26 września 2015
prosto w hasztag
szkło tłucze się na szczęście, a później trzeba wracać po śladach,
gdy temperatura niższa i nie rozpozna nas nawet woda.
mijamy zarejestrowane lato, zmyślnie ułożone ekfrazy,
kolaże z muszli i kamieni
usypiamy w słowach bezpiecznych jak łono,
by przetrwać wieczory, co zarzucają treścią i napływają z żółcią.
jeśli znajdziemy się po środku nocy, kto odprowadzi spod zimnego nieba,
by znów rozwinąć się z czystej bawełny i zapaść nago w przytulny kokon
nad ranem - bieg przez płotki w kierunku sztucznego ciepła,
celowanie prosto w smutek ze słodkich okruchów,
klikanie w znaczniki, bo może jest
i sprawia, że występuję z brzegów.
znajduje siebie w trywialnym statusie,
kiedy próbuję zniknąć niczym dym po drugiej stronie okna.
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
dobrosław77
20 lutego 2026
violetta
20 lutego 2026
sam53
20 lutego 2026
Jaga
19 lutego 2026
wiesiek
19 lutego 2026
Marek Jastrząb
18 lutego 2026
sam53
17 lutego 2026
sam53