3 października 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

teściwy

kładka jedna a nas jest czworo
złoczyńcy za nami dwoją się troją
latarka jedna i przepaść też
Ile nam czasu dobrze to mierz
dwójka na kładkę a ciemno tak
że mimo światła widać jak wspak
jeden już przeszedł a drugi wraca
latarka gaśnie ten ciemność maca
chwyta trzeciego świecąc oczami
a wrzask przeraźliwy tuż tuż za nami
przekleństwa bluzgi aż słuchać żal
kładeczka trzeszczy chociaż to stal!
już przeszło dwoje ostatni sika
chwila za chwilą prędko umyka
ostatnia tura a zło tuż tuż
czego tak świecisz! choć  oczy zmróż!
trudno po ciemku ostatni wchodzi
zło wyje wściekle dudni zawodzi
lecz na nic zdają się wraże krzyki
czwarty przechodzi z dobrym wynikiem
przeciera czoło wyłącza stoper
udało się! rekord! no brawo chłopie!
cztery sekundy i cztery setne!
szybsza wiktoria niż ta pod wiedniem
a zło za nimi wbiega na kładkę
bez lęku mimo nocy przed spadkiem
w oczach zaś dobro w źle można dostrzec
bo biegli za nami aby nas ostrzec
byśmy tej kładki nie przekraczali
bo za nią smok mieszka i wszystko pali

Sabi
3 października 2013 o 16:13

buhahhaaaaa no nie :))))

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 16:16

:))) to możliwe:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
4 października 2013 o 13:50

ojojoj - czytam już po raz ęty....

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
3 października 2013 o 16:39

dzieje się sporo, treściwy horror :)))

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:10

z optymistycznym zakończeniem bosonóżko:)))

zgłoś

mua
3 października 2013 o 16:47

sąsiedzi z wrażenia zadzwonili na pogotowie i po kaftan tak się uśmiałem hehehhehhhehhehhhh dzięki Wieś za oczyszczenie płuc z nikotyny = wypiję za to i zapalę hehehh

zgłoś

mua
3 października 2013 o 16:53

Ps jesteś poza wszelkimi schematami, a bajeczka przeswietna i z bardzo pouuczająco zaskakujacym morałem :))) brawo hehehh

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:15

Przyznam Ci się mua, że z matematyką zawsze mieliśmy odmienne zdanie co do wyniku:)))- Odkąd pamiętam nie liczyłem a szacowałem:)))

zgłoś

hossa
3 października 2013 o 18:11

Wieś;D Ty jesteś jeden:D

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:14

:))- jeden z czterech hosso:))))- dzięki:))))

zgłoś

hossa
3 października 2013 o 18:15

dla mnie jeden z jednego:D niepowtarzalny Wieś:))

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:17

:))- hosso miło być jeden z jednego choć samotność może doskwierać:)))))

zgłoś

hossa
3 października 2013 o 18:20

aha,to jak bardzo chcesz to bądź jeden z czterech, bo nie chciałabym abyś poczuł się samotny

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:21

w kupie raźniej:)))))- jeden z czterech brzmi nieźle:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
3 października 2013 o 21:48

za hossą :) absolutnie jedyny :)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 21:50

:))))))) Aniu- dziękuję :)))

zgłoś

deRuda
3 października 2013 o 18:14

brawo brawo brawisimo :))) Wiesiek mistrzem Polski oo oooo!!!! :)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:16

Strach przed dobrem dodaje skrzydeł;))))

zgłoś

No i kłamali, bo smok odkąd konno jeździ, to nawet nosa se nie osmali:)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 18:19

mieli chęci szczere/ bo o smokach można wiele/ i czasem przesadnie/ bo może się zdażyć że z konia spadnie:))))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 19:31

I rzekła Sybilla / gdy jej na tyłku / trójnóg bez litości / pieczęć wycisnął: / Gdy Czyńcazło / zawrzaśnie: łap serdak!, / nie ma już żadnego / na kładce nerwa ;d

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:02

I przyszła w te dni próby objawiona chandra/ a jej owieczna kapłanka kasandra/ łzę uroniła na chryzantem płatki/ przewidując los ciężki wędrowców/ w tym ten najcięższy z możliwych-kładki:))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:06

hahah. nie no. to ja teraz się dłuższą chwilę zastanowię, co było dalej :)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:08

:))-no, Itaki nie widać w mrokach dramatu:)))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:09

I w te chryzantematyczne czasy / kładka się położyła / w rozłożone atlasy / a Atlas dźwigał kulę / z jękiem tak atletycznym / że jakaś Kosmipytia z planety Estetycznej / szepnęła estetycznie / ach, jaki on nieśliczny ;d

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:10

o, to, to :d I był też / jeden z drugim taki / który spruł się do Itaki ;d

zgłoś

deRuda
3 października 2013 o 20:12

a ja się splułam na monitor ;))) ze śmiechu

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:14

nieśliczny? obruszyło wąsik wścibskiego Parysa/ nieśliczny?- dudni jak na głazie syzyfowym rysa/ co drąży heroizm starogreckich vipów/ niezależnie od praprzyczyn jako archetypów/

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:39

hahah. ot, robi się bardzo poważnienie znaczy niepoważnie ;d zaraz może zobaczymy, co było dalej :)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:40

wyprawa po złote runo wysiada :)))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:43

I przybył Tezeusz / a z nim jego uszy / i on ruszał nimi / aż Ariadnę wzruszył / (jak Ziemię Kopernik / z posady wykopał) / i z w włóczki Ariadna / z miną bardzo słodką / zaklęła: / o, na taura! / a co / jak na minę wlazłaś, / idiotko ;d

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:51

Ares marsowym obliczem pociemniał/ ogniem zapłonęła oburzeniem ziemia/ hades wyściubił nos na śląsku jak kret/ miny? tyle lat po Troi?- na Horusa! w Itace min niet!:)))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:52

:d wyprawo po złote runo! wysiadaj! / już brzegi / do burty wyciągają kreski / i dzień czeka cię / w dali niebieskiej / i pieskiej / i ten, no... we wzorki ;d

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:54

hahah. ech, Wieśniak, Wieśniak Ty :d idę, bo Cię zagadam na śnik w końcu, tak mi na tej Itace się swojsko zrobiło ;d

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:55

Już na brzegu cyklop ku nam puszcza oko/ zeus może widzi, ale jest wysoko/ dlatego sami mierzymy się z losem/ załatwiamy cyklopa szybciutkim donosem

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:56

a leć isso :)) do Itaki nie da się w jeden wieczór przecie :)))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:57

o, masz ;d i tak Cyklop padł na deski / postawiono na nim kreskę ;d a ja wczoraj z kolei z kimś w realu rozmawiałam o tej nieszczęsnej forsie im. Adama Włodka, którą Szymborska postanowiła obdarzyć utalentowanych. heh. znasz tę sprawę, Wieśniak?

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:59

niestety nie dostałem z niej ani grosza ;)))- a tak serio coś czytałem kiedyś, choć szczegóły zatarły się jednym słowem granda!

zgłoś

issa
3 października 2013 o 20:59

(dobra, znasz czy nie, to (nomen omen) i tak ;d może ją teraz poznasz :) jestem właściwie trochę ciekawa, co Ty o niej byś myślał, jak byś ją widział. ale to może poczekać, bo ja rzeczywiście idę szukać przejścia. czas na mnie. więc jeśli miałbyś ochotę o tej historii z fundatorstwem w jakiejś może sprzyjającej chwili, to ja tu na wszelki wypadek będę zaglądać. łagodnej nocy, Wieśniak :)

zgłoś

issa
3 października 2013 o 21:01

ech, lecę :)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 21:01

ok :)) czekam łagodniejszej nocy :))

zgłoś

issa
3 października 2013 o 21:02

:)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 07:18

a tak czekając jak Prometeusz na skale/ zamykam oczy a gdzie tam nie mam ich wcale/ na Ibisa! feniks na dziub ognisty nanizał?:))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 07:47

:d I tak czekając jak Prometeusz / co sępa ofiarnie / na wątrobie gości / w domu tak pełnym / flaków jak pełnym godności / wiszę jak kotylion / jak skały przydatek / a mogę sobie nie skoczyć / tak z kwiatka na kwiatek ;d

zgłoś

issa
4 października 2013 o 07:48

(heh, to już nie ma co tej sprawy stypendium drążyć, bo już widzę dokładniej, co o niej prawdopodobnie myślisz :d i tyle mi wystarczy)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 07:54

a przypomniałem sobie że poszło o Włodka.;(

zgłoś

issa
4 października 2013 o 07:57

yhm. on był mężem Szymborskiej. przez jakiś czas ;p

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 07:59

Ciekawe co na to patron katolików;)

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:27

;d dobra, to mymu już może nie zaglądajmy pod tę, no, kładkę ;))

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:28

załóżmy że nas dogoniono zanim weszliśmy w paszczę smoka :)) temat zamknięty :))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:28

a wiesz, tak a propos patrona katolików, przypomniała mi się taka historyjka-bagatelka, ale cacuszko :) moment, zaraz ją zmontuję jakoś w miarę zbornie

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:29

(aha. tamten temat zamknięty :)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:29

:))) super będę miał ją do kawy :))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:30

Znam pewną kobietę, przecudnej zresztą ludzkiej urody ;d Zajmuje się różnymi rzeczami, a wśród nich szyciem zabawek.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:31

Robi też, na zamówienie czasem, spersonalizowane, hm, istoty ;d z tkanin, figurki rozmaitego kształtu.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:33

Dlatego, kiedy w pewnej parafii szykowało się pożegnanie proboszcza czy tam wikarego, nie pamiętam, poproszono ją, żeby uszyła taką spersonalizowaną postać: księdza, który miał odejść w inne miejsca dla sutanny.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:34

No to zmaterializowała, jak umiała najczulej. - Jak żywy! Jak żywy! - wzdychali z zachwytem oglądający księdza przed podarowaniem go księdzu ;d

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:35

A trochę tych oglądających było, bo kobieta ma dość liczne kręgi, w których ją lubią, i w dość licznych przestrzeniach pomyka.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:36

I tu pada reflektor ;d

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:37

(I to, co teraz powiem, to to bez jakiegoś samochwalenia się, raczej prędzej tęgo zaintrygowana)

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:38

Spośród licznej publiczności Szytego Księdza byłam jedyną, która mu nie zajrzała pod sutannę.

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:39

:)))) hahahaha swoją drogą co za zaufanie do twórcy :))))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:39

- I widzisz, i widzisz, jak to dobrze, że mu też galotki uszyłam? - cieszyła się do mnie cała rozpromieniona szelma-stwórczyni ;d

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:40

hahahah, Wieśniak, Wieśniak :d o, to, to. o, to, to :d

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:41

ciekawe czy obdarowany rozpoznał krój /:)))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:43

:d no ja tam nie wiem. ale możliwe, bo z Szyjącej przenikliwa jest kobieta ;d

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:45

i dbająca o szczegóły:))) cokolwiek to zresztą znaczy :)))_ piękna opowieść Isso :)))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:46

a proszę :) i, jako i zwykle ten, ożesz, zapomniałabym...

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:46

najlepszego, Wieśniak :)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:47

poręczy na kładkach :))) i Tobie wszystkiego co tak często zapominamy :)))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:50

:)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:51

:)) do szczęśliwego później Isso :)))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:55

do :)

zgłoś

deRuda
4 października 2013 o 13:58

zapamiętam opowieść: twórco pilnuj się, bo nie znasz dnia, ani godziny... w każdej chwili ktoś pod coś może zajrzeć :))))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 14:01

deruda :d

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 14:39

derudo taka wizyta niespodziewana jest bardzo oczekiwana :)))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 19:06

:)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
3 października 2013 o 20:55

...ale rozwiązanie...:)))...to piękniejsze niż treść zadania Hugona Steinhausa (mojego ulubionego profesora od zadań o bliskich uczniowi kontekstach) o niebieskich oczach...

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 20:58

lubię rozwiązania z wieloma niewiadomymi :)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
3 października 2013 o 21:02

...wiem...tzn. czuję...:)))

zgłoś

Ja tylko z jedną niewiadomą, bo z wieloma sobie nie radzę:)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2013 o 21:49

ja i z jedną sobie nie radzę więc kilka nie robi różnicy ;)))

zgłoś

Jaro
4 października 2013 o 08:07

Jazda , jazda !!! Wiechu:)Miłego dnia:)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:25

Witaj Jaro :)) rzeczywiście poleciało :))

zgłoś

ApisTaur
4 października 2013 o 08:12

gdy na karku czujesz / oddech nieznanego / to zwiewając możesz wdepnąć / w coś jeszcze gorszego//:)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 08:32

ech,gdyby tak zawsze gdy nas goniono/ się okazywało że nas na obiad proszono :)))

zgłoś

xyz
4 października 2013 o 09:08

świetny duet ! ;) pozdrawiam Was

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 09:31

dzięki Zoi miło że wracasz :))

zgłoś

Magdala
4 października 2013 o 09:37

jak w Ciemnie! ;o :))))))

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 09:56

buziaki Magdo:))- dzięki:))))

zgłoś

alt art
7 października 2013 o 18:36

no brawo, Mistrzu..

zgłoś

Wieśniak M
7 października 2013 o 19:14

to dla mnie zaszczyt alt...:)

zgłoś

Jaga
8 października 2013 o 12:39

w Twojej przypowieści, każdy raczej się zmieści ;)))

zgłoś

Wieśniak M
8 października 2013 o 12:46

tak zakładam :))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się