20 lutego 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

weselej olśniony

mam usta pełne smaków lata
delikatnie sylabizuję poziomki
wyciskam  z pamięci na język

Vrba
20 lutego 2013 o 08:35

mniam :)))

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 09:41

prawda?:)))

zgłoś

Hania
20 lutego 2013 o 08:35

Poziomki...takie marzeniowe...maleńkie, piękne , delikatne i pyszne...Dziękuję Wiesiu za takie pachnące latem lśnienie...

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 09:41

Proszę Haneczko:))- smacznego:)))

zgłoś

Magdala
20 lutego 2013 o 09:21

lepsze to niż kawa z rana. aż mnie nakręciłeś. latowo :)) pięknie jest. :) :*

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 07:17

:))))

zgłoś

Magdala
20 lutego 2013 o 09:21

* ażżżż

zgłoś

Magdala
20 lutego 2013 o 09:23

ojjj perła Ty perła :)))) OBRAZ ;D

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 09:42

Magdo:))- Ty mnie nie rozpieszczaj tak z rana bo się oderwę myślami od roboty;)))- :***

zgłoś

Magdala
20 lutego 2013 o 14:19

Wieś, wróciłam. uwiodłeś mnie tym króciutkim wierszem. degustuję, sylabizując :) i włącza mi się zapach i smak poziomek, truskawek. zaraz wchodzą jemiołuszki, pustułeczki :))) i cały ten prześliczny lingwistyczny zestaw moich ulubionych słów. sasanka! jeszcze: sasanka i jarzębina. p.s. uwiodłeś mnie edycyjnie, oczywiście :*

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 15:48

Magdo:))- świetnie Cię rozumiem, a i wzruszony jestem że to maleństwo takie smakowite.Też uwielbiam te chwile kiedy odnajduję w tekście smaki i zapach- i one są naprawdę:)))

zgłoś

.
20 lutego 2013 o 09:46

wszystko to umysł - i jego projekcje nauka się do tego dokłada i coraz nowe odkrycia fenomenów zmysłów -umysłu - czuć poziomki smakują wybornie :)

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 09:49

to jak z pozytywnym myśleniem- obraz ukształtowany w umyśle ma większe szanse urzeczywistnienia:))- Mnie pozostało zajrzeć do zamrażalki po powrocie, może gdzieś śpi wspomnienie lata:)))- dzięki Marcelu:))

zgłoś

KA
20 lutego 2013 o 09:55

pięknie Wieśniaczku ale pamiętaj o bąblowicy :)

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 12:52

- czy to coś do picia?;)))

zgłoś

deRuda
20 lutego 2013 o 10:29

ach poziomki.................

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 14:15

poziomki wskazują właściwe położenie w stosunku do życia:))))

zgłoś

deRuda
21 lutego 2013 o 17:05

poziomki i pionki w życiu najważniejsze ;)))

zgłoś

alt art
20 lutego 2013 o 11:40

mam usta pełne języka..

zgłoś

Magdala
20 lutego 2013 o 12:02

oj Stary, Stary...

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 12:51

hehe:))ja trzymam za zębami:)))

zgłoś

alt art
20 lutego 2013 o 15:48

tych nie posiadam..

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 15:50

a ja byłem w Tychach tylko przejazdem:))

zgłoś

hossa
20 lutego 2013 o 12:53

podobno mężczyźni co 7 sekund myślą o poziomkach, no sama nie wiem, czy wierzyć w te ludowe statystyki:d Hej Wieś:)

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 12:54

to bardzo możliwe tylko że tak łapczywie pożerają te myśli że niewiele pozostaje:))))- witaj hosso:)))

zgłoś

alt art
20 lutego 2013 o 13:02

wątpię aby mężczyzna mógł myśleć siedem razy na dobę; nawet o poziomkach; toż by przegrzał sieć..

zgłoś

deRuda
20 lutego 2013 o 13:06

poziomki chyba nie przegrzewają ;))

zgłoś

hossa
20 lutego 2013 o 13:07

Witaj Wieś:) hm, alt, myślisz, że myślenie siedem razy na dobę dla mężczyzny, to stanowczo za dużo? To ja się nad tym zastanowię.

zgłoś

alt art
20 lutego 2013 o 13:12

myślenie przegrzewa; pomyśl ale jutro..

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 14:14

a ja mam problem z linią podziału między myślami, i nie wiem czy to ta sama wciąż czy dziewiąta:))- i jestem tym faktem troszkę przegrzany:))))

zgłoś

Nevly
20 lutego 2013 o 14:21

podpiąłem się Wiesiu... z poziomkami... ;))) oki? ;)

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 14:44

super:)))- dzięki:)))

zgłoś

jeśli tylko
20 lutego 2013 o 19:12

oj, Wiesiu, ale Cię skręca z tęsknicy :)

zgłoś

jeśli tylko
20 lutego 2013 o 19:13

smakowite jest :)

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 20:34

jeślinko, zapach rozszedł się po całym Trumlu:))))

zgłoś

Jerzy Woliński
20 lutego 2013 o 21:41

mam zamrożone, ale truskawki i jagody , by nieć smak:)

zgłoś

Wieśniak M
20 lutego 2013 o 21:43

miałem poziomki zamrożone, ale ...już zostały tylko wspomnienia:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
21 lutego 2013 o 07:28

poruszyłeś moją pamięć.. pycha...

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 07:42

sam się obezwładniłem tym wpisem, od wczoraj "chodzą" za mną poziomki:)))

zgłoś

ApisTaur
21 lutego 2013 o 07:45

wspomnienia ze smakiem//:)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 16:58

jeszcze mnie trzyma:))

zgłoś

piórko
21 lutego 2013 o 17:54

Piękne wspomnienia układa pamięć o smaku słodkich poziomek :))

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 17:55

dziękuję Piórko:)))- Ty też tak masz?:)))

zgłoś

piórko
21 lutego 2013 o 17:57

Mam jak poszperam w zakamarkach ;)))

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 17:58

jak się kilka razy wypowie głośno słowo"poziomka" z zamkniętymi oczami, pojawia się pamięć smaku na kubeczkach :)))

zgłoś

piórko
21 lutego 2013 o 18:00

Zwłaszcza tych dzikich ;))

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 18:01

tak, te leśne najpyszniejsze:)))

zgłoś

piórko
21 lutego 2013 o 18:04

Tak, słodycz i aromat zamknięty w miniaturce :))

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 18:06

ja muszę się dzielić tą słodyczą z córeczką która pilnie śledzi bym nie podjadał tylko zbierał dla niej:)))

zgłoś

piórko
21 lutego 2013 o 18:09

Spryciula :)))

zgłoś

Wieśniak M
19 marca 2013 o 20:13

moja krew:)))

zgłoś

deRuda
21 lutego 2013 o 18:09

pamiętam jak chodziłam do lasu na polankę zbierać poziomki, zbierało się je na długie trawki, nanizane jak koraliki :))

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 18:23

:))))- Rzeczywiście coś takiego pamiętam z dzieciństwa:))))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 lutego 2013 o 18:25

zimą marzymy o poziomkach i malinkach, a latem o nartach i śnieżynkach :) Tak to już jest :)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 18:27

i o lodzie do drinka:))))- Szczerz mówiąc nalbardziej lubię wiosnę( taką w okolicach maja):)))

zgłoś

Teresa Tomys
21 lutego 2013 o 18:26

tak, teraz to tylko z pamięci.

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 18:30

w dzieciństwie pomarańcze widziałem tylko na święta :)))- pamiętam że często latem śniły mimsię po nocach:))- a dziś?- brać i wybierać, ale to już nie to samo:)))- Poziomki wciąż zostają sezonowym rarytasem:)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 lutego 2013 o 18:33

Wieśniaczku - ja też najbardziej lubię wiosnę majową :)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 19:40

:))) kiedy pachnie bez i jaśmin:)))

zgłoś

kamyczek (Chinita)
21 lutego 2013 o 18:40

wiem, pamiętam, Ty lubiłeś poziomki... :)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 19:03

...pełną garścią wybierałem z koszyka:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
21 lutego 2013 o 19:09

... no i oblizałam się...a teraz zamiast odbezpieczyć zawleczkę, zjem ziarenka granatu...:)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 19:47

granat przenosi mnie na pola wojny ojczyźnianej;)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
21 lutego 2013 o 19:51

...poczekaj...granat eksplodował mam dla o Ciebie szklankę soku...:)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 19:58

z odrobiną czegoś mocniejszego?:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
21 lutego 2013 o 20:05

...z może to być, Ballantine's?...mam jeszcze kilka kropli...:)

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 20:06

jestem niezwykle ugodowy- ok:))))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
21 lutego 2013 o 20:10

...:)

zgłoś

Wieśniak M
22 lutego 2013 o 17:47

:)...

zgłoś

Drwal
21 lutego 2013 o 21:15

Podpiąłem, w podzięce za miłość do dźwięku słowa. Powinieneś mieć na etacie aktora, by głośno czytał ,czytał ...Pisz

zgłoś

Wieśniak M
21 lutego 2013 o 21:29

Muszę dostosować małżonkę do głośnego czytania:))))- dzięki:))))

zgłoś

Jaga
24 lutego 2013 o 18:55

"wiem, pamiętam, ty lubiłeś poziomki"... ;))

zgłoś

Wieśniak M
18 marca 2013 o 17:06

:)))- właśnie:))

zgłoś

sisey
18 marca 2013 o 05:14

Wieś ju, wyciskanie kojarzę z łojotokiem, trądzikiem, robieniem masy, czyli na klatę, ale żeby wyciskać cokolwiek z pamięci na język? Czy Ty widzisz ten łeb w imadle, tę tubę? co za szalona metafora?!

zgłoś

Wieśniak M
18 marca 2013 o 05:24

O masz:)))- a cytryny, cięzary, piętno?- można szerzej siseyu:))- nie widzę niestosowności tej metafory mimo że odnosi się do czynności zwyczajowo wykonanej rękami:)))- Pamięć da radę:))- Miłego poniedziałku siseyu i dzięki:)))

zgłoś

sisey
18 marca 2013 o 05:36

Wieś. Nie kupuję, skojarzenia mam obrzydliwe. Warto się czasem zastanowić nad symboliką. Może jakiś synonim? No zlituj się.

zgłoś

Wieśniak M
18 marca 2013 o 05:42

wybacz- dla wyciskanie kojarzy się z wysiłkiem determinacją głodem wręcz, zostawiam, w końcu to tylko zapis w dzienniku, a nie wiem jak w innych modelach, ale u mnie pamięć często przywołuje smaki zapachy zapisane gdzieś na zwojach( też obrzydliwe słowo- te zwoje)I na litość nie robię tego by zrobić komukolwiek na złość, trwać w upartości, ale widzę zasadność tego zabiegu.Rozumiem też że nie wszyscy muszą podzielać moje zdanie/))-

zgłoś

sisey
18 marca 2013 o 05:45

wysiłek i determinacja w pozyskiwaniu poziomek! Czy nie brzmi to jak hasło z minionych pochodów?

zgłoś

Wieśniak M
18 marca 2013 o 05:50

poczytujesz mnie czasem, wiesz że często chwytam się tej socreal estetyki:))- Konkurs gdzie dziś byłeś utrzymany jest cały w tej konwencji:)))- Lubię nośność szybkich haseł:)))

zgłoś

sisey
18 marca 2013 o 05:57

daj żyć. odróżniam misia od kacwawa

zgłoś

Wieśniak M
18 marca 2013 o 07:20

Czas dojrzewania obszedł się ze mną bardzo łaskawie, może dlatego ' wyciskanie' nie wycisnęło na mnie piętna;|)- Szukam w słowach i zdarzeniach różnych aspektów, i nie dam sobie wypchnąć"'wyciskania" do getta :))- pozdrawiam :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się