegania na korzyść wiary w objawione prawdy
a ja bym chciała, móc umieć to połączyć, wiesz mieć możliwość samemu zdobywania wiedzy - bo mamy takie możliwości, a zarazem, mieć możliwośc terminowania - nie poddańczego, ale uczącego dyscypliny właśnie i tajników wiedzy, których czasem nie da sie nigdzie znaleźć :)
autorytet dobra rzecz - ma zwłaszcza jedną ważną zaletę, mogę go sobie sama wybrać, zmienić, poszukać nowego lub miec kilku - to plus naszych czasów dostępność, a zarazem tak jak mówisz klimat nie sprzyja autorytetom :)
W moim przypadku to nawet Nigdy!. Mam zresztą w tej dziedzinie niesamowitą fragmentację. Mam autorytety odmienne w każdej dziedzinie życia, często wykluczające się w innych :)))
heh, a mnie się to zdanie wyklucza wewnętrznie, ponieważ jeśli się kogoś kopie to z założenia samego" kopania drugiego" nie ma się wcale zamiaru mu pomagać, wręcz przeciwnie. hej Wieś:)
heh, jedno z kopnięć , które pamiętam i miało podobno mi pomóc, nastąpiło przed moim wejściem na salę, gdzie zdawałam egzamin wstępny na studia. I z tego co pamiętam bardziej mnie rozkojarzyło niż pomogło;d Ale co prawda to prawda, kopniak pamiętam;d Nie wiem deRuda co z tymi , którzy traktują kopanie jak pomoc, mnie jest ich właściwie żal. I żal mi kopanych. Ja tam mam granice wytrzymałości przyjmowania kopniaków, wydłużyła mi się wprawdzie, ale wiem, że cały czas jest.
Można owo kopanie potraktować nieco bardziej metaforycznie. Wtedy bliżej sedna problemu. Istnieje szkoła która mówi że człowiekiem należy wstrząsnąć by pojął ' nasze' prawdy. Ja tu raczej przeciwstawiam się owej terapii :)))
heh, natura potrafi wystarczająco skutecznie wstrząsnąć człowiekiem. Natomiast chyba coraz mniej ufam ludziom, którzy wstrząsają innymi dla ich tzw: ich dobra. YHm, tak też pomyślałam Wieś, żeś jest przeciw tej terapii.
ja Wiesiu dokładnie o tym myślałam (że metaforycznie), dlatego napisałam, bazujmy na pozytywach oceniając i chcąc pomóc :) ale co zrobić z odnowicielami, którzy "wstrząsanie" traktują jak niezbędność... otóż to dziewanno :))
"ale co zrobić z odnowicielami, którzy "wstrząsanie" traktują jak niezbędność... otóż to dziewanno " Na to dziewanna westchnie i nie powie, że tych od niezbędności to najlepiej utopić, powie, że im wybaczy. I chwilę poduma jeszcze nad tym wybaczeniem, bo to okrutnie trudna sztuka jest, trudniejsza od utopienia. O losie.
otóż to;d . Trudna sztuka, ale kiedy ją się chociaż odrobinę opanuje, to dzieje się tak, jakby pozwolić unieść się kanarkom ( przynajmniej przez jakiś czas;d)
"ale co zrobić z odnowicielami, którzy "wstrząsanie" traktują jak niezbędność..."hmmm, ale co zrobić z wiatrem któremu się wydaje że musi wiać, co z deszczem co leje jak z cebra za nic mając nasze mokre stroje?- otóż i odpowiedź...nic. Możemy się osłonić przeeczekać w oczekiwaniu na pogodę albo jak Kserkses wybatożyć może/ morze?:)))
aby komuś pomóc wystarczy być przy nim wtedy kiedy tego potrzebuje i być z nim kiedy tego chce, ale rozumiem że jest to bardzo trudne i wręcz może nie do pojęcia
Wież Wieś nigdzie nie napisał, że kopanie jest formą pomocy. W lepszym czy gorszym pojęciu/intencji, bardziej chorym czy mniej chorym. Przestanie kopania - jest.
nie pisałam tego komentarza pod wpis Wiesia, ponieważ jeżeli cokolwiek piszę tu czy gdzieś tam, to nie po to żeby negować czy chwalić, tylko dlatego że miałam ochotę akurat przedstawić swój punkt widzenia, tyle co do wyjaśnienia
Niestety, wiele osób strzela z armaty do wróbla. Zamiast pokazać wróblowi, jak naprawić to, co robi (jeśli błądzi), wolą grzmieć "Wszystko robisz źle!" To nie jest pomoc. To kanalizowanie własnych negatywnych emocji. Łatwiejsze od pomocy. A nawet od opanowania się.
pozwól że zacytuję za wiki ;"Autorytet (łac. auctoritas - powaga, znaczenie) – pojęcie mające kilka odmiennych, choć nakładających się często znaczeń.
1.Społeczne uznanie, prestiż osób lub grup bądź instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach.
2.Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności, w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia.
3.W kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze, z wysoką inteligencją emocjonalną lub charyzmą.
4.W teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy. Por. władza charyzmatyczna Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Brak autorytetów w danej społeczności grozi jej rozpadem lub anarchią. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją. Zbyt wielka ich liczba zagraża atomizacją.
5.W psychologii osoba, której jesteśmy skłonni ulegać, podporządkowywać się i wykonywać jej polecenia"
istnieje pojęcie zatem i nawet nie ma męskiej wyłączności, lecz nie o tym w moim ujęciu autorytetu chciałem. Z kontekstu można wywnioskować że odnoszę się do osób które narzucają własny "autorytet" innym
zastanawiam się jaka jest wikipedia, to że rodzaj rzeczownika żeński nie oznacza, że ten twór powstał dzięki kobiecie, z tego kojarzę to twórcą wikipedii jest makler giełdowy
ma zaledwie ta ich "wiedza" 13 lat, zlepek informacji które w efekcie niczemu nie służą, chyba tylko robieniem wody z mózgu kurnikowemu towarzystwu. A propo co się stało z dziełami waszego trumlowego smoka, czyżby to było tylko weekendowe wejście smoga?
Wiedza jest znacznie starsza od zapisu. Coś jak Stary i Nowy Testament. Co do smoka, to nie posiadam w mojej części " waszego" ani pazurka. A nicków w sposób bezpośredni lub pośredni nawiązujących do tego mitycznego zwierza było kilka. Nie wiem który jest ten twój:)
mój jest ten na butelce, ostatnio takich używałam, natomiast co do St/N Testamentów czy też St/N Wikipedii opowiadać się nie będę ponieważ można wrzucić taką "wiedzę" do jednego wora. Tzw. wartość trzeba odnaleźć w sobie to jedyna droga do osiągnięcia spełnienia siebie
Przyjmując zatem że autorytet jest bytem spoza świata rzeczywistego a wiedza na jego temat w podaniach i legendach zbyt bliska fikcji aby się nią kierować i tak musimy przyznać że jako pojęcie istnieje, choćby w formie archetypu.
staraj się staraj obyś się nie zestarzał w tym staraniu jak to mówi stare przysłowie pszczół, przyjmując zatem twój męski tok rozumowania poprzestanę na tym co powyżej napisałam ponieważ nie każda wiedza jest dla profana
Jestem dziwnie spokojny że zestarzeję się niezależnie od starań czy zaniechań, staranie niniejsze więc plasuje się w zupełnie innym wymiarze dążeń niż biologiczne determinanty. Dziękuję za poświęcony czas mojej osobie rodzaju męskiego liczby pojedynczej
tak. niektorzy potrzebuja takiego lekkiego, motywujacego "kopniaczka", ale nie kopania w amoku, niszczacego wszystkiego, co mu na drodze stanie, na oslep biegnacego slonia. konstruktywna krytyka, pomocna dlon, jezeli jest oczekiwana, wnosi wiecej niz ponizanie pracy i tworzacego. pozostawiajac na boku gusty i gusciki innych uzytkownikow, nie opierajac sie tylko na wlasnych upodobaniach. Dragon, zgadzam sie z Toba w niektorych punktach, ale stylu Twojego zachowania i postepowania nie popieram. Prosze bardzo, mozesz mi zawsze powiedziec, co Twoim zdaniem byloby lepiej zrobic, ale nie zabieram Ciebie na zakupy do ksiegarni, ani nie mozesz za mnie wybrac sukienki, bo wiem w jakim kolorze mi najlepiej do twarzy ;) Sorry Wiesiu, ze tutaj tez pare slow do Dragona dorzucilam.
Gdy błądzimy dobrze kiedy dostaniemy wslazówki. Ale wolę błądzić niż być ofiarom przemocy w imię choćby najszczytniejszych idei:))- Evo, miejsce pod moimi tekstami chętnie gości opinię i dyskusje choćby i nie kierowaną do mnie osobiście. O ile uczetnicy potrafią we własnej ekspresji kierować się kulturą, ja nie mam nic przeciwko. Nie musisz mnie więc przepraszać bo Twój wpis całkowicie wpisuje się w moje oczekiwania:))- pozdrawiam
Myślę, że to wynik w dużej mierze tego socjalistycznego naszego początku, kiedy to szkoła przejęła naukę taktu na lekcje muzyki.
A krytyka zatraciła zasadę:"Nie kopać się z koniem"
Z pewnością wiele zaniedbań wywodzi się z tego okresu. Szczególnie brak poszanowania dla innych. Enkawudowska szkoła - nie ma tego dobego czego nie mielibyśmy na Łubiance;)
Tak Aniu. To pierwszy przypadek blokowania u mnie uczestnika. Zrobiłem to z dwóch powodów. Pierwszy to wzgląd na osoby komentujące, a obrażane przez tego nicka. A druga bardziej prozaiczna, to troska aby administrator nie zdejmował moich tekstów w związku z obraźliwymi tekstami innych osób. Dziękuję :))
ano właśnie..:)
zgłoś
:)))
zgłoś
mnie uczono, żeby działać na pozytywach, nie na negatywach, (owszem wskazywanie błędów, jest ok, zwłaszcza przez autorytety, ale insza inszość, teraz jakby trudniej o autorytety, brak funkcji mistrza, opiekuna - trudniej go znaleźć) to jakaś taka cecha się zrobiła nie wiem, czy w naszym tylko kraju czy tak ogólnie ludzka, że kopanie, obrażanie, agresywność jest częstsza, może dlatego, że łatwiej, wygodniej... nie wiem, to smutne
zgłoś
dziś mamy z jednej strony łatwiej, z drugiej gorzej Rolę mistrza przejmuje własna droga wielości rzeczy we wszechnecie. Pozostaje dostosować ją do temperamentu. Wtedy nasze naturalne skłonności zmierzają albo w stronę światła albo w kierunku ciemności. Stara relacja z mistrzem wciąż ma jeszcze zastosowanie. Ale wymaga dużej samodyscypliny i mimo wszystko odrzucenie własnego postrzegania na korzyść wiary w objawione prawdy
zgłoś
a ja bym chciała, móc umieć to połączyć, wiesz mieć możliwość samemu zdobywania wiedzy - bo mamy takie możliwości, a zarazem, mieć możliwośc terminowania - nie poddańczego, ale uczącego dyscypliny właśnie i tajników wiedzy, których czasem nie da sie nigdzie znaleźć :)
zgłoś
trudno w czasach permanentnej inwigilacji o autorytety. :))
zgłoś
autorytet dobra rzecz - ma zwłaszcza jedną ważną zaletę, mogę go sobie sama wybrać, zmienić, poszukać nowego lub miec kilku - to plus naszych czasów dostępność, a zarazem tak jak mówisz klimat nie sprzyja autorytetom :)
zgłoś
tak to plus, choć z drugiej strony powoduje czasem zagubienie w którym jesteśmy za a nawet przeciw :)))
zgłoś
ano, to już niestety nasz osobiste doświadczenie musi rozwiązać, rzadko bowiem sprawdzają się narzucone z góry autorytety :)
zgłoś
W moim przypadku to nawet Nigdy!. Mam zresztą w tej dziedzinie niesamowitą fragmentację. Mam autorytety odmienne w każdej dziedzinie życia, często wykluczające się w innych :)))
zgłoś
:)) i to dodaje kolorytu naszemu życiu :))
zgłoś
" bo najważniejsze to byś kolorowo żył":))))
zgłoś
yhy :) i czasami też przychylam się do: "nie daj mi boże, broń boże skosztować, tak zwanej życiowej mądrości, dopóki życie trwa...." ;)
zgłoś
heh, a mnie się to zdanie wyklucza wewnętrznie, ponieważ jeśli się kogoś kopie to z założenia samego" kopania drugiego" nie ma się wcale zamiaru mu pomagać, wręcz przeciwnie. hej Wieś:)
zgłoś
no ale co z tymi, którzy kopanie traktują jak pomoc i nie idzie im wytłumaczyć, też ich kopnąć, czy jak :)
zgłoś
i tu jest właśnie pewien paradoks. Część oprawców dostrzega zysk ofiary :)_ hej ...no...dziewanno :)))
zgłoś
heh, jedno z kopnięć , które pamiętam i miało podobno mi pomóc, nastąpiło przed moim wejściem na salę, gdzie zdawałam egzamin wstępny na studia. I z tego co pamiętam bardziej mnie rozkojarzyło niż pomogło;d Ale co prawda to prawda, kopniak pamiętam;d Nie wiem deRuda co z tymi , którzy traktują kopanie jak pomoc, mnie jest ich właściwie żal. I żal mi kopanych. Ja tam mam granice wytrzymałości przyjmowania kopniaków, wydłużyła mi się wprawdzie, ale wiem, że cały czas jest.
zgłoś
Można owo kopanie potraktować nieco bardziej metaforycznie. Wtedy bliżej sedna problemu. Istnieje szkoła która mówi że człowiekiem należy wstrząsnąć by pojął ' nasze' prawdy. Ja tu raczej przeciwstawiam się owej terapii :)))
zgłoś
heh, natura potrafi wystarczająco skutecznie wstrząsnąć człowiekiem. Natomiast chyba coraz mniej ufam ludziom, którzy wstrząsają innymi dla ich tzw: ich dobra. YHm, tak też pomyślałam Wieś, żeś jest przeciw tej terapii.
zgłoś
ja Wiesiu dokładnie o tym myślałam (że metaforycznie), dlatego napisałam, bazujmy na pozytywach oceniając i chcąc pomóc :) ale co zrobić z odnowicielami, którzy "wstrząsanie" traktują jak niezbędność... otóż to dziewanno :))
zgłoś
"ale co zrobić z odnowicielami, którzy "wstrząsanie" traktują jak niezbędność... otóż to dziewanno " Na to dziewanna westchnie i nie powie, że tych od niezbędności to najlepiej utopić, powie, że im wybaczy. I chwilę poduma jeszcze nad tym wybaczeniem, bo to okrutnie trudna sztuka jest, trudniejsza od utopienia. O losie.
zgłoś
na stos !!!!! hehehehhh
zgłoś
otóż to, o losie :))
zgłoś
otóż to;d . Trudna sztuka, ale kiedy ją się chociaż odrobinę opanuje, to dzieje się tak, jakby pozwolić unieść się kanarkom ( przynajmniej przez jakiś czas;d)
zgłoś
"ale co zrobić z odnowicielami, którzy "wstrząsanie" traktują jak niezbędność..."hmmm, ale co zrobić z wiatrem któremu się wydaje że musi wiać, co z deszczem co leje jak z cebra za nic mając nasze mokre stroje?- otóż i odpowiedź...nic. Możemy się osłonić przeeczekać w oczekiwaniu na pogodę albo jak Kserkses wybatożyć może/ morze?:)))
zgłoś
;)))) o losie :)
zgłoś
aaaa to są ze 2 zejścia = olać . lub posłać rzecznika cynika hehehehehhhhh http://www.youtube.com/watch?v=1zx3puwpDTs
zgłoś
ałaj ...auć hhehehhheh
zgłoś
kopie bo kocha;))
zgłoś
heheheh końska miłość ;)))))
zgłoś
o przepraszam, tylko nie końska miłość
zgłoś
no okij okij ... że dra końska? czy dra gońska ?? czy drabo końska ? a może macho końska ? kurdczaczki jakie fajne te miłoście hehehehhhh
zgłoś
mua Tyś już kiedyś wywiódł konia w pole na Trumlu :))))))))
zgłoś
;d ciii ;))))))))))))))))))))))))
zgłoś
aby komuś pomóc wystarczy być przy nim wtedy kiedy tego potrzebuje i być z nim kiedy tego chce, ale rozumiem że jest to bardzo trudne i wręcz może nie do pojęcia
zgłoś
czy wystarczy nie wiem, ale zgadzam się że to ważne
zgłoś
Wież Wieś nigdzie nie napisał, że kopanie jest formą pomocy. W lepszym czy gorszym pojęciu/intencji, bardziej chorym czy mniej chorym. Przestanie kopania - jest.
zgłoś
nie pisałam tego komentarza pod wpis Wiesia, ponieważ jeżeli cokolwiek piszę tu czy gdzieś tam, to nie po to żeby negować czy chwalić, tylko dlatego że miałam ochotę akurat przedstawić swój punkt widzenia, tyle co do wyjaśnienia
zgłoś
nie pisałam tego komentarza tylko do Ciebie.
zgłoś
Niestety, wiele osób strzela z armaty do wróbla. Zamiast pokazać wróblowi, jak naprawić to, co robi (jeśli błądzi), wolą grzmieć "Wszystko robisz źle!" To nie jest pomoc. To kanalizowanie własnych negatywnych emocji. Łatwiejsze od pomocy. A nawet od opanowania się.
zgłoś
Jeślinko !!! ffffruwasz ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
zgłoś
A ja jestem za tym by autorytet świecił przykładem, bez przymusu, bez mesjanizmu :)))
zgłoś
nie istnieje takie pojęcie jak autorytet, to błędny tok rozumowania- dodam jeszcze dla rozjaśnienia- tok męskiego rozumowania
zgłoś
pozwól że zacytuję za wiki ;"Autorytet (łac. auctoritas - powaga, znaczenie) – pojęcie mające kilka odmiennych, choć nakładających się często znaczeń. 1.Społeczne uznanie, prestiż osób lub grup bądź instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach. 2.Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności, w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia. 3.W kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze, z wysoką inteligencją emocjonalną lub charyzmą. 4.W teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy. Por. władza charyzmatyczna Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Brak autorytetów w danej społeczności grozi jej rozpadem lub anarchią. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją. Zbyt wielka ich liczba zagraża atomizacją. 5.W psychologii osoba, której jesteśmy skłonni ulegać, podporządkowywać się i wykonywać jej polecenia" istnieje pojęcie zatem i nawet nie ma męskiej wyłączności, lecz nie o tym w moim ujęciu autorytetu chciałem. Z kontekstu można wywnioskować że odnoszę się do osób które narzucają własny "autorytet" innym
zgłoś
eeee czytam i czytam ...patrze a to jakowyś wydłużony heheheh = " wuj to wuj " ;d, a " Pani Kowalska , to Pani Kowalska " hehehehhh
zgłoś
zastanawiam się jaka jest wikipedia, to że rodzaj rzeczownika żeński nie oznacza, że ten twór powstał dzięki kobiecie, z tego kojarzę to twórcą wikipedii jest makler giełdowy
zgłoś
Twórcami Wikipedii są wszyscy użytkownicy. Nie mam pojęcia jak sprawdzają płeć przy publikowaniu artykułów aby odsiać płciowo niepożądane
zgłoś
ma zaledwie ta ich "wiedza" 13 lat, zlepek informacji które w efekcie niczemu nie służą, chyba tylko robieniem wody z mózgu kurnikowemu towarzystwu. A propo co się stało z dziełami waszego trumlowego smoka, czyżby to było tylko weekendowe wejście smoga?
zgłoś
Wiedza jest znacznie starsza od zapisu. Coś jak Stary i Nowy Testament. Co do smoka, to nie posiadam w mojej części " waszego" ani pazurka. A nicków w sposób bezpośredni lub pośredni nawiązujących do tego mitycznego zwierza było kilka. Nie wiem który jest ten twój:)
zgłoś
mój jest ten na butelce, ostatnio takich używałam, natomiast co do St/N Testamentów czy też St/N Wikipedii opowiadać się nie będę ponieważ można wrzucić taką "wiedzę" do jednego wora. Tzw. wartość trzeba odnaleźć w sobie to jedyna droga do osiągnięcia spełnienia siebie
zgłoś
Przyjmując zatem że autorytet jest bytem spoza świata rzeczywistego a wiedza na jego temat w podaniach i legendach zbyt bliska fikcji aby się nią kierować i tak musimy przyznać że jako pojęcie istnieje, choćby w formie archetypu.
zgłoś
niewiele, a jak wiele :)
zgłoś
daleko mi do Solona, ale staram się :)))
zgłoś
ta akurat = skromniś heheheehh " daleo a jednak tak blisko " ;d
zgłoś
daleko, kilka ładnych stuleci ;)))
zgłoś
no dobra wiem - zjadłem jedno "k" hehehehehhh
zgłoś
staraj się staraj obyś się nie zestarzał w tym staraniu jak to mówi stare przysłowie pszczół, przyjmując zatem twój męski tok rozumowania poprzestanę na tym co powyżej napisałam ponieważ nie każda wiedza jest dla profana
zgłoś
Jestem dziwnie spokojny że zestarzeję się niezależnie od starań czy zaniechań, staranie niniejsze więc plasuje się w zupełnie innym wymiarze dążeń niż biologiczne determinanty. Dziękuję za poświęcony czas mojej osobie rodzaju męskiego liczby pojedynczej
zgłoś
heheheh a to co ?? smoczyca jaka cy cóś ??? http://www.youtube.com/watch?v=0qHX4r0o73s
zgłoś
ad smoczyc - http://www.filmweb.pl/video/trailer/nr 1 (polski)-32039, to chyba o ten gatunek czy coś w ten deseń?
zgłoś
eeee tam to nie mój gatunek ;))
zgłoś
nie pisałam, że to Twój gatunek, ale że to gatunek smoczyc, bardzo samotnych, film obejrzany w całości daje możliwość wglądu w temat
zgłoś
i dobrze ;)))
zgłoś
a ja tam mogę idąc za tytułem poskandować : no-ży-ce, no-ży-ce, no-ży-ce ;))))))
zgłoś
Dragon, czytałem w innym miejscu esej o pawiu. Czy Ty również byłeś tego autorem?
zgłoś
tak. niektorzy potrzebuja takiego lekkiego, motywujacego "kopniaczka", ale nie kopania w amoku, niszczacego wszystkiego, co mu na drodze stanie, na oslep biegnacego slonia. konstruktywna krytyka, pomocna dlon, jezeli jest oczekiwana, wnosi wiecej niz ponizanie pracy i tworzacego. pozostawiajac na boku gusty i gusciki innych uzytkownikow, nie opierajac sie tylko na wlasnych upodobaniach. Dragon, zgadzam sie z Toba w niektorych punktach, ale stylu Twojego zachowania i postepowania nie popieram. Prosze bardzo, mozesz mi zawsze powiedziec, co Twoim zdaniem byloby lepiej zrobic, ale nie zabieram Ciebie na zakupy do ksiegarni, ani nie mozesz za mnie wybrac sukienki, bo wiem w jakim kolorze mi najlepiej do twarzy ;) Sorry Wiesiu, ze tutaj tez pare slow do Dragona dorzucilam.
zgłoś
Gdy błądzimy dobrze kiedy dostaniemy wslazówki. Ale wolę błądzić niż być ofiarom przemocy w imię choćby najszczytniejszych idei:))- Evo, miejsce pod moimi tekstami chętnie gości opinię i dyskusje choćby i nie kierowaną do mnie osobiście. O ile uczetnicy potrafią we własnej ekspresji kierować się kulturą, ja nie mam nic przeciwko. Nie musisz mnie więc przepraszać bo Twój wpis całkowicie wpisuje się w moje oczekiwania:))- pozdrawiam
zgłoś
Myślę, że to wynik w dużej mierze tego socjalistycznego naszego początku, kiedy to szkoła przejęła naukę taktu na lekcje muzyki. A krytyka zatraciła zasadę:"Nie kopać się z koniem"
zgłoś
Z pewnością wiele zaniedbań wywodzi się z tego okresu. Szczególnie brak poszanowania dla innych. Enkawudowska szkoła - nie ma tego dobego czego nie mielibyśmy na Łubiance;)
zgłoś
zwłaszcza w Roku Konia!!!! ;)
zgłoś
Wiesiu, słuszne spostrzeżenie, ile krzywdy wyrządzają ludzie kopiąc innych, ile dostarcza im to przyjemności, a jakie to okrutne...
zgłoś
dziękuję Doremi, zawsze jest czas aby przestać, zawrócić z drogi przemocy
zgłoś
tak i oby
zgłoś
:)
zgłoś
...mentalnie też.
zgłoś
tak
zgłoś
widzę, że jednak się przelało :) czyżbyś uwierzył w dobre intencje? Podczytuję miejscami i mnie jest trudno
zgłoś
Tak Aniu. To pierwszy przypadek blokowania u mnie uczestnika. Zrobiłem to z dwóch powodów. Pierwszy to wzgląd na osoby komentujące, a obrażane przez tego nicka. A druga bardziej prozaiczna, to troska aby administrator nie zdejmował moich tekstów w związku z obraźliwymi tekstami innych osób. Dziękuję :))
zgłoś
to ja mam pocztówkę:) sklejoną z mojego obrazka i rymowanki oraz dodatkowych tekstów:) a bo tak mi się skojarzyło...
zgłoś
podklejam się :) hej, Wieś:)
zgłoś
dzięki e kropko i przecinku:))
zgłoś
:) w tej sprawie myślę podobnie jak Ty. Pozdrawiam serdecznie Wiesiu
zgłoś
kciukam ;)
zgłoś
he he "kciukam" - zajefajne słowo, rozbawiłaś mnie :)
zgłoś
buziaczę Zoi:)
zgłoś
stary mój neologizm, ale miło mi Ananke ;)
zgłoś
jacy tu wszyscy etyczni i sympatyczni, wrażliwi i estetyczni, aż zrobiło się abstrakcyjnie
zgłoś
nie ma mrowiska bez kija
zgłoś
no mua to se chiba wrzucem i podepnem " starego " qnika hehehehh
zgłoś
w kilku żołnierskich słowach prosta prawda...
zgłoś