17 stycznia 2012

poezja

agnieszka_n
agnieszka_n

ryżowe pola.

pamiętam zbieranie ryżu i jak wycierałam kurz
do siebie bo tak nie widać smug.

dzień od wschodu do zachodu czerwonych słońc
mierzony liczbą wypijanych herbat

zeszyt z przypalonymi kartkami w środku liść obcięte włosy
i zdjęcie dziewczynki zapisany błysk żarówki.

utkany obraz. ile jeszcze zostało? zeszła ropa z kolan
niczym farba z pierwszokomunijnego rowerka.

sonata księżycowa albo dziewiąta symfonia
w czarnych głowach nut.

teraz idź ciebie już nie potrzebuję
może nie chcę.


2012

Bogna Kurpiel
17 stycznia 2012 o 21:57

Świetny wiersz z klimatem!Wspaniała metafora - zwłaszcza te czerwone słońca - sama kiedyś takie widziałam. Dobrego:)

zgłoś

agnieszka_n
17 stycznia 2012 o 21:59

I Tobie - dobrego:) dziękuję :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się