25 marca 2013

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

ciałpasterskie

Jest oczywiste że otwarte przestrzenie wywołują zawroty głowy, nawet u ludzi o mocnych nerwach.  Otwartych światopoglądowo. Jedno otwarcie nie skutkuje  kolejnym. To dopiero "pierwszy krok dla człowieka". Wydaje się że wyjście z jaskiń, kolebki sztuki,  było zagraniem przedwczesnym. Dziecię dopiero ząbkuje i narażanie jej na zagrożenia nieznane powinno być obwarowane szeregiem zabiegów ochraniających. Pierwsze dość istotne stanowi sama ziemia. Skalne podłoże groty dające solidną podstawę nagle zamienia się w grząskość bagien, ruchomych piasków, miałkość poszycia, Nieprzywykła stopa gotowa poddać się nowym bodźcom, zapominając o nadrzędności głowy. Można wszak temu zaradzić szybko i skutecznie. Dziecię może być noszone na plecach rodziców, wożone w wózku ( gdzie to możliwe). Taki zabieg skutecznie odseparowuje od ziemi i może w pierwszym okresie "otwartości"- pozwolić przejść  suchą stopą w kierunku rozwoju. Niestety inne czynniki zdają się przeczyć samej idei wyjścia. Woda, śnieg, powietrze z trzech stron naraz, dzikie zwierzęta, inni ludzie z sąsiednich jaskiń a co najbardziej deprymujące brak znajomej  ciasnoty ze wszystkimi niuansami stalaktytów i stalagmitów i echa odbijającego po tysiąckroć każde chrząknięcie. 
Istnienie portali mających w nazwie słowo "klucz" - powoduje ułatwienia dostania się do jaskiń każdemu. Hydraulik  nie musi biegać z pierwszym lepszym strzknięciem do lekarza. Artysta malarz wbiega bez pardonu na podwórko budowlańca kradnąc mu sprzed nosa dorobek pokoleń. Polityk idzie do wróżki nie ruszając tyłka ze stołka. Krytyk filmowy odnajduje się w sztuce gotowania fasolki szparagowej. 
I tak wszelkie świętości, małe i duże tracą  urok cieni z ognisk tańczących na ścianach. Od kiedy okazuje się że tam za słowem "sacrum" nie mieszka nic, poza kilkoma bezrobotnymi kapłanami.

Magdala
25 marca 2013 o 08:48

hej, Mądry Człowieku, co w gruszy dłutkiem dłubiesz. :) dobrego tygodnia, Wieś! Wielkiego :* Świąt Ci jeszcze pożyczę. warsztat - już wiesz, co myślę o małych formach prozatorskich u Ciebie. przyczepię się do interpunkcji, ale co tam! sam wiesz, też :)))

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 09:29

Czasem tak sobie myślę, że ta cała gramatyka z ortografią, interpunkcją i wszelkimi zabiegami stylistycznymi, wkuwana od maleńkości w szkołach, ma tylko jeden cel- autocenzurę. Onieśmielony brakami człowiek ma już tylko słuchać a nie wyrażać własnych myśli. A jeżeli już się ośmieli, zawsze można mu wytknąć niedouczenie:))- To żart oczywiście Magdo- Dziękuję, wszelkie uwagi o tekście mile widziane no przecież:))- Miłego poniedziałku:))

zgłoś

Magdala
25 marca 2013 o 09:59

przelecę te przecinki. pisz bez przecinków, ja je zdyscyplinuję :))))) :*

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 12:25

zawsze bardzo chętnie Magdo :))

zgłoś

hossa
25 marca 2013 o 09:58

Wieś, gramotnie i ciekawie napisany tekst, wygląda na przemyślany:). Z puentą mogłabym sobie natomiast pogadać dłużej, koszmarnie pesymistyczna jest. Ale opowiem Ci coś, może nie zanudzę. Trzy dni temu spotkałam u drzwi Cudu Ortopedycznego pewnego człowieka . Chociaż znam go od wielu lat, nie wiem jak ma na imię, bo wszyscy na niego wołają Truskawka. Ma nos jak truskawka, tyle w życiu wypił. Nie wiem dlaczego pił, nie mam pojęcia. Zostało mu 13 lat do emerytury, a pracował w pewnym zakładzie pracy jako portrier, ale chcieli go wyrzucić. Nic nie pomagało, Żadne groźby, żadne prośby. Pił i pił. Jego żona również, chyba z rozpaczy, zresztą nie wiem, ale tak myślę. On ma dwie córki, jedna jest na studiach, ma stypendium naukowe.

zgłoś

hossa
25 marca 2013 o 10:02

Pewnego dnia do tego zakładu pracy przyszła nowa pani Dyrektor. Po pewnym czasie, kiedy wszyscy ją namawiali bo restrukturyzacja zakładu itede, żeby go zwolniła, bo to nierób, ona wezwała go do gabinetu. Nie wiadomo jak i co mu powiedziała. Ale przestał pić. Zrobił kurs na sanitariusza. To nie jest łatwy kurs. I będzie teraz pracować gdzieś indziej. Za inne pieniądze. Nie pije.

zgłoś

hossa
25 marca 2013 o 10:04

Bardzo mi zaimponował ten człowiek, kiedy tak sobie siedzieliśmy przy tym gabinecie. Kawał gościa. Udało mu się zmienić bieg. Czułam się bardzo przy nim malutka, ze swoją odpowiedzialną pracą. Pozdrawiam.

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 10:10

hosso dziękuję:))- Widzisz pewien pesymizm może wynikać z obaw autora przed nieznanym jutrem. Nie w sensie komety czy trzęsienia ziemi, ale zmian umocowujących, wyuczonych na szkolnym na wierszyku"murarz domy buduje krawiec szyje ubrania..). To co obserwuję to dewaluacja tych stałych bezpiecznych punktów w przestrzenie. Przemiana której do końca nie rozumiem, a która zmienia świat czy tego chcę czy nie. Niepewność niesie lęk, ale niosła odkąd wyszliśmy z morza, świat się nigdy jak dotąd nie skończył. Więc podskórnie czuję że gdzieś tam w jakimś planie wszystko zmierza tam gdzie ma zmierzać. I o tym ten tekst:))- Wielkie dzięki raz jeszcze:))

zgłoś

gabrysia cabaj
25 marca 2013 o 10:06

ty jesteś jakaś bratnia moja dusza, Wieśniak - jak napiszesz, to jest tak, jakbym to już wcześniej czuła podświadomie

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 10:11

I ja się cieszę że mogę Cię poczytywać.Często zaglądam do Twojego tomiku- i nie są to słowa grzecznościowe:)))

zgłoś

gabrysia cabaj
25 marca 2013 o 10:21

ten tekst jest współczesnym dużym wierszem - pozdrawiam Cię*

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 12:28

:))) Gabrysiu :)) i ja Ciebie pozdrawiam :)

zgłoś

Jaro
25 marca 2013 o 10:16

Mądre:) Miłego dnia Wiesiu:)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 12:29

Dzięki Jaro :)) wzajemnie Miłego :)

zgłoś

Emma B.
25 marca 2013 o 12:28

jakbyś walnął kropę nad i :)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 12:31

Hmm, Tego jeszcze nie wiadomo:) dzięuję Emmo :)

zgłoś

deRuda
25 marca 2013 o 12:34

muszę pomyśleć, a to nie takie proste, bo staram się oszczędzać moje zwoje ;)) dobrego Wiesiu :)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 15:03

Oszczędzaj deruda :)))- jesteś skarbem narodowych :)

zgłoś

deRuda
25 marca 2013 o 16:16

haha :D oszywiście, ot zaszaleję sobie i nawet cosik napiszę, ale to wieczorem :)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:17

:)))- napisz, napisz- a jeszcze lepiej narysuj;)))

zgłoś

deRuda
25 marca 2013 o 23:07

zamyśliłam się i o! a wszystko Twoja wina ;P

zgłoś

Wieśniak M
26 marca 2013 o 05:37

o masz:)))- właśnie wracam spod zamyślenia gdzie napisałem że w/g mnie to przestrach;)))

zgłoś

deRuda
26 marca 2013 o 13:10

haha a widzisz, tak to jest jak sie człowiek zamyśli ;)

zgłoś

Jerzy Woliński
25 marca 2013 o 15:22

na taki Tydzień słowa warte przeczytania i pouczjące:)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:09

Dziękuję Jerzy za czytanie:))- pozdrawiam serdecznie:))

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 16:23

"... kilkoma bezrobotnymi kapłanami" Ciekawe Wieśku, ciekawe :)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:40

fajnie że zaciekawiła:)- a co Ty o tym muślisz?:)))

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 16:41

Nie znam żadnego bezrobotnego - wszyscy mają pracę :)

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 16:42

... a znam wielu, wielu :)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:51

coraz ich więcej Misho, i to z różnych stron. Internet skłania do samowystarczalności:))- choć bezpośredni kontakt ma swoją aurę i jej nie zastąpią piksele:)))

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 16:58

Tu masz rację, nie zastąpią. Mam nadzieję, że nie tylko to będzie niezastąpione :) Choć piksele, jak mówisz, wdzierają się drzwiami i oknami w nasze życie.

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 17:33

tak, nie dajmy się wypchnąć do internetu:)))

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 20:34

My jak my, ale nasze pociechy mogą już zostać wchłonięte przez internet...

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 21:27

z jednej strony szkoda mi ich, z drugiej trochę zazdroszczę:))

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 21:31

Oj lepiej nie zazdrościć :-)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 21:33

no trochę zazdroszczęntych możliwości co przed nimi, a trochę nie zazdroszczę tego że już nie widzą zielonej trawy i chmur:)))

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 21:39

Pamiętaj mój drogi, że każdy wiek ma swoje prawa. Nasi rodzice to przecież technologiczne lata świetlne od nas :-)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 21:41

a i wojny do tego w pamięci... i głód i poszanowanie chleba czego już swoim nijak zaszczepić ńie potrafię:(

zgłoś

M.S.
25 marca 2013 o 21:44

Sam widzisz, ech życie :-)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 21:48

widzę, na szczęście wzrok odmawia mi posłuszeństwa i nie trafiam nawet w odpowiednie klawisze na klawiaturę, więc jest szansa;))))- dzięki Misho i dobranoc:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
25 marca 2013 o 16:30

...no i rozpoczął Wieś, Wielki Poniedziałek...lektura na cały Wielki Tydzień, a może i Święta...)))

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:40

ee, bez przesady , kilka linijek tekstu raptem:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
25 marca 2013 o 16:43

...ale jescze międzywiersze...:)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:45

:))- no tak :)))- cieszę się zatem że zostanie na dłuższą chwilę:))

zgłoś

jeśli tylko
25 marca 2013 o 16:31

ciekawe, pomyślę sobie, jak się ciut przegrzeję, to przy tej temperaturze nie będzie wcale takie złe ;))

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:44

:)))- działa rozgrzewająco?:)))

zgłoś

ApisTaur
25 marca 2013 o 16:44

Tyś filozof jest Wieśniaku/ ja tak niestety nie umiem/ za dużo mam braków //:))

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:47

:))- Skromność Apisie należy do cnot "ślicznych" / wszak mógłbyś do tekstu dopisać podkład muzyczny:)))

zgłoś

ApisTaur
25 marca 2013 o 16:50

Tak/ to bym mógł/ przywracasz wiarę //:)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 16:51

:)))- dzięki za dobre słowo:)))

zgłoś

.
25 marca 2013 o 19:10

hmm, i tak, i nie. internet może być porównywany z oceanem wiedzy, ale tylko jeśli chodzi o pole powierzchni:) co do głębi, wolałabym jednak zaufać kapłanom;)// inna sprawa, że nie każdą jaskinię trzeba eksplorować dogłębnie, czasem internet wystarczy;))// o ile dobrze zrozumiałam, o co chodzi w tekście, bo ( i tu uwaga!- (prawie) merytoryczna;)) piszesz tak, jak ja rozwiązuję zadania matematyczne- część jest na kartce, ale większość w głowie:)))

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 19:18

o!- ta ostatnia uwaga wbiła mnie trochę w fotel:))- bo...możesz mieć rację. Dokonuje sporo skrótów myślowych, wychodząc z założenia że nie wszystko trzeba pisać by myśl była zrozumiała. Być morze powstaje chaos, trudno mi się obiektywnie odnieść. Dlatego twoja uwaga jest cenna- dziękuję kamajko:))

zgłoś

.
25 marca 2013 o 19:36

Hehe, nawet po z górą dziesięciu latach fajnie podzielić się z kimś ciężarem uwag, jakie się dostawało na klasówkach;) a tak poważnie- zależy, czego oczekujesz:) osobiście lubię, gdy nie wszystko jest podane na tacy- wtedy każdy z czytaczy wybiera coś dla siebie (jak w plamach Rorschacha, wiesz:))- i okazuje się, że kilka słów może prowadzić w różne przestrzenie- zależnie od tego, kto czyta, w jakim jest nastroju, itd itp. ale gdy chcesz już coś konkretnego przekazać, i zależy Ci, żeby być dobrze zrozumianym, to wtedy warto postarać się o przejrzystość. Zresztą, nie wydaje mi się, żeby Twoje teksty były jakoś bardzo chaotyczne- ale chwilę trzeba się zastanowić. Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

.
25 marca 2013 o 19:58

P.s.: Mam nadzieję, że się nie gniewasz:)

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 20:06

:))- może dlatego poszedłem raczej w jeszcze bardziej skrystalizowane formy. W prozie stosuję niestety ten sam nawyk. Właściwie sam lubię opowiści po których można błądzić w rożnych kierunkach. Gdzie rola narratora sprowadza się do pokazania sceny i rekwizytow a cała reszta to nasza radosna lub mniej radosna projekcja. Ten tekst ma swoje mankamenty, teraz to widzę. Jest jak zapiski w brudnopisie z których można zbudować większy tekst. Gdybym był bardziej pracowity( co wielokrotnie było już i tu i w realu wypominane) z pewnością zastanowiłbym się nad dopracowaniem myśli. Lecz w sprawie tego wpisu proces myślowy już się zakończył. W pewnym sensie już mnie nie pociągnie dalej bez dodatkowych impulsów. Może za rok dwa nawet nie będę pamiętał inspiracji zastanawiając się co też autorem kierowało;)))- dzięki raz jeszcze:))

zgłoś

Wieśniak M
25 marca 2013 o 20:06

ps. Za co miałbym się gniewać?:))- jestem wdzięczny:))

zgłoś

.
26 marca 2013 o 06:48

Mankamenty swoje ma, ale też bez przesady. Piszesz Waść lekko i z humorem:)). Dobra, zmykam. Może i konstruktywna krytyka ma sens, ale mnie osobiście głupio występować w roli eksperta, którym się w tej materii nie czuję. Co niniejszym sprawdziłam na własnej skórze:).

zgłoś

Wieśniak M
26 marca 2013 o 07:24

Istotny jest odbiór czytelnika, bo staram się pisać przystępnie( choć czasem podstępnie);)) A że czasem odlatuję, to takie uwagi są dla mnie pożyteczne:)))

zgłoś

LUCJA
26 marca 2013 o 01:41

dlaczego podpięliście się w dialogu z Hosanną pod mój utworek "dla Filipka"?

zgłoś

Wieśniak M
26 marca 2013 o 05:33

rozmowa dotyczyła komentarza Łucjo ale nie powinna tam pod utworem zostać- przepraszam za zamieszanie- pozdrawiam:)

zgłoś

deRuda
26 marca 2013 o 13:19

jedni kapłani bezrobotni, inni bezbronni, mam wrażenie, że myślenie we wnętrzu ziemi/jaskini skutkuje niechęcią do dalszego myślenia, wiesz takie trochę wiem, ze nic nie wiem, wyjście z jaskini poprzez dodatkowe bodźce, rozległość przestrzeni rozbija myślenie na poszczególne rzeczy, obrazy, sytuacje... to pozwala nam funkcjonować, ani to lepsze, ani gorsze - inne. internet dla mnie ze swoimi różnymi miejscami, to jak polany w lesie, lub skupiska ławek w mieście, to trochę zastąpienie dawnych plotek, pogaduszek, wymiany umiejętności, wiedzy z dawnych spotkań "przed domem" czy darciu pierza... Poruszyłes bardzo rozległy temat, trudny do uchwycenia i skomentowania, bo ma wiele wątków :)) pozdrawiam Wiesiu :)

zgłoś

Wieśniak M
26 marca 2013 o 14:04

Wiesz dziękuję Ci derudko za refleksje. Wątków jest wiele dlatego że nie chciałem zawężać tego tekstu do określonej sytuacji, a zwrócić uwagę na zjawisko w ujęciu szerszym, że tak powiem globalnym. Wydzwięk mógł stracić na wyrazistości. Zyskał natomiast w wymiarze szerszym. Co zgodne jest z moim postrzeganiem świata, nie przez pryzmat pojedyńczych zmagań człowieka, a jako procesy w które jest zaplątany. Wciąż jednak znajdują się osoby dotknięte do żywego takim posaniem. Trudno. Zaczynam się przyzwyczajać do miana "persona non grata" pod nikami . Pozdrawiam :)) i moc serdeczności:)

zgłoś

deRuda
26 marca 2013 o 14:13

ja w każdym razie patrzyłam i czytałam ten tekst jako ogólne spojrzenie na świat i taki jest też mój komentarz :)) ogólny, jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę :)

zgłoś

Wieśniak M
26 marca 2013 o 14:16

I dobrze derudko :))zostawię go w takim razie na wierzchu i dziękuję za podpięcie :)))

zgłoś

issa
26 marca 2013 o 14:41

"Zaczynam się przyzwyczajać do miana "persona non grata" pod nikami". Zatem, może wreszcie jest prawdziwa herbaciarnia, zamiast sprawiania wrażenia herbaciarni :) Dobrego, Wieśniak

zgłoś

Wieśniak M
26 marca 2013 o 14:52

To bardzo być może into:)), w końcu prędzej czy póżniej kelner przynosi rachunek ;)- Dobrego i Tobie :))

zgłoś

LadyC
27 marca 2013 o 12:13

Trochę interpunkcja szwankuje. Ech ... polski język stale nastręcza kłopotów. Ale tekst ciekawy.

zgłoś

Wieśniak M
27 marca 2013 o 12:18

Tak, racja, nawet zdjąłem go do poprawki, ( ciągły brak czasu), lecz zostawiłem czekając na ważny komentarz, i dla podpięcia :)- dzięki LadyC:)

zgłoś

zuzanna809
27 marca 2013 o 21:35

Wieśku - gratuluję świątecznie!:):)

zgłoś

Wieśniak M
28 marca 2013 o 12:32

Dziękuję Zuzanno i wzajemnie :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się