1 sierpnia 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

po kar mowy

"powrócę jako piesek
albo inne miłe zwierzątko"

skręcę pod głaski  kark
nadstawię ciemiączko
zaszczekam lub dam głos
obnażę wiernie kły
namerdam cię do śmiechu
liżąc po nosie gdy
głód zajrzy mi do klatki
po aport z mniejszych braci
i wtedy...
słodkokwaśno postaram się
nie stracić

Magdala
1 sierpnia 2013 o 08:02

namerdałeś mnie do uśmiechu. choć to poważny wiersz. świetnie, Wieś :* na smutek - okład.

zgłoś

Wieśniak M
1 sierpnia 2013 o 08:42

Dzięki Magdo, poważny rzeczywiście, cóż poradzić :)))- pozdrawiam cieplutko :)))

zgłoś

Teresa Tomys
1 sierpnia 2013 o 08:49

ZNAM TAKIEGO, CO PŁACZE... JUŻ NIE MA SIŁ MERDAĆ. Podoba się. :)

zgłoś

Wieśniak M
1 sierpnia 2013 o 21:41

:)))- dziękuję Tereso:)))

zgłoś

issa
1 sierpnia 2013 o 09:19

O tak / a nawet po kark mowy / tak - powiedziała pani Tylkomssak;) / jesteśmy wtedy jak szczenię: / zamiast papieru brzuch wystawia / i myśli / a nuż jednak sen zmienię :)

zgłoś

Wieśniak M
1 sierpnia 2013 o 21:44

trzeba mieć mowę na karku/ lub jakiś korek w garnku / by napełnić kubki aż po same ucha/ a jak nie ma mowy / to...ja tylko słucham :)))

zgłoś

Joha
1 sierpnia 2013 o 14:16

:-))))

zgłoś

Wieśniak M
1 sierpnia 2013 o 21:44

:)))

zgłoś

turkus
1 sierpnia 2013 o 21:48

... i ogonkiem jeszcze pacnę "Ę" (nadstawiĘ), :)))))

zgłoś

Wieśniak M
1 sierpnia 2013 o 21:56

a bóg zapłać zacny turkusie:)))

zgłoś

Emma B.
4 sierpnia 2013 o 07:47

tak nam się wydaje, że psu jest łatwej, a jakie jest zdanie psa?

zgłoś

Wieśniak M
4 sierpnia 2013 o 07:50

to wskaźnikiem powinna być statystyka, bo znam psy niezwykle szczęśliwe i kochane ale w/g mnie są w mniejszości

zgłoś

Jerzy Woliński
4 sierpnia 2013 o 07:54

dopóki merda, to we mnie werwa:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się