26 września 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

o trwałości rzeczy

przyfarcił mi się landszafcik
przytulił do wolnej powierzchni
pozostał wierny gdy wkrótce
po wszystko inne podeszli
 
wisi landszafcik wesoło
z emocji na gwoździu wierci
mrugając depeszę na szybie
będę stop z tobą stop do śmierci

alt art
26 września 2013 o 12:48

ileż już takich depesz czytałem..

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 12:55

ważne że jest komu wysyłać :)

zgłoś

alt art
26 września 2013 o 12:59

nie bez znaczenia jest również opcja "wyślij wszystkim"..

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 14:37

świat zszedł na psy...nie to co dawniej ...

zgłoś

mua
26 września 2013 o 12:59

heheh marność widzę marność ;))

zgłoś

alt art
26 września 2013 o 14:43

kohelet się znalazł..

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 14:44

oj to dobrze że nie wszystko ginie :))

zgłoś

mua
26 września 2013 o 14:59

hehheh Alcie dzięki Tobie se poprzypominałem hasła z wilkipedii juz na K ;))

zgłoś

jeśli tylko
26 września 2013 o 14:53

elektroniczna trwałość (tak mi się kojarzy nawet jak to fizyczne.. a tu nagle klik.. :)

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 16:24

zdaje się że jest zależność między trwałością przedmiotu a jego wartością. Od lat próbuję niechcący pozbyć się talerzy, a one kompletnie sobie nic z tego nie robią:))))

zgłoś

deRuda
26 września 2013 o 16:26

cały czas skompletowane ;))

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 16:27

:))- właśnie:))- a moje ukochane kubki już poszły w pierony:)))

zgłoś

deRuda
26 września 2013 o 17:07

bo to zawsze tłucze się to co najbardziej lubimy, a te, do których jesteśmy mniej przywiązani, nic a nic :) ale zawsze możesz sobie ramach wyluzowywania czymś rzucić i jak stłucze powiedzieć: ups, spadło :)

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 17:09

można zastosować psychologię w służbie człowieka- polubić niechciane, znienawidzieć ukochane. :)))

zgłoś

deRuda
26 września 2013 o 17:13

eee lepiej nie, bo po kilku takich zamianach, schizofrenii można dostać, to ja wolę to niechciane sama stłuc :)

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 20:33

o ja mam za wielki szacunek do przeznaczenia:))))

zgłoś

deRuda
28 września 2013 o 01:13

o ja też, zwłaszcza do przeznaczenia pewnych rzeczy do stłuczenia ;))) tłukę i już :))

zgłoś

Wieśniak M
28 września 2013 o 16:22

hehe :))- to też przeznaczenie:))- ja biernie czekam, licząc że mi życia starczy:)))

zgłoś

Jerzy Woliński
26 września 2013 o 22:06

wciąż czeka na użycie:)

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2013 o 22:06

:))- cieszy oko:))))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
26 września 2013 o 22:20

niech nam żyją landszafciki i pierzaste koguciki :)))

zgłoś

Wieśniak M
28 września 2013 o 16:36

landszafciki na top listę,:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
27 września 2013 o 06:34

podpisuje się pod apelem bosonogiej :) pamiętam z dawno, dawno temu bajecznie kolorowe, haftowane makatki w pokoju babci, to były landszafciki w najczystszym wydaniu :) ale i wtedy i wciąż jeszcze dziś budzi mój podziw i szacunek, ile uwagi i starania, ile wieczorów przy kopcącej lampie naftowej, jakaś moja pra- pra- pra-kuzynka poświęciła na taką pracę. Nawet pomijając aspekt sentymentalny, pamiątki rodzinnej , chętnie bym dziś taki tandszafcik powiesiła u siebie w sypialni. Niestety wszystkie przepadły

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 07:41

Mam podobne wspomnienia. Przyznam że nigdy się nie zastanawiałem skąd się brały makatki w domu babci, lecz widać było staranie wykonania. Były tam zawsze. Powitały mnie na świecie i rozpłynęły się wraz z odejściem właściciela. Dom bez nich wydałby się niepełny:))).Wiele osób ma swoje bohomazy których wartość jest olbrzymia acz jedynie sentymentalna :)))- dziękuję Aniu :))

zgłoś

Jaro
27 września 2013 o 07:48

mam nadzieję, że przez duże L:)

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 08:10

jasne Jaro Zasłużył na duże L:)))

zgłoś

.
27 września 2013 o 08:12

był u ciebie komornik jak myślę :)

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 08:19

Ha! czasem uprzedzają go inne czynniki :)))- Dzięki Marcelu :))

zgłoś

.
27 września 2013 o 08:20

i powiesiłeś go na gwoździu - wrescie ktoś im powiedział co o nich myśli - dobrego dnia :)

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 10:53

Dobrego i Tobie Marcelu :))

zgłoś

Eva T.
27 września 2013 o 10:27

sprawdzilam znaczenie "landszaft" po polsku. "landszaft, lanszaft 1. pogard. «o obrazie mającym małą wartość artystyczną» 2. «dawniej obraz przedstawiający pejzaż» • landszaftowy • landszafcik :) "Landschaft" w jez. niem. to "krajobraz". A taki landszafcik to nazywa sie tu raczej Ölschinken (olejna szynka ;)

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 10:53

U nas funkcjonuje określenie "Monidło'"- i zapewne byłoby stosowniejsze w tym tekście, lecz inspiracją do całości jest słowo " landszaft" stąd i jego użycie :))_ ważne że mimo różnic znaczeniowych funkcjonuje w miarę zrozumiale dla sporej grupy czytelników :))) _ dziękuję Evo :)))

zgłoś

Eva T.
27 września 2013 o 12:10

i rozszerza moje (osobiste) slownictwo jez. polskiego :) pamietam jak kilkanascie lat temu moj kuzyn (zyjacy w Polsce) w rozmowie tel. mowi do mnie, ze poda mi nr. komórki. w tym czasie akurat sie przeprowadzil. spontanicznie pomyslalam, ze to chyba ironicznie mowi o nowym mieszkaniu, poniewaz jako dzieci mowilismy (za babcia i prababcia) na male, chlodne pomieszczenie (spizarnia) wlasnie komórka :) Kuzyn podal wiec ten nr. komórki...i w ten sposob poznalam nowe znaczenie tego slowa ;)))

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 12:13

:))) i mnie te komórki doprowadzały do śmiechu :)))

zgłoś

Eva T.
27 września 2013 o 12:22

przyjaciel (pochadzacy z Polski), ktory mieszka od 1983 r. w USA, nie mogl tez sie domyslec o co chodzi :) bylo, bylo wiele smiesznych sytuacji, z komorkami i innymi wyrazami, obcymi dla nas "obcokrajowcow" ;)))

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 12:28

ano język pędzi w swoim tempie i dużo czasu trzeba poświęcać by za nim nadążyć :)))Ostatnio słyszałem że dziewczyna poszła się spotkać z chłopakiem onlajnie:)))

zgłoś

Eva T.
27 września 2013 o 12:35

prosze o przetlumaczenie :)))

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 12:36

on-line- na żywo :)))

zgłoś

Eva T.
27 września 2013 o 12:53

o, wlasnie, z takimi slowami mam problem. jestem przyzwyczajona do angielskiej pisowni i czesto nie moge rozszyfrowac tego polish-english :) dzieki :) moja tutejsza kolezanka pochodzi ze Slaska. czasami tak dziwnie po swojemu mowi, ze przewaznie musi mi tlumaczyc, o co jej chodzi :)

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 20:31

Mój wujek od lat 50- tych zeszłego wieku mieszka w Niemczech. Kiedy pracował w Simensie robił za tłumacza między bawarczykami a Niemcami z północy kraju:)))- niby jeden język a się dogadać nie mogli:)))

zgłoś

Eva T.
28 września 2013 o 01:07

Wieśiu, trzeba bylo wczesniej o wujku wspomniec :) Moje corki byly przez 9 miesiecy w sanatorium, na Bawarii :) Odwiedzalam je tam...i czasami przydalby sie tlumacz, bo czesto rozumialam tylko 50 prozent tego, co Bawarczyki mowili :) Mieszkalam przeszlo 20 lat na polnocy Niemiec, wiec dzieli nas przeszlo 1000 km i dialekt :) A o dialektach mozna ksiazke napisac :)

zgłoś

Wieśniak M
28 września 2013 o 16:39

Mój wujek włada piękną polszczyzną z lat 50- tych ubiegłego wieku. Zachował owe ojczystą w nienaruszonym stanie - jak w kapsule czasu. Kiedy z nim rozmawiam muszę pozbywać się z języka nowości bo dla niego są znaczeniowo obce:)))

zgłoś

Jaga
27 września 2013 o 21:29

ileż wspomnień, serce zaraz mięknie/ mnie też żal różne 'cuda' wyrzucić/ gdy czas przez palce tylko już cieknie/ przytulę landszaft, nie dam wspomnień skrócić ;))

zgłoś

Wieśniak M
27 września 2013 o 21:35

a włóżcie mi go do trumny!/ się go u piotra nie wyprę/ mało tego!/ będę dumny/ powieszę na chmurce i niech tam wisi sobie/ "na każdym miejscu i o każdej dobie":))

zgłoś

Jaga
27 września 2013 o 21:40

o, to myśl jest całkiem niegłupia/ ja tam się wytarguję z kosą/ czerwone szpilki tylko kupię/ walizka pełna, nie pójdę też boso ;)))

zgłoś

Wieśniak M
28 września 2013 o 16:58

:))))

zgłoś

mua
27 września 2013 o 21:37

hehhhe na dobie to mi pasi, zrobię Tobie boogie na grobie ;))

zgłoś

Wieśniak M
28 września 2013 o 16:58

ojmto trzeba jeszcze odlożyć w czasie:))))

zgłoś

mua
27 września 2013 o 21:39

Ps ..albo i sobie hehhehh - jak jeden gosciu ponoć kazał se napisćł na nagrobku " co sie kufa gapisz?? Czy myslisz, że nie wolałbym teraz leżec na plaży ??? " hehehh

zgłoś

Landszafciki pikne są przeca niejeden górol się na ich widok podnieca, niejeden Kaszub zapłaciłby z tysiaka ale te co by chcieli, pewnikiem forsy ni mają i to jest draka. ..

zgłoś

Wieśniak M
28 września 2013 o 17:00

kożden górol wi że piknie mu w ladszafcie więc mu na imieniny takowy prezent sprawcie:)))

zgłoś

Magdala
1 października 2013 o 06:01

cacko :)))))))

zgłoś

Wieśniak M
11 października 2013 o 20:00

:))- buziak:*:))

zgłoś

zuzanna809
11 października 2013 o 19:59

:)))

zgłoś

Wieśniak M
29 września 2014 o 14:22

:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się