|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (229) Proza (3) Dziennik (5) Fotografia (7) Książki (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (50) | |
coraz więcej kocich grzbietów pod piecem.
to znak, że do starej kuchni przyniesiesz
pod butami rudą krew z obumarłych liści.
kiedyś kobiety wypiekały tu chleb,
każdy bochen naznaczając krzyżem.
wielki stół, cerata w barwną kratę.
wcale nie pomaga czwarta kawa.
ciśnienie niskie, a szyby spłukane są
jak kieszenie pod koniec miesiąca.
znowu pachnie drożdżami.
w elektrycznym piekarniku rośnie ciasto
z ostatnich świeżych jabłek.
osiem cyfr podpisanych znakiem
mniejszości i arabską trójką
przenosi mnie do kwietnia.
wybieram zieloną słuchawkę.
08.07.2011
przy kuchennym stole / ale jakże bogato zastawionym. podoba mi się.
zgłoś
Tak mnie jakoś naszło już na jesienne klimaty... DZIĘKI :)
zgłoś
Sama lubię, kiedy wiersze innych działają na moją wyobraźnię, bo to jakby synchronizacja dusz... Dobranoc, Jarku :)
zgłoś
dobry wiersz, Agnieszko. misie :)
zgłoś
Wspaniały,ciepły opis przytulnego,zasobnego domowego zacisza, czekającego na kogoś uwikłanego w trójkąt... i ta pamiętna data ujawnienia.
zgłoś
wiersz, który przypomniał trochę dzieciństwa,brawo.
zgłoś
Odkąd obejrzałam "Co się zdarzyło w Madison County", a potem jeszcze przeczytałam literacki pierwowzór, kuchenny stół z ceratą w roli głównego bohatera już zawsze przywołuje skojarzenie uczucia naznaczonego niemożnością spełnienia, tęsknot tyleż nienazwanych co nieposkromionych. Odnajduję w Twoim wierszu piękny tego wyraz. Pozdrawiam
zgłoś
dziękuję wszystkim za wpis- pozdrawiam serdecznie :-)
zgłoś