|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (229) Proza (3) Dziennik (5) Fotografia (7) Książki (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (50) | |
Krople wysiadują metalowe grzędy. Odległe jest południe
z okrągłymi słońcami w koszach. Krótkie cienie mają się ku sobie.
Rozstajemy się powoli. Głogi puchną z czerwieni.
Próbujemy aż po korozję. Zimne ubrania wyznaczają odległość.
Chcę zasnąć i obudzić się wczoraj lecz kłębek zwija się od łóżka.
Wrastamy w smutek, ciasny niczym tweedowy splot,
a strach łapie za pierś jakby była kluczem.
Później garście pełne są śniegu i policzki w norweskie wzory.
Na dnie rude ogniska - ślady, gdzie byliśmy.
lepiej boso po deskach, niż stopy w morzu..
zgłoś
"Chcę zasnąć i obudzić się wczoraj lecz kłębek zwija się od łóżka". bardzo mi się podoba ten fragment, jest takim kondensatem, że mógłby wystarczyć za cały wiersz
zgłoś
Czyta się jak zawsze czytało, odkąd pamiętam trzymasz się konwencji, poprawiasz styl. To sztuka. Pozdrawiam, M.
zgłoś
nazwac to tylko jednym slowem "poezja", to zbyt malo:) Kapelusik:)
zgłoś
Dziękuję! Miło Was widzieć :). Pozdrawiam.
zgłoś
plywam I ja po cholernych polnocnych morzach ni to apetytow ni to zapomnien
zgłoś