|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (229) Proza (3) Dziennik (5) Fotografia (7) Książki (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (50) | |
nie można wczytać obrazu. dotknij, aby ponowić próbę.
zawsze chciałam, żebyś lubił widok z okna,
ale droga wyciąga ręce i przestajemy lepić chmury.
miasto wdycha przez nozdrza osobno
i nie zrosną się już nasze światy.
jestem silna. nie potrzebuję ramienia ani parasola.
noszę w kieszeni zapałki, jednak gdzie podziać smutek,
czym przysypać, żeby ze mnie wyrósł?
słyszałam, że można przywyknąć,
obłożyć jak pajdę i zasmarować ciepłem.
zasadzić drzewo, co zrodzi słodkie jabłka,
gdy koty zamruczą liściom na śmierć
i poznamy siebie po zapachu książek.
bardzo obrazowe :)
zgłoś
zostaje kilka obrazów/ jak puzzle dobierane wciąż na nowo/ układają się ku zdziwieniu/ wciąż w ten sam wzór...
zgłoś
cieszę się i pozdrawiam :-)
zgłoś
całość bardzo mi się dobrze czyta, ale uderza w sam środek zwłaszcza końcówka . Pozdrawiam :)
zgłoś
Dzięki! :)
zgłoś
Fajny.
zgłoś
Fajnie :) Dzięki, Zuzka! :)
zgłoś
papierowych?
zgłoś