|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (229) Proza (3) Dziennik (5) Fotografia (7) Książki (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (50) | |
za oknem z obdrapaną framugą właściwie nic nie ulega zmianie,
oprócz natężenia światła i odcieni szarości. pamięć bezszelestnie wbija kolce,
ale sama jestem temu winna. za karę odrywam niezaschnięte strupy.
wrony rysuję zwykle rozmazaną kreską. kraczą pod włosami coraz głośniej,
a krople ciasno obsiadają blaszane parapety. biała plama rozpływa się w kawie.
topię w niej zdeptane uśmiechy niczym zgaszonego peta. nad kartką
żegnam się z przyjaźnią, bo nie myślałam,
że wasze szczęście może mnie uwierać
jak jęczmień w oku.
2011.
Coraz lepsze wiersze w tym cyklu, zdecydowanie. Ten jest świetny.
zgłoś
podoba mi się IV i V wers
zgłoś
Chwilę zostane u Ciebie, ale nie na kawę z mlekiem, brrrr. ;)
zgłoś
zapraszam:) ile słodzisz?? ;p ;)
zgłoś
dopracowany szkic...z ciekawą puentą
zgłoś
zaczytuję się :)
zgłoś
szkicuj dalej
zgłoś