11 lutego 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

o niewychodzeniu w morze

rybak miał dość ryb i powiedział nara
niech kto inny teraz łowieniem się para
ja wolę zboża żąć wyprowadzać  osła
 
wieść gruchnęła po wiosce jak jakaś doniosła
choć zwyczajna przecież zdziwić mógł jej  tryb
lecz ja ją rozumiem
też nie lubię ryb

BEA
11 lutego 2013 o 17:52

hihihi dobre:) pominąwszy fakt ze tez nie lubie ryb:)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 17:54

:)ryby się cieszą:)))- dziękuję BEA:))))

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 17:56

też nie przepadam, ale zdarza się - jadam..

zgłoś

deRuda
11 lutego 2013 o 17:57

alcie rymnąłeś :))

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 17:59

potknąłem sie; może dlatego..

zgłoś

deRuda
11 lutego 2013 o 18:01

jak ładnie :))

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 18:01

już się podniosłem..

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:02

zjeść czasem zjem lecz nie łowię:))

zgłoś

deRuda
11 lutego 2013 o 17:57

a ja ryby lubię :)) zwłaszcza latające :)

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 18:00

też Ci lubiem, to rozumiem..

zgłoś

deRuda
11 lutego 2013 o 18:03

bo nie jestem rybą ;))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:03

Latające to mechatroryby- nie do jedzenia tylko szorowania jak tak wyląduje na podwórku czasem:)))

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 18:05

no pacz: ile Ci masz zaletów..

zgłoś

deRuda
11 lutego 2013 o 18:05

Wiesiu, jakże to do szorowania ;)) alt bo ja to jedna wielka zaleta ;))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:08

co się zaleca przy zalecie?:))))

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 18:12

jak tam wielka; circa 160..

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:14

to zależy czy przyłożyć do szprotki czy do tuńczyka:)))

zgłoś

deRuda
11 lutego 2013 o 18:43

hihi ;)) 160 cm zalety to chyba sporo :))

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 18:45

la mię starcy..

zgłoś

Gdyby nie częstowały ością, można by jeść...z czułością.

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:05

taaaak:)))- ości precz:))))

zgłoś

ApisTaur
11 lutego 2013 o 18:02

Wieś/ to "żżąć" to nie czasem "zżąć" lub "żąć"?// Niejeden od tej pory / przed swą chatą siedział/ i mruczał pod nosem/- ale zjadłbym śledzia//;))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:05

i rozpaczali ludzie / a wtym starcy dzieci/ że choć mlekiem i miodem / to puste są sieci:)))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:08

chyba żąć:)))- dzięki Apisie:)))

zgłoś

hossa
11 lutego 2013 o 18:09

( a niektórzy rybacy to całe życie łowią brzanki i im się to wcale nie nudzi :))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:10

taaaak, większość zaiste całe życie :))))

zgłoś

hossa
11 lutego 2013 o 18:11

bo to może być taka determinacja łowiecka;d

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:13

:)))- w pewnym sensie stary człowiek i może:)))

zgłoś

hossa
11 lutego 2013 o 18:14

się uda:))) Wieś, no łobuz jesteś i już :) dobrego wieczorku:)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:28

Dziękuję hosso :)))- I Tobie:))

zgłoś

Eva T.
11 lutego 2013 o 18:13

Mądra decyzja. Respekt! :)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:15

:)))- godna historii:)))

zgłoś

Eva T.
11 lutego 2013 o 18:18

Tak :) Rybak tez tylko czlowiek :)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:28

właśnie :)))

zgłoś

Jerzy Woliński
11 lutego 2013 o 18:16

jutro tzw. śledzik przecie i co tu podać, jak ryb nie jecie:-))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:30

Warto i coś do śledzika :)))

zgłoś

Jaga
11 lutego 2013 o 18:26

:)))) Aleś mi fraszką dogodził/ ryby od dziecka mi niemiłe / żniwiarza mogę wymodzić/ osła wypchnąć, znajdę siłę ;))

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 18:30

dziękuję Jagusiu ))-owoce morza niech zostaną na miejscu :)))

zgłoś

Jaga
11 lutego 2013 o 18:35

morskie odmęty domem frutti di mare/ wcinam więc nabiał, rzeka mleka mi czarem ;)) Dziękuję i ja :)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 20:06

rzeka mleka u hossy się wylewa/ i się obawiam że też rybami śpiewa;)))

zgłoś

Ania Ostrowska
11 lutego 2013 o 19:14

wszak rybak też człowiek/ chodzi mi po głowie/ myśl niewyszukana/idę zgiąć kolana

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 19:17

siłownia czy nieszpory..

zgłoś

Ania Ostrowska
11 lutego 2013 o 19:18

pokutny

zgłoś

alt art
11 lutego 2013 o 19:22

nie biczuj się różańcem; więcej czułości dla siebie..

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 19:23

rozumiem Aniu/ wybacz lekką formę/ lecz zaskoczł mnie rybak/ przekraczając normę :)

zgłoś

Ania Ostrowska
11 lutego 2013 o 19:32

osiemset lat to czas niemały/ by normy się rozsypały :)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 19:38

Nie nie zabija wzmacnia / i w rozsypaniu racja :)

zgłoś

jeśli tylko
11 lutego 2013 o 19:22

baranków też już nie będzie pasał,/ jedno osioł mu zostanie, bo sobie pohasać..

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2013 o 19:32

Zaocznie odpocznie:))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
12 lutego 2013 o 07:48

dobrze, że są też rybacy, co wolą ryby w morzu niż w knajpie na tacy :))) Miłego dzionka!

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 10:31

dzięki bosonóżko:)))- a pewnie że dobrze :)))

zgłoś

blue eye
12 lutego 2013 o 09:09

a ja rybki zjadam, nigdy nie odmawiam... Twoje rymy widziałabym w wierszach dla dzieci... chętnie bym takie czytała...

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 11:59

:)))- no i teraz nie wiem czy tomoznacza że lubisz wiersze dla dzieci czy też jesteś dzieckiem:)))))

zgłoś

blue eye
12 lutego 2013 o 12:02

lubię wiersze dla dzieci, chętnie je czytam, nie tylko sobie :) może powinnam napisać "Twoje rymy widziałabym też w wierszach dla dzieci" ... masz ciekawe zgrane rymy, podobają mi się i zaskakujące puenty, jak morał w bajkach :)

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:06

:)))- ach to witam pokrewną duszę, bo mam do prostego rymowania słabość i czasem ocieram się o pisanie dla dzieci, choć często jest i dla rodziców....a nawet głównie dla nich, ale z ludzmi jak z dziećmi:)))- serdecznie pozdrawiam:)))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:07

to nie jest wiersz dla dzieci

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:08

to nawet wiersz nie jest a zapis w dzienniku- aktualności:)))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:11

a

zgłoś

blue eye
12 lutego 2013 o 12:13

też pozdrawiam, a do tych ryb na pewno jeszcze wrócę :)

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:22

a zapraszam:))- i tu i do innych:)))

zgłoś

Hania
12 lutego 2013 o 09:11

a ja lubię rybki...podziwiać:)

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 11:59

podziwiać:)))))- i ja lubię:)))

zgłoś

deRuda
12 lutego 2013 o 12:02

rybka przede wszystkim lubi pływać o! :))

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:04

rzecz( nomen omen) w tym że lubinw mętnej wodzie i potrzebuje rybaka co wyłowi z sieci:)))))

zgłoś

deRuda
12 lutego 2013 o 12:05

absolutnie i kategoryczne nie mówimy rybakom łowiącym, a co dopiero sieciom i wędkom :)

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:06

nie znałam ani nie znam takiej, która lubi w mętnej; jeśli tylko nie jest żadną metaforybą

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:08

:))) oczywiście że meta:)))-

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:11

co w tym oczywistego? bo ja nie wiem

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:14

skoro noe znasz ( i ja nie znam) takich co lubią w mętnej wodzie to oczywiste że myślę o rybie w innym wymiarze - metaforycznym:)))-

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:18

nie ma takiego wymiaru. jest tylko wspólność ludzkich metarzeczy. są. czemu powiemy "kolanko" przy instalacji hydraulicznej pod zlewem? bo jest "tylko metaforycznym kolankiem"? serio? cokolwiek mówisz, jest zarazem i metaforą, i dosłownością - bez podstawy w dosłowności - metafora znika. staje się asensem

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:20

Więc tak niemetaforycznie rzeknę że jeśli ryba znajduje się w mętnej wodzie to znaczy że zagubiona zlękniona czeka na rybaka:)))-

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:22

e, mniejsza z tym. sorry, że zawracałam Ci głowę. a raczej - tutaj - palce. snickam

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:23

dzięki isso nie soraj bez potrzeby:)))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:25

sorając zaspokoiłam moją nie twoją potrzebę - czysta socjobiologia; nie ma o czym mówić

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:26

Aaa no chyba że tak to i ja sorry:)))))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:27

sam widzisz. sorry tu było naprawdę. czyli w dialogu

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:30

często wrzucam sorka ale nigdy bym sobie nie myślał że to samozaspakajanie socjobiologiczne hmmm trochę wyszedłem na egoistę narcyza;)))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:32

hahahah. och. Wie Śniak, Śniak. śmieję się naprawdę. jeśli o to chodziło - to cel osiągnięty :)

zgłoś

deRuda
12 lutego 2013 o 13:05

:D

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 13:06

:) /hm. śmierć nie jest straszna, no nie?/

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 13:30

bez końca przecież:))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 14:07

tak

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:12

trzeba wychodzić w morze. zawsze

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:15

choćby jako przynęta;)

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:20

jako cokolwiek. navigare necesse est, vivere non est necesse

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:26

to trochę jak z gonieniem króliczka:))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:28

yhm

zgłoś

Wieśniak M
12 lutego 2013 o 12:32

no...ale czas na mnie wracam na swoje płycizny znaczy do pracy:))- Miłego isso:))

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 12:33

i Tobie, i Tobie :)

zgłoś

Wieśniak M
13 lutego 2013 o 19:59

:))

zgłoś

Ananke
20 lutego 2013 o 09:51

a ja ryby lubię, czekam jeszcze na tę złotą ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się