26 january 2012

poetry

sisey
sisey

drzewieje się

a kto to to co to to tak jak
ptak spod żeber w głos
drze się że dość że już dość
a ja bym zarósł topoli grzędą
liściastą chmurą byleby wiatr
i w niebo w niebo ucząc się
spadać w lekkie zakręty

i trwałbym przez deszcze nerwowe
słuchał na rozkurz przeznaczonych
ostatnich wilków lisów szczutych
aż przyszlibyście z siekierami
po swoje krzyże trumny swoje
puste miejsca w pasie drogi

już tylko liście w stos
pogrzebowy wróżebny dym
ostatnią gałąź dziad
zgarnie i pójdę
ze śpiewem pójdę z nim

Szel
26 january 2012 at 15:59

a co to to toto piosenka Mnister Sisey ?_ milego:)

report

sisey
26 january 2012 at 16:04

Bynajmniej, lecz zawsze możesz zanucić, nie przeszkadza mi śpiew.

report

Szel
26 january 2012 at 16:06

samo mi sie nuci, dlatego zapytalam, a tak na marginesie wlasnie pale w kominku choinke

report

sisey
26 january 2012 at 16:22

Rzeczywiście bardzo pasuje do wiersza, gdzie peel chciałby drzewem zostać. :> Jeszcze zaśpiewaj "płonie ognisko". Co za wrażliwość, podziwiam. ;)

report

Szel
26 january 2012 at 16:33

ojjj tam oj, zaraz cie spalac?:P nic nie poradze na skojarzenia, jak mi pachnie w domu dymem...ciekawe jaki z ciebie bylby stos? :)

report

sisey
26 january 2012 at 16:44

Niewiele więcej, niż okulary. :>

report

Szel
26 january 2012 at 16:55

zaraz z tego wiersza wyjdzie litania do okularow, ale wlosow palic szkoda bo doczytalam sie w innym miejscu ze juz fryzjer robi na nie zamach:(

report

Miladora
26 january 2012 at 16:19

No, drzewiej tak bywało, że się drzewiało czasem. ;))) Bracie, z tego byłby świetny blues. ;) Tylko literówki popraw. ;) - "dośc/grzedą". No to dobrego :) Aha - podobało mi się. :)

report

sisey
26 january 2012 at 16:43

Thx, a śpiewajcie sobie wszyscy, co mi tam.

report

gabrysia cabaj
26 january 2012 at 17:41

ze smutnym śpiewem

report

sisey
27 january 2012 at 16:00

Dziękuję, Gabi.

report

oczy jak pustynia
26 january 2012 at 19:13

Wszyscy "dawniejemy' a pójdziemy boso. hey:-) a tak na marginesie mogłaby(gdyby mogła) przeczytać ten wiersz Kwiatkowska, wtedy by było Trumlowe radio:-)

report

sisey
27 january 2012 at 16:03

Oczy, żadne to "ptasie radio" - raczej ograniczenia w artykulacji. Pisząc zupełnie o tym nie myślałem, więc kurcze się przy takich pomysłach.

report

ezo**
26 january 2012 at 20:17

lepiej, żeby peel nigdzie nie chodził i został z nami. o.

report

sisey
27 january 2012 at 16:04

Ok, porozmawiam z nim, poproszę.

report

Emma B.
27 january 2012 at 16:04

bardzo to wszystko podniosłe, trochę mnie dziwi wykorzystanie lokomotywy do rozpędzenia dramaturgii wiersza, przydałoby się prawo cytatu

report

sisey
27 january 2012 at 16:08

B. mam w nosie Lokomotywę, Ptasie radio i co tam kto jeszcze. Interesował mnie łomot spłoszonego serca, tyle. Dziękuję za info.

report

Emma B.
27 january 2012 at 16:14

to tak dla wygłupu z tym prawem cytatu (nie dopisałam to jest żarcik), ostatecznie nikt nie opatentował, z drugiej strony widocznie jestem skażona nadmiarem recytacji.

report

Emma B.
27 january 2012 at 16:16

a tak na stronie to jestem przyzwyczajona do "salonowego dialogu", dowcipnego, ale salonowego

report

sisey
27 january 2012 at 16:40

Pani wybaczy, ojciec był stangretem, albo dziadek... nie, nie, siostra prababki, pokojówką.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register