15 july 2014

poetry

sisey
sisey

żaden albatros

niedowidzę w tym ciało ma udział
bezmięsny bez węchu łez łaknę
łżę nocy że spokój że ręce tak tylko
tkają powietrze gdy liść tłucze o szybę
za nią świat w trawie sczerniałej

ludzie są dziwni ludzie są obcy
ja nie dotykam i mam swój w tym udział
mam udział ty wiesz przecież o tym
nie wkłada się palców ot tak pod skórę
w pustych pociągach gdzieś w środku nocy

byłoby jednak całkiem nieźle
móc z takim Brodskim czytać
w jednym przedziale z czarną panterą
patrzeć jak poci się inżynier chemik
jak wódka do taktu szkłem kołysze
poślinić palec przewrócić stronę
na pierwszej stacji wysiąść

alt art
15 july 2014 at 14:22

nie wkłada się..

report

Aśćka
15 july 2014 at 14:38

"A przecież mi żal / że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin" >< "O jakiż jesteś marny, jakiż szpetny z bliska,/ Ty, niegdyś piękny w locie, wysoko, daleko!" ode mnie liryka z zanikania

report

May
16 july 2014 at 18:50

yhm

report

issa
17 july 2014 at 07:25

:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register