|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
na końcu przychodni prosektorium
to chyba jakaś patologia
rozkładam się na fakty spóźnione
bez znaczenia wydany
w analogiach
na końcu przychodni prosektorium
a ja właśnie jestem bezwiednie
krew coraz szybciej się toczy
mimo watki pod koniec coś blednę
prosektorium na końcu przychodni
za mną ludzi kolejka napiera
czy ja mogę proszę siostry wyjść wejściem?
nie do końca przekonany
co teraz?
to u Was NFZ finansuje sobotnią pracę przychodni..
zgłoś
dobre pytanie zapytam następnym razem :)
zgłoś
"co teraz?"
zgłoś
coś się wymyśli:))
zgłoś
to cieszy :)
zgłoś
:))))
zgłoś
nie dziwię się Wiesiu, że chciałeś wyjść wejściem :))
zgłoś
strach jest doremi, ale krew czasem oddać trzeba:)))
zgłoś
no, no!
zgłoś
:))))
zgłoś
...wiedziałam, że Wieś, to Wieś...obiecał punkty we wrześniu, to i przyszłam zapunktować...to jest Facet...:)))
zgłoś
"słowo się rzekło kobyłka u płota":)))
zgłoś
o, to tutaj był mój koment, którego nie było. no ale, jak widać, bywa, że to odwracalne ;d bo mogę powtórzyć, że w mieście, w którym teraz jestem, okna sal dla pacjentów wychodzą na kostnicę. i tak sobie myślę, że może lokalizacja miejscowego prosektorium jest wśród niekosztownych środków wspomagających dobre samopoczucie pacjenta: jak można się ucieszyć, że jeszcze w ogóle wydaje się odwiedzającym przychodnię skierowania do innych gabinetów. przecież mogliby od razu wypisywać do prosektorium i żądać niezwłocznego stawiennictwa i poddania się zaordynowanemu badaniu, bez względu na stan ogólny pacjenta
zgłoś
System ochrony zdrowia wie jak....podnieść na duchu, cokolwiek by to miało znaczyć;). Z młodych lat pamiętam że w mieście którym mieszkam na terenie szpitala mieszkali ludzi w budynku kostnicy. Czasy były ciężkie na mieszkania czekało się do...no długo, pewnie niektórzy nie musoeli nawet zmieniac meldunku.
zgłoś
no tak. epitafium z tych mniej częstych
zgłoś
ech...A żyć trzeba :))- dobrego Isso :))
zgłoś
to się nazywa logistyka;))
zgłoś
automatyzacja procesów zdrowotnych z produktem finalnym;)
zgłoś
tematyka Twoich wierszy nie ma granic ni kordonów :))))))) czy jakoś tak, Wieś.
zgłoś
granica za drzwiami prosektorium Magdo :)))))- Dzięki:))
zgłoś
no i co z tym wierszem zrobić, kiedy sierpień zaczyna się jawić jako cierpień przychodniowych korytarzy, codziennie dziękuję wyższym sferom za moje boskie ciało, które nie choruje :)
zgłoś
i tak trzymaj derudo, i ja dziękuję wyższym sferom za to :))) znaczy za Twoje boskie ciało ;)
zgłoś
hehe :) a ja obiecuję, że nie zachoruję :))
zgłoś
no trzymam cię za ...boską dłoń :)))
zgłoś
hehe, dla jasności, jego boskość to brak chorowalności, więc nie ma wyjścia :) kciuki trzymaj :)
zgłoś
Wiesiu, to tylko profilaktyka, żebyś wiedział, co Cię czeka w razie nie puszczania krwi ;)))
zgłoś
Naiwni sądzą że wystarczy nie chodzić do lekarza, a ominą ich wszelkie choroby :)))- i ja im wierzę :)))
zgłoś
.. bo gdy krew oddać muszę/ boję się, ze zabiorą i duszę// ;)) nie?
zgłoś
a skąd! najbardziej przeraża mnie świadomość że jest bariera/ po której się umiera ;)))
zgłoś
Taniec Wampirów w operetce/ czy w karetce? ;))
zgłoś
sądząc po soliście jestem na liście przedstawienia i w wampira się nie zmieniam, choć bladość towarzyszy mi przez jakiś czas jeszcze a i te mnie towarzyszą jeszcze. dreszcze, i dziabnąłbym oprawce daje słowo gdybym się nie szczycił uzębienia połową :)))
zgłoś
jeden ząb - a celny! (i trochę bescelny! ;)))
zgłoś